Do Gdyni po trzynaste zwycięstwo w sezonie!

Michał Hamburger | Utworzono: 2021-01-03 07:09 | Zmodyfikowano: 2021-01-03 07:10
A|A|A

fot. Śląsk Wrocław

Po fantastycznym meczu ze Spójnią Stargard, wygranym po dogrywce 95:94, przychodzi czas na kolejne duże wyzwanie. Z powodu wykrycia zakażeń koronawirusem w zespole z Włocławka, WKS kolejne spotkanie rozegra na wyjeździe z Asseco Arką Gdynia. Oba zespoły mają problemy kadrowe i trudno prognozować, w jakich zestawieniach pojawią się na parkiecie w swoim pierwszym spotkaniu w nowym roku.

Mentalnie byliśmy gotowi na Anwil, ale wiemy już, że mecz został przeniesiony i dzięki temu mamy więcej czasu, żeby przygotować się pod kątem starcia z Arką. Mam nadzieję, że do dyspozycji w kolejnym spotkaniu będzie już Ivan Ramljak. Elijah Stewart również zmaga się z lekkim urazem, ale jego występ w Gdyni jest niezagrożony – relacjonował Oliver Vidin, trener WKS-u.

Arka na początku sezonu prezentowała się przyzwoicie i w pierwszych siedmiu kolejkach przegrała tylko dwa razy – u siebie ze Startem (68:79) i na wyjeździe we Wrocławiu (74:85). Oprócz tych potknięć zespół prowadzony przez Przemysława Frasunkiewicza grał naprawdę dobrze i regularnie ogrywał swoich rywali, m.in. Stal w Gdynia Arenie czy Trefl w Sopocie. Później na drużynę spadła plaga kontuzji, która w dużej mierze uniemożliwiła im kontynuowanie dobrej passy. Przez to w dziewięciu ostatnich meczach Arkowcy tylko raz schodzili z parkietu ze zwycięstwem – w piętnastej kolejce w swojej hali udało im się pokonać HydroTruck Radom 76:70.

Arka polega na doświadczeniu i tacy zawodnicy jak Hrycaniuk czy Dylewicz stanowią o jej sile. Nie wiemy, czy przeciwko nam zagra Szubarga, ale na pewno jego obecność będzie dużym wzmocnieniem dla rywala. Ich największy mankament to brak Przemysława Żołnierewicza, ale wydaje mi się, że zespół będzie w stanie sobie z tym poradzić i znajdą sposób, by odpowiednio funkcjonować w trakcie meczu – kontynuował szkoleniowiec Śląska.

Na innym biegunie jest WKS, który ani myśli oddawać miejsca na podium tabeli PLK i z trzydziestoma punktami na koncie zajmuje trzecie miejsce w lidze. Drużyna Olivera Vidina już niejednokrotnie w tym sezonie udowadniała, że potrafi wychodzić nawet z najgorszych opresji. Tak też było w ostatnim meczu ze Spójnią, kiedy to Trójkolorowi gonili wynik przez niemal cały mecz, by w końcówce po kapitalnym bloku Szymona Tomczaka doprowadzić do dogrywki i ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść w ostatnich jej sekundach.

Problemy z kontuzjami w zespole z Gdyni sprawiają, że Przemysław Frasunkiewicz jest zmuszony korzystać z zawodników, którzy do tej pory dostawali mniej minut. Świetną wymianą okazała się transakcja z Kingiem Szczecin, na mocy której do Wilków powędrował Wojciech Czerlonko, a do Arki przyszedł Jakub Kobel, który w okresie przedsezonowym trenował we Wrocławiu z trenerką przygotowania motorycznego Śląska – Aleksandrą Szpak. Kobel w barwach Kinga notował średnio 1,3 pkt., natomiast w debiutanckim meczu w zespole z Gdyni zdobył 14 punktów i pięciokrotnie asystował kolegom. Jego bardzo dobra postawa jednak nie wystarczyła, by zwyciężyć w Lublinie, a mecz zakończył się ostatecznie porażką gdynian 61:76.

Śląsk do Gdyni jedzie w roli faworyta i ewentualna porażka z mocno osłabioną Arką z pewnością byłaby traktowana jako niespodzianka. Początek meczu o 15.30. 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama