Jednostronne derby. Srogi odwet polkowiczanek

Piotr Pietraszek, inf. prasowa | Utworzono: 2022-01-16 22:00 | Zmodyfikowano: 2022-01-16 22:00
A|A|A

Już początek spotkania pokazał, że Ślęzie będzie bardzo ciężko cokolwiek ugrać na parkiecie wicemistrzyń Polski. Gospodynie wyszły na mecz pełne energii i przede wszystkim z doskonale skalibrowanymi celownikami. Po 2,5 minutach było 9:2, 3 minuty później już 18:4. Po obu stronach parkietu brylowała Stephanie Mavunga, zdobywając łatwe punkty, a zwłaszcza dominując na tablicach. Koszykarki Ślęzy w pierwszych 10 minutach trafiły tylko dwa rzuty z gry, polkowiczanki samymi trzypunktowymi próbami uzbierały 12 oczek.

W drugiej odsłonie show zespołu prowadzonego przez Karola Kowalewskiego trwało w najlepsze. Trzy minuty zajęło koszykarkom BC powiększenie prowadzenia o sześć punktów, zatem błyskawicznie na tablicy wyników zrobiło się 35:12 dla miejscowych. Drużynie z Polkowic wychodziło praktycznie wszystko - Ślęzie wręcz przeciwnie. A to, w połączeniu z dopingiem polkowickiej publiczności było wodą na młyn dla Pomarańczowych. Za trzy trafiła Artemis Spanou, chwilę później dwie trójki dołożyła Erica Wheeler i było już 50:17, a wciąż do dogrania pozostały dwie minuty pierwszej połowy. Ten fragment zakończył się remisem, ale fakty były takie, że polkowiczanki już dawno rozstrzygnęły losy spotkania.

I tak też przebiegło drugie 20 minut. Zawodniczki BC miały wydarzenia pod kontrolą, dzięki czemu trener Kowalewski mógł sobie pozwolić na większą rotację składem. Żółto-czerwone nie były w stanie zagrać kilku dobrych minut, których efektem byłaby seria punktowa podnosząca nieco morale. Wisienką na torcie były dwie trójki Eriki Wheeler w odstępie kilkudziesięciu sekund, które jeszcze bardziej uradowały publiczność na trybunach. Niezależnie od tego, jakich rozwiązań próbował trener Arkadiusz Rusin, rywalki miały odpowiedź, czego nie można powiedzieć o przyjezdnych.

Dominacja BC Polkowice od pierwszych do ostatnich minut meczu była bezapelacyjna. W którą kategorię statystyczną by nie spojrzeć, tam przewagę miały wicemistrzynie kraju. Jedynym plusem po stronie gości był bardzo dobry występ Moniki Jasnowskiej. Skrzydłowa Ślęzy rzuciła 22 punkty, trafiając sześć z siedmiu rzutów za trzy. Jasnowska dołożyła do tego jeszcze siedem zbiórek, dwie asysty i trzy przechwyty. Na nieszczęście wrocławianek, reszta zespołu nie dotrzymała jej kroku.

BC Polkowice – Ślęza Wrocław 85:48 (26:9, 29:13, 12:12, 18:14)

BC Polkowice: Stephanie Mavunga 16, Erica Wheeler 15, Artemis Spanou 13, Aleksandra Zięmborska 9, Klaudia Gertchen 8, Weronika Telenga 7, Weronika Gajda 7, Bożena Puter 7, Sasa Cado 3, Alicja Grabska 0, Julia Jeziorna 0;

Ślęza Wrocław: Monika Jasnowska 22, Julia Drop 8, Patricia Bright 7, Michaela Fekete 5, Anna Jakubiuk 2, Wiktoria Kuczyńska 2, Karolina Stefańczyk 2, Anna Jasińska 0.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama