Boją się kolejnej powodzi

Martyna Czerwińska | Utworzono: 2010-12-21 08:31 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Kra na Odrze, fot. Julo/Wikipedia

Powodzianie z Jelcza-Laskowic walczą o system, który zapewni im bezpieczeństwo. A ponieważ w grupie siła, założyli "Stowarzyszenie mieszkańców osiedli Jelcz i Łęg poszkodowanych przez powódź majową 2010".

Pierwszym celem jest budowa nowego wału i remont starego. Jak się okazuje - to nie takie proste. Bo mimo urzędowych obietnic, w mieście wciąż nic się nie dzieje...

Posłuchaj:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~
2010-12-23 09:10:07
z adresu IP: (77.253.xxx.xxx)
Ocena: 0
Idą święta. Ciekawe, czego życzyliby teraz powodzianom z Jelcza ci, którzy decydują o ich bezpieczeństwie? "Wszystkiego najlepszego?".... Gratulujemy dobrego samopoczucia i zapraszamy w ramach świątecznego spaceru na wizytę w jelczańskim lesie. Może widok nieistniejącego wału odbierze komuś apetyt na świąteczny obiadek?...
~
2010-12-23 08:45:17
z adresu IP: (77.253.xxx.xxx)
Ocena: 0
"Wszystko jest zaplanowane", to "oczywista konieczność" - będziemy pilnować, żeby były wojewoda, a obecny marszałek dolnośląski nie zapomniał rzeczywiście o tej sprawie. Na razie słyszymy tylko: "najprawdopodobniej", "może". Nie ma żadnych gwarancji, że ta sprawa rzeczywiście znajdzie swój szczęśliwy finał. Pan Marszałek nie wyjaśnił powodzianom z Jelcza, dlaczego to z obiecanego terminu "wiosna 2010" nagle zrobił się termin rok późniejszy. Za to pisze do nich w odpowiedziach na ich pisma, że "leży mu na sercu ich dobro i bezpieczeństwo". Czyżby?... To samo im powie, kiedy na wiosnę znowu będą mieć wodę w domach? Dlaczego nie można choćby prowizorycznie zabezpieczyć tego starego wału? W Bogatyni można to było zrobić i w Mazowieckiem też, tylko tutaj los tych ludi nikogo nie obchodzi. I niech nikt nie zasłania się obrona środowiska. Co będzie z ludźmi? Kto to weźmie na swoje sumienie?!!!
~
2010-12-22 08:29:43
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 0
O całej sprawie zabezpieczenia powodziowego w miesiącu listopadzie zostało wysłane pismo do Premiera.została tym sposobem nadany tok. Tylko jak długo będziemy czekali???
~jeltsch
2010-12-21 16:54:45
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 0
Kolejne obietnice, a wału i systemu zabezpieczenia jak nie było tak raczej nie będzie. Zastanawiający jest upór władz .... w obiecywaniu.
~Stafi
2010-12-21 15:03:34
z adresu IP: (94.231.xxx.xxx)
Ocena: 0
w budżecie Wrocławia na 2011 r. na budowę wału na kozanowie przeznaczono tylko 0,5 mln to znaczy, że w przyszłym roku nic się nie zmieni. SKANDAL
~
2010-12-21 12:31:47
z adresu IP: (83.14.xxx.xxx)
Ocena: 0
Idą święta, naszym władzom życzymy tylu inwestycji co obietnic ;-)
~
2010-12-21 11:57:44
z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Żenujące, zdumiewające i skandaliczne jest to, że powodzianie muszą aż zakładać stowarzyszenie, żeby dochodzić swoich podstawowych i niezbywalnych praw, gdy tymczasem powinien to robić lokalny samorząd - gmina i powiat. To po to samorządowcy zostali wybrani, aby dbać o prawa swoich obywateli.Nie wystarczą dotychczasowe, marne w skutkach działania. Dlaczego lokalna władza nie robi w tej chwili nic, żeby zapobiec kolejnej powodzi? Nie wystarczy zadbać o sporządzenie projektu wałów. Nie wolno rozkładać bezradnie rąk i zasłaniać się ochroną przyrody.Tu trzeba poruszyć niebo i ziemię, nagłaśniać sprawę gdzie się da, inaczej znowu Jelcz obudzi się z ręką w ....
~
2010-12-21 11:53:08
z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jeśli w najbliższym czasie nic się w tej sprawie nie ruszy, to oprócz organizowania pikiet i blokad dróg,trzeba się będzie zastanowić na pozwem zbiorowym. Ktoś musi w końcu ponieść odpowiedzialność za bezkarne zalewanie tej miejscowości. Ludzie to nie szczury, ani nie kaczki!
~
2010-12-21 11:37:11
z adresu IP: (83.14.xxx.xxx)
Ocena: 0
Koszty powodzi z 1997 oraz 2010 razem wzięte są wyższe niż kasa jaka jest potrzebna na wały i system zabezpieczeń Jelcza. Przy następnej powodzi trzeba złożyć wniosek o niegospodarność ;-)
~Jacek
2010-12-21 11:33:43
z adresu IP: (83.14.xxx.xxx)
Ocena: 0
I tak nic nie ruszą do czasu zakończenia zbiornika w Raciborzu i modernizacji węzła wrocławskiego. A z unii to się śmieją, że nic nie zrobili (zaoszczędzili kasę), a teraz to co mieli zrobić to unia będzie finansować.
~Powodzianin
2010-12-21 11:18:24
z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ciekawe, co by powiedziała Unia na to , w razie ewentualnej kolejnej powodzi, że Polska znów, przez tyle lat i na tych samych terenach, nie zabezpieczyła swoich obywateli przed tragicznymi skutkami wielkiej wody, a wyciąga rękę po pomoc unijną na usuwanie skutków powodzi?... Tak głośno było w zeszłym tygodniu o środkach, które Unia przyznała Polsce na ten cel. Czy istnieje jakieś narzędzie przymusu i kontroli, które spowodowałoby, że władze polskie wreszcie się tą sprawą zajmą jak należy? Kiedy wreszcie Polak będzie mądry przed szkodą?
~Jelczanin
2010-12-21 10:45:57
z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Byłoby świetnie, gdyby ten temat jeszcze na antenie Radia Wrocław kontynuować. Warto np. zapytać o sprawę panią dyr. J. Gustowską z DZMiUW we Wrocławiu, dlaczego unika spotkania z powodzianami z Jelcza? Co sądzą o możliwości obrony Jelcza specjaliści - hydrolodzy? Dlaczego nikt nie mówi tego głośno, że aby obronić Jelcz i Łęg, trzeba złożonego, kosztownego systemu zabezpieczeń i być może lepiej byłoby stąd ludzi zabrać za godziwym odszkodowaniem? Od strażaka uczestniczącego w majowej akcji przeciwpowodziowej mieszkaniec zagrożonej części Jelcza usłyszał (nieoficjalnie), że nie dostanie worków, bo Jelcz jest "przeznaczony pod zalanie". To jak to właściwie jest? Jelczanie nie wiedzą, że mieszkają de facto na polderze zalewowym?...
~Jacek
2010-12-21 10:41:49
z adresu IP: (83.14.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nie wiem czy akcje w stylu blokady lub pikiety nie były by bardziej skuteczne niż pisanie pism.
~Powodzianin
2010-12-21 10:39:46
z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Witam! Mała uwaga: Nie pogorzelcy, a powodzianie. Poza tym materiał dość rzetelnie ukazuje cały problem. Dzięki audycji pani Basaj może władze zobaczą wreszcie problem we właściwym świetle... Tak nie może dłużej być!
~Katarzyna
2010-12-21 09:57:54
z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Władze nie widzą problemu całościowo. Nikt na górze tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z kosztów nie tylko finansowych, ale i olbrzymich negatywnych skutków społecznych kolejnego zalania Jelcza i Łęgu. Jak można tak bezdusznie traktować ludzi? Co im władze powiedzą, jeśli powódź przyjdzie, zanim wał powstanie ? Znowu będą współczuć, apelować do wszystkich o solidarność w nieszczęściu , urządzać akcje z workami w tle, oczywiście w obecności telewizji i innych mediów., twierdzić, że przecież nie nie jest jeszcze tak źle, bo "inni mają gorzej" - tak pan wojewoda mówił w czerwcu o powodzianach znad Wisły. Pytamy więc: skoro Jelcz był zalany w 1997 i 2010, a w 2006 cudem uniknął powodzi, to ile razy jeszcze trzeba być zalanym, żeby wreszcie osoby i instytucje odpowiedzialne NA CZAS zapobiegły kolejnemu nieszczęściu? Przecież każdy ma podstawowe prawo do życia w poczuciu bezpieczeństwa! Czy sprawa faktycznie musi się skończyć w polskim sądzie albo w Strasburgu?...
~Jacek
2010-12-21 09:36:35
z adresu IP: (83.14.xxx.xxx)
Ocena: 0
W materiale się nie pojawiło. Nie ma nowego wału, stary nie będzie remontowany więc zostaliśmy pozostawienia na łaskę przyrody. Ale nasze państwo stać na następne miliony przeznaczone na remonty.
Reklama