Za nami gravelowe ściganie w Górach Izerskich

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2022-06-20 11:35 | Zmodyfikowano: 2022-06-20 11:35
A|A|A

fot. mat. prasowe

Pierwsza, historyczna, polska kwalifikacja do gravelowych Mistrzostw Świata - Gravel Adventure presented by Eroe.cc odbyła się w Świeradowie – Zdroju. Wszystko podzielone było na trzy starty – Gran Fondo (prawie 100 km) potem przyszedł czas na Medio Fondo (67 km) i wreszcie na Mini (ponad 30 km).

Znakomita trasa (Góry Izerskie dają wprost nieograniczone możliwości tej odmianie kolarstwa), znakomita pogoda (tropikalny upał jeszcze nie zdążył do Świeradowa dotrzeć) i znakomita międzynarodowa obsada (zjechał w Góry Izerskie światowy top) dały w sumie wspaniałe kolarskie widowisko. Do tego niesamowicie zacięta walka na trasie, pełna zwrotów akcji i nieoczekiwanych wydarzeń.

Gran Fondo wygrał Niemiec Christian Kreuchler (Mobil Krankenkasse Cycling Team), a przejechanie trasy wyścigu na dystansie 98 km zajęło mu 3 godziny, 15 minut i 48 sekund. Dosłownie sekunda dzieliła od zwycięstwa drugiego z Niemców – Antona Albrechta (Best Place Racing Team). Na najniższym stopniu podium znalazł się Sebastian Breuer (Lenas Coffee Brand). Poza podium znalazł się Nathan Hass oraz długo prowadzący i będący tu jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa Adam Blazevic (Giant Australia off road Team). Złoto przepadło dosłownie tuż przed metą na jednym z ostatnich zjazdów. Upadek i defekt wykluczyły lidera z walki o podium. Kolejność miejsc w czołówce zmieniała się tego dnia często i naprawdę mogła się ułożyć na mecie zupełnie inaczej – i to w kilku kombinacjach. W jednym natomiast panowie z elity byli zgodni – chętnie spędziliby na trasie w Górach Izerskich jeszcze godzinę i dokręcili kolejne 30 kilometrów. Najlepszy z Polaków – Andrzej Kaiser (Eurobike Team) zajął znakomite siódme miejsce, a wygrywając swoją kategorię wiekową, bezdyskusyjnie zapewnił sobie kwalifikację na MŚ.

U pań od pierwszych kilometrów było już raczej wiadomo, że kwestia pierwszego miejsca przestaje być tajemnicą. Już pierwszy podjazd, liczący 8 km, pokazał kto jest tu najmocniejszy. Maja Włoszczowska (Rondo.cc), która pożegnała się już ze startami na trasach MTB, zyskiwała coraz większą przewagę i bezpiecznie dowiozła ją do mety. Wygląda na to, że nasza mistrzyni jeszcze wiele razy będzie dawała nam powody do sportowej radości i że znajdzie sobie nowe (na pewno wysokie) miejsce w kolarskim świecie. Za jej plecami walka była zacięta i wyrównana, a ostatecznie na miejscu drugim zameldowała się Niemka Svenja Betz (IBCT), a trzecia była Tesja Neefjes z Holandii (Giant Liv Benelux off road Team). Czwarta była kolejna z Polek - Dominika Niemiec (Eroe Racing Club).

Medio Fondo to 67 kilometrów, z którymi pewnie i najlepiej z całej stawki poradził sobie nasz znakomity kolarz Bartosz Huzarski (Huzar Bike Academy). Drugi był Sebastian Wolny (Team Optyk Okular Alchimowicz Bike), a trzeci Tomasz Mach (Sportfuel.pl).

Wśród kobiet wygrała Joanna Balawajder (Seven Perceptus Team) przed Anną Michalak – Warżałą (Ski & Bike House Team) i Julią Jandą (RMF FM JBG2 MTB Team).

Dystans Mini wygrał Paweł Wojczal (VYTYV), drugi był Paweł Baranek, a trzeci Jakub Klejdysz.

W klasyfikacji open kobiet pierwsze miejsce zajęła Agata Walczak (Bednarski Tri Team), druga była Patrycja Fajok, a trzecia Maja Dąbrowska (obie zawodniczki reprezentują DT4You Team).

Pełne wyniki zawodów TUTAJ

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama