Minister Ścigaj o projekcie strategii międzyresortowej: Wszyscy pozytywnie się o nim wypowiedzieli

Dariusz Wieczorkowski, GN | Utworzono: 2022-07-14 09:55 | Zmodyfikowano: 2022-07-14 09:56
A|A|A

fot. RW

Pani minister, dlaczego dołączyła pani do rządu? Po jego wcześniejszej kilkuletniej krytyce?

Przede wszystkim Polska znalazła się w całkowicie różnej sytuacji niż to było do tej pory. Sytuacja związana z wojną, zagrożeniem i taką absolutną koniecznością stabilności, która w tej chwili jest warunkiem też bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego. Pojawiło się zadanie, którym trzeba się zająć. Zresztą był taki apel pana premiera, żeby tematy związane z integracją społeczną, z łagodzeniem konfliktów społecznych, wyciągnąć spod bieżącej polityki i rzeczywiście ustawić to jako priorytet związany z bezpieczeństwem państwa. Rzeczywiście ja nigdy od krytyki się nie odżegnałam. Zresztą uważam, że krytyka konstruktywna to jest coś, co pozwala naprawiać błędy i spojrzeć z innej optyki na pewne działania. Taka też była zawsze moja krytyka. Ja nigdy nie krytykowałam co do zasady rządu, tylko raczej wskazywałam na to, że pewne rozwiązania np. można byłoby zrobić inaczej albo one nie są dobre i korzystne dla obywateli.

Jak wchodziła pani na pierwsze posiedzenie rządu to ktoś panią zmierzył wzrokiem, czy wręcz przeciwnie, okazało się, że to tylko polityka, ale tak towarzysko, prywatnie to było normalnie?

Praca w rządzie to chyba nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek towarzyskimi relacjami. Raczej to jest misja i służba. Rzeczywiście na pierwszym posiedzeniu rządu, dla mnie, to było pewne przeżycie, ale tak naprawdę czuło się, że tutaj się po prostu pracuje, rozmawia się o konkretnych rozwiązaniach prawnych i czułam wagę swoich słów, gdzie do różnego typu propozycji ustaw, z tej pozycji, mogę wnieść swoje uwagi i mogę powiedzieć, że widzę to ze swojej perspektywy, czy z perspektywy różnych grup obywateli, trochę inaczej. To ma duże znaczenie, bo stwarza takie wrażenie, że ma się wpływ na kreowaną rzeczywistość, na prawo, na rozwiązania, które są proponowane, ale też czuje się tę wagę odpowiedzialności za państwo i to jest bardzo duży ciężar, bardzo duże zobowiązanie.

Ta pani misja w rządzie, to projekt długofalowy? Tzn. czy będzie pani kandydować w wyborach parlamentarnych?

Myślę, że trochę pana zaskoczę, dlatego że w rozmowach o podjęciu tej misji, jakby nie było mowy o dalszej perspektywie wyborczej. Szczerze powiedziawszy to właśnie w tym momencie do wyborów mamy jeszcze prawie półtora roku i te jakby rozmowy...

Ale to długo i krótko jednocześnie. 

Tak, ale są ważne sprawy, które nie mogą czekać i ta misja wiąże się stricte z rozwiązywaniem tych spraw i z konkretnym projektem do wdrożenia. Ja się bardzo szybko zabrałam za realizację tego projektu. On jest dość trudny i skomplikowany, ponieważ pomiędzy resortami trzeba wiele rozwiązań wyszukać. Natomiast jeśli chodzi o politykę i takie układanie tych list, te wszystkie elementy, którymi zajmują się już często w tej chwili politycy, to naprawdę odsunęliśmy to, jako koło Polskie Sprawy, na dalszy plan. Czujemy wagę sytuacji i odpowiedzialność za państwo. Jesteśmy posłami tak bardzo mocno merytorycznie pracującymi, szukaliśmy pewnej strategii rozwiązań, to się spodobało i na tym jakby poprzestaliśmy, jeżeli chodzi o zobowiązanie się do współpracy.

Czy rozważa pani w ogóle start z list Prawa i Sprawiedliwości, z list Zjednoczonej Prawicy?

Naprawdę w tej chwili nie zaprząta to mojej głowy. Ja jestem w polityce rzeczywiście. Nigdy nie byłam członkiem żadnej partii i wobec żadnej partii nie czuję się zobowiązana. Chcę skupiać wokół siebie ludzi kreatywnych, mądrych, państwowców myślących o dobru dla obywateli i tak też postrzegam swoją funkcję. Na ten moment nie zastanawiam się o starcie w wyborach. Jeżeli będzie jakaś taka, nie wiem, okoliczność, potrzeba, by kontynuować pewne zadania, no to będę wtedy się zastanawiać, ale do wyborów jest dużo czasu i szkoda go trochę marnować na kampanię wyborczą i zastanawianie się nad układankami powyborczymi.

Ale obawiam się, że akurat ta misja, którą pani realizuje od kilku dni, to ona może potrwać dłużej, ze względu na to, co się dzieje za naszą wschodnią granicą. To jest swoją drogą niezła historia, że zarówno pani, jak i Paweł Kukiz, byliście w partii, która walczyła z "partiokracją", a dziś oboje partię wspieracie. Nie sądzi pani, że to z perspektywy czasu jest trochę ironia?

Chciałam powiedzieć, że w pana wypowiedzi są dwie nieścisłości. Po pierwsze ani ja, ani Paweł Kukiz nigdy nie byliśmy w żadnej partii, bo Kukiz'15 był ruchem społecznym i stowarzyszeniem.

To prawda. Przyznaję.

Po drugie w tym momencie nie skupiamy się na wspieraniu jako takiej partii, tylko na bezpieczeństwie państwa i rozwiązaniach ważnych. Widzi pan, to chyba też jest ewenement, my nie jesteśmy członkami klubu Prawa i Sprawiedliwości i też jakby wbrew tej powszechnej opinii, gdzie Prawo i Sprawiedliwość chce rządzić autorytatywnie, dopuściło współpracę i porozumienie w zakresach ważnych dla państwa i pewnej stabilności, która jest po prostu naprawdę logicznie bardzo ważna w tym momencie. Przewracania czegokolwiek w momencie kiedy mamy wojnę za wschodnią granicą, jak zagrożone jest bezpieczeństwo, jest po prostu na rękę Putinowi, więc jest to myślenie trochę bardziej długofalowe i takie myślenie trochę ponad tę zwykłą, przeciętną, gierkami politycznymi, w które my się nigdy chętnie nie bawiliśmy i to nas tylko do tego skłoniło. To jest też tak, że pewne elementy, które od samego początku mieliśmy w swoim programie, no pojawia się szansa, żeby je zrealizować, no i po prostu tyle. Jeżeli pojawia się szansa, żeby coś zrealizować, być może nie tak, jak to sobie wyobrażaliśmy, że będziemy wielką siłą, która zmieni scenę polityczną, być może trochę mniejszymi krokami, ale są kroki do przodu i się posuwają. To jest ważne. To skuteczność się liczy i nie będę się obrażać z kim to robią, tylko ważne, żeby to zrobić, po prostu.

Zapowiedziała pani, ze rząd pracuje nad specjalnym programem tanich mieszkań komunalnych dla uchodźców z Ukrainy. To jest jeden z tych elementów, ale też chodzi o pracę dla uchodźców, którzy się już się muszą w Polsce odnaleźć. Kiedy ten projekt wejdzie w życie? Jak to wygląda czasowo?

To jest projekt, który rząd będzie miał do zaproponowania. Konsultowaliśmy na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Ja też uściślę, że to nie są tanie mieszkania dla uchodźców, żeby to było jasne. To będą mieszkania komunalne, których bardzo brakuje na terenach wiejskich. Będą również skierowane dla Polaków, czy dla repatriantów ze wschodu. Dla wszystkich, którzy chcieliby powrócić, osiedlić się na wsi, przeprowadzić tam, dzieci do szkoły zaprowadzić i podjąć pracę, szczególnie w usługach społecznych, w których mamy bardzo duże deficyty i w rolnictwie. To będzie trochę program promujący możliwość zamieszkania na polskiej wsi. Oczywiście jest ten moment, w którym takie mieszkanie tymczasowo przydałyby się do zagospodarowania dla tych uchodźców, którzy żyją w zbiorowych miejscach, żyją w miastach i tam jest zbyt gęsto, nie ma dla nich możliwości w jakiś sposób osiedlenia się. Ale to nie będą tylko mieszkania. Ten zasób komunalny będzie stanowić zasób, który np. będzie mógł być skierowany dla samodzielnego mieszkania osób niepełnosprawnych. To jest generalnie program wzmacniający mieszkalnictwo komunalne na terenach wiejskich, na wynajem. W momencie, w tym czasie, kiedy być może z środków unijnych, jak w końcu do nas trafią, są zaprojektowane w ciągu 5 lat wybudowanie mieszkań komunalnych, to one będą stanowić taki bajpas, że już będzie można mieszkać. Oczywiście samorządy, które do tego programu będą chciały przystąpić, one muszą zaoferować kompleksową, nie tylko samo mieszkanie, ale kompleksową ofertę związaną z pracą i edukacją na swoim terenie tym, którzy będą chcieli do nich przyjechać i tam się osiedlić, razem z nimi pracować, płacić podatki i wspólnie tworzyć tę społeczność lokalną.

Powiedziała pani o 5 latach. Rozumiem, że to dotyczy tych mieszkań, które dopiero powstaną. Kiedy do mieszkań komunalnych w ogóle trafią pierwsi lokatorzy, czy jest szansa, że to się wydarzy szybciej?

Ten program, o którym mówimy, to jest projekt, który będzie bardzo szybko realizowany, dlatego że o tych 5 latach to ja mówię w kontekście tego, że są zaprojektowana budowa tanich mieszkań w projektach unijnych, ale to jest jakby dalsza perspektywa. Natomiast ten program, o którym mówimy, to jest szybkie wyremontowanie pustostanów, które bardzo często są i jakby brakuje możliwości i rozwiązań prawnych, po to, żeby właśnie do tych 5 lat mieć taką możliwość zamieszkania.

Zakładam też, że już prowadzicie rozmowy z gminami i samorządami. Czy oni w ogóle posiadają taką infrastrukturę? Jak tak myślę o Dolnym Śląsku, to nigdy tych mieszkań komunalnych nie było dużo, a jak są, to one są raczej w średnim stanie. Jakim zasobem w ogóle samorządy dysponują?

W pierwszym momencie będzie oczywiście ważna inwentaryzacja pustostanów na swoim terenie i to nie chodzi tylko o to, co jest w zasobach gminnych, ale również w rękach prywatnych. Jest dużo pustostanów, które są w rękach prywatnych i bardzo często ktoś, kto na razie nie ma planów, żeby sprzedać swoją nieruchomość albo jej nie sprzedaje, będzie mógł użyczyć gminie na te 5 lat.

Ale to będziecie chcieli je wtedy wyremontować?

Tak, oczywiście. Będzie to przystosowanie do możliwości mieszkaniowych i wtedy po otrzymania wsparcia, właściciel deklaruje się na 5 lat użyczenia w zasób komunalny gminie, do jej gospodarowania i tam już gmina będzie decydować sobie o przydziale na ogólnych zasadach, takich jak ma przyjęte uchwałą w swojej procedurze. Więc to jest poszerzenie tego zasobu, o również zasób będący w rękach prywatnych, który jest bardzo duży i rzeczywiście na każdej wsi jest naprawdę co najmniej kilka takich nieruchomości, które od lat stoją i nie są używane. Być może tu właśnie zmusimy, znaczy jakby zmotywujemy gminy, do tego, żeby podjęła dialog również z prywatnymi właścicielami. Oczywiście ten projekt został bardzo mocno przedyskutowany z różnymi samorządami, a wczoraj miał taki swój debiut na tej Komisji Wspólnej, gdzie jest reprezentacja bardzo duża samorządowców i generalnie wszyscy bardzo pozytywnie się o nim wypowiedzieli. Oczywiście trzeba będzie zrobić szybki i krótki pilotaż. Jak on wyjdzie, gdzie ten projekt może mieć minusy, plusy, to jest normalne, że trzeba pewne narzędzie przetestować. Ale sama koncepcja uzyskała bardzo duże poparcie.

Czy ma pani takie dane ile mniej więcej tych wszystkich mieszkań może trafić do lokatorów? W skali kraju. Gdzie też ten pilotaż? Od czego zaczniecie?

O tych szczegółach jeszcze nie chciałabym mówić, ponieważ jest wstępny projekt, sama koncepcja skonsultowana z samorządami, a dopiero dwa tygodnie, kiedy mam możliwość cokolwiek robić. Natomiast jest to projekt ponadresortowy, czyli rzeczywiście on nie obejmuje tylko i wyłącznie mieszkalnictwa, ale również aktywizację zawodową i edukację, czyli taki projekt musi, jako rządowy, być uzgodniony pomiędzy resortami, bo te środki na łączenie tych wszystkich elementów, one są w różnych resortach.

Ale ja pytam tylko o liczbę tych mieszkań. Mniej więcej ile ich będzie?

Jesteśmy przed liczeniem środków finansowych, więc może powstrzymam się na razie z podaniem liczby.

A pilotaż?

Pilotaż oczywiście będzie w kilku gminach. W tej chwili robimy ankietę i rozmawiamy z samorządami, zobaczymy, w których miejscach się to uda.

A kiedy będziemy to wiedzieć?

Jak tylko będę już wiedziała, to takie informacje, które rzeczywiście będę mogła powiedzieć, że są pewne, to ja zaraz do pana redaktora zadzwonię i przekażę słuchaczom.

Posłuchaj całej rozmowy:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ścierka
2022-07-17 02:20:51
z adresu IP: (46.169.xxx.xxx)
Ocena: 8
bladz
~Fan
2022-07-15 07:38:08
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 16
Chyba najsłabsza ministra w rządzie...
~Tomek
2022-07-14 17:38:13
z adresu IP: (185.226.xxx.xxx)
Ocena: 21
Już sukcesy takich projektów rządowych jak prom, elektryczne auta, 100 mostów, 100 obwodnic, fabryka drewnianych domków, polskie szwalnie maseczek, nowy wał pokazały "profesjonalizm" tego rządu dobre zmiany
Reklama