Nowe strefy płatnego parkowania na Nadodrzu. Czy rozwiążą problem samowolki?

Na wrocławskim Nadodrzu już niedługo pojawią się nowe strefy płatnego parkowania. Objęte strefą będą między innymi ulice Paulińska, Henryka Brodatego czy Kazimierza Jagiellończyka. Chwilę po wymalowaniu nowych pasów, wyłączających fragmenty ulic z ruchu, stanęły jednak na nich samochody, a kierowcy wydają się nie przejmować tym, że parkują nielegalnie.
Piotr Szereda z wrocławskiej Straży Miejskiej zauważa, że to część większego problemu - za brak biletu parkingowego zapłacimy 466 złotych, a za nielegalne parkowanie wszędzie indziej już jedynie 100 złotych:
- My ciągle apelujemy do Ministra Spraw Wewnętrznych o zmianę rozporządzenia w sprawie wysokości grzywien za wybrane rodzaje wykroczeń, by te grzywny odpowiadały obecnym realiom.
Sprawdź: Przy ulicy Suchej pojawi się sygnalizacja świetlna. „Musiała się stać tragedia, by ktoś podjął decyzję"
Sprawczość bardziej istotna od nowych miejsc?
W 2024 roku wrocławska Straż Miejska nałożyła 18 380 mandatów za złe parkowanie, a 3 222 kierowców musiało odbierać swoje samochody ze strzeżonego parkingu po odholowaniu. Mieszkańcy Nadodrza zwracają uwagę, że gdyby groźba mandatu była nieuchronna, krajobraz ich osiedla mógłby się zmienić:
- Sprawczość w sumie jest bardziej istotna niż to, że jakieś tam nowe miejsca wyznaczą, bo i tak na Nadodrzu jest od zawsze w sumie samowolka. Plac św. Macieja to jest jedna kwestia, ale też są różne inne dzikie parkingi, zwłaszcza na podwórkach, prawda? Wydaje mi się, że najbardziej właśnie to, jak Straż Miejska na to zareaguje, będzie istotne.
Wrocławski magistrat zapowiada, że oprócz malowania oznakowania poziomego, ma też w planach instalację słupków w najbardziej newralgicznych miejscach. Słupki na Nadodrzu mają się pojawiać sukcesywnie w niedalekiej przyszłości.
Przeczytaj: Jak będzie wyglądała zajezdnia na Nowych Żernikach? Miasto otworzyło oferty
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

