Chciał rzeźnika, przysłali murarza

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2013-03-01 09:00 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. Thomas Bjørkan/Wikipedia

Właściciel legnickiej masarni zgłosił zapotrzebowanie w Urzędzie Pracy. Bardzo się zdziwił. Urzędnicy wysłali mu kilkudziesięciu kandydatów wykwalifikowanych w zupełnie innej branży.

Marian Prądzik nie chce już tracić czasu na bezowocną biurokrację i pyta czy w "pośredniakach" ktokolwiek zajmuje się weryfikacją bezrobotnych?



Urzędnicy legnickiego "pośredniaka" twierdzą z kolei, że winę za sytuację ponosi sam właściciel masarni. W formularzy zgłoszeniowym zaznaczył bowiem, że zgadza się na przyuczenie bezrobotnego do zawodu rzeźnika.

Ostatecznie właścicielowi masarni udało się znaleźć potrzebnego pracownika -  bez pośrednictwa Urzędu Pracy.

Posłuchaj całej historii z legnickiej masarni:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ciekaw
2013-03-01 12:10:10
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: 0
Przyuczyć to jedno, a zmienić komuś nastawienie do widoku krwi to chyba co innego.
~ehh
2013-03-01 10:56:57
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 0
I tacy ludzie maja nam pomoc w znalezieniu pracy??Lepiej szukac na wlasna reke...:-/
~dlaczego
2013-03-01 10:53:33
z adresu IP: (83.5.xxx.xxx)
Ocena: 0
To może mały remont w masarni zrobią?
Reklama