Trzebnicki chirurg pod Grunwaldem

| Utworzono: 2013-07-08 11:29 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Kadr z filmu Patryka Vegi/YouTube

Przed nami kolejna inscenizacja Bitwy pod Grunwaldem. Bractwa rycerskie staną do walki 13 lipca. Na miejscu jest już Adam Domanasiewicz, chirurg z oddziału ratunkowego szpitala w Trzebnicy, specjalizujący się w transplantacji kończyn.

Podczas poprzednich inscenizacji znakomity chirurg wcielał się już w rolę księcia Witolda, który wspierał króla Jagiełłę. W tym roku to jeszcze nie jest przesądzone. - Wszystkie czołowe role są na stałe przypisane do konkretnych osób. Oprócz tej jednej. Tu grają wymiennie albo Adam, albo gość z Litwy. Wszystko zależy od tego, czy Litwini do nas dojadą - wyjaśnia Krzysztof Górecki, jeden z organizatorów.

- W ubiegłym roku zagrałem Olgierda, brata Jagiełły. Z kolei dwa lata temu oryginalny Witold, czyli Litwin był przy królu, a ja byłem drugim Witoldem na polu bitwy - opowiada portalowi www.prw.pl w rozmowie telefonicznej Adam Domanasiewicz. - Zobaczymy, jak będzie tym razem - dodaje.

fot. Krzysztof Gibowski/Wikipedia

Dolnośląski lekarz jest już na miejscu i przygotowuje się do inscenizacji. Razem z nim przyjechali członkowie Trzebnickiego Stowarzyszenia Jazdy Historycznej. Przywieźli ze sobą cztery konie.


Zwiastun filmu Patryka Vegi opisującego historię ludzi uczestniczących w inscenizacji Bitwy pod Grunwaldem. Powyżej kadr, na którym widać Adama Domanasiewicza:


W tym roku przypada 603. rocznica wielkiej bitwy. W inscenizacji ma wziąć udział 1,5 tysiąca osób. Jak mówi Domanasiewicz, na razie dotarła około 1/3 uczestników. Widzów ma być około 100 tysięcy!

 

fot. Wojsyl/Wikipedia

Nad bezpieczeństwem wszystkich czuwać będą m.in. specjaliści z punktu medycznego, dwie karetki pogotowia, są też ekipy na quadach i harcerze. - Wśród widzów mogą się zdarzyć np. udary słoneczne, jeśli będzie gorąco. Podobne problemy spotykają rycerzy, którzy są też narażeni na urazy mechaniczne: złamania palców i urazy stawów. Ale na szczęście niegroźne, bo chronią ich zbroje - tłumaczy Domanasiewicz.

REKLAMA
Zdjęcia
Reklama