Ważna wygrana koszykarzy Turowa

Robert Skrzyński | Utworzono: 2014-04-16 20:36 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. Grzegorz Bereziuk

To było jedno z decydujących spotkań przed fazą play - off. Zarówno Turów, jak i Trefl a także Stelmet Zielona Góra cały czas walczą o pierwsze miejsce przed decydującą faza rozgrywek. Początek spotkania układał się po myśli wicemistrzów Polski. Zgorzelczanie rozpoczęli od prowadzenia 7:2 a po 5 minutach wygrywali 14:9. Później grę opanowali zawodnicy Trefla i na niespełna 2 minuty przed końcem 1 kwarty gospodarze prowadzili 20:18 a po 10 minutach gry było 22:20 dla Trefla.

Druga kwarta wyglądała podobnie. Po 3 minutach gry gospodarze prowadzili 29:25. Kolejne cztery punkty zdobyli jednak zawodnicy Trefla i o czas poprosił trener Miodrag Rajković. Na niewiele to się jednak zdało. Zespół z Sopotu systematycznie powiększał przewagę i na niespełna 2 minuty przed przerwą prowadził 44:34. Trefl w drugiej kwarcie był zdecydowanie lepszy i co najważniejsze potrafił to wykorzystać. Drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 52:41 dla zespołu z Sopotu.

Trzecia kwarta znów rozpoczęła się dobrze dla Trefla. Po 3 minutach gry było już 59:43 dla gospodarzy. Zespołowi Turowa najzwyczajniej brakowało koszykarskich argumentów, aby nawiązać walkę z drużyną z Sopotu. Wicemistrzowie Polski próbowali rzutów z dystansu, ale wiele z nich nie trafiało do kosza. Stąd też przez większość czasu utrzymywała się kilkunastopunktowa przewaga Trefla. Turów pod koniec tej części gry zdołał nieco zmniejszyć straty i po celnym rzucie za 3 punkty tuż przed syreną Tony'ego Taylora na 10 minut przed końcem przegrywał już tylko 63:69.

Po dwóch minutach ostatniej kwarty utrzymywała się sześciopunktowa przewaga Trefla. Do dobrze grającego w pierwszej połowie Filipa Dylewicza swoje punkty dołożył Damian Kulig i przewaga zespołu z Sopotu zaczęła topnieć. Na 5 minut przed końcem meczu Turów przegrywał już tylko 75:77. Po kolejnej minucie było 82:78 dla Trefla i wtedy nastąpił zryw Zgorzelczan. W ciągu 90 sekund Turów rzucił 7 punktów, nie stracił żadnego i objął prowadzenie 85:82. Na minutę przed końcem wicemistrzowie Polski prowadzili 89:85 a chwilę później 91:85 i nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa.

Ostatecznie Turów wygrał to spotkanie 94:89. Najwięcej punktów dla zespołu ze Zgorzelca zdobyli Filip Dylewicz 18 i J. P. Prince 17.

 

Trefl Sopot - PGE Turów Zgorzelec 89:94 (22:20, 30:21, 17:22, 20:31).

Trefl Sopot:
Adam Waczyński 16, Paweł Leończyk 15, Sarunas Vasiliauskas 11, Milan Majstorovic 10, Yemi Gadri-Nicholson 10, Simas Buterlevicius 10, Lance Jeter 6, Marcin Stefański 5, David Brembly 4, Michał Michalak 2.

PGE Turów Zgorzelec:
Filip Dylewicz 18, J.P  Prince 17, Damian Kulig 16, Michael Taylor 16, Tony Taylor 9, Łukasz Wiśniewski 8, Uros Nikolic 6, Ivan Zigeranovic 4, Michał Chyliński 0.

 


REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama