Dzień Narodowego Grania Wariata

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2014-05-24 08:43
A|A|A

Fot. Wacław Sondej

Witam państwa w Ogólnopolski Dzień Narodowego Grania Wariata w skrócie ODNGW. Umówiliśmy się, że dzisiaj nie ma tych, co to chcą, by ich tego ten do tamtego tam. Nie ma także takich jednych, co to tych drugich lansowali, bo chce, by ich myk myk i przyklepać. Oficjalnie ten durnowaty stan kraju zwany jest ciszą wyborczą.

Z okazji Ogólnopolskiego Dnia Narodowego Grania Wariata, Gazeta Wyborcza (a jednak - Wyborcza!) poprosiła o wywiad Marka Kondrata. To jest rozmówca w sam raz na taki dzień jak dzisiaj. Aktor staje na wysokości zadania i pytany o swe największe sukcesy zawodowe odpowiada, ze są to role u Koterskiego w "Domu wariatów" i w "Dniu świra." A nie mówiłem? Jednak gra Gazety Wyborczej jest innego rodzaju: świrowanie świrowaniem, ale Kondrat to zakamuflowany propagandzista naruszający ciszę wyborczą. Mówi on bowiem, że "Polska się zmienia. Z mendowatej w zachwycającą." Czyż to nie jest prawie jawna agitka za jedną z partii? On co prawda nie mówi, za którą, ale sytuacja jest jak w tej historii, gdy policmajster zamyka do ciupy przechodnia za antypaństwowość polegającą na głośnym mówieniu, że rząd jest do... powiedzmy do niczego. Zatrzymany protestuje: przecież nie mówiłem, który rząd jest do ...niczego. Dobra dobra - mówi pan władza - ja dobrze wiem, który rząd jest do dupy! 

Żarty żartami, ale Rzeczpospolita z dzisiejszą datą ma wywiad z Bronisławem Wildsteinem. Duża część rozmowy poświęcona jest zarzutowi, bo Wildstein wziął udział w spocie popierającym jednego z tych co to mogą być tego ten. Jego nazwisko pada wielokrotnie. Są podawane jego cnoty. Reklama wyborcza jak cholera!
 
Sama Gazeta Wyborcza też jakby zahaczała o naruszenie ustawy, bo publikuje opis jak to jedna partia, wymieniona z nazwy, mówi wyborcom, że druga partia - wymieniona dziś też z nazwy, ma wyborców w świńskim zadku. Zadek jest nie wymieniony z nazwy tylko określony jest jako zadek. Mam cię tam cię, gdzie cie mam cię...

W to wszystko miesza się jeszcze raz Rzepa publikując tekst o badaniach naukowych z których wynika, że "mózg osób o poglądach liberalnych różni się budową i aktywnością od mózgu tych, którzy preferują
konserwatystów". Tytuł artykułu: "Politycy w potylicy". Można tego czy owego polityka mieć albo w potylicy, albo zupełnie gdzie indziej, ale rzecz w tym, żeby wybory mieć w rozumie. I o to mi chodziło.

Do usłyszenia się z państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama