Kto za burtą, kto przy sterze? (PRZEGLĄD PRASY)

Wacław Sondej | Utworzono: 2014-05-28 07:09 | Zmodyfikowano: 2014-05-28 07:17
A|A|A

Fot. Wacław Sondej

Jeśli chodzi o wynik niedzielnych wyborów, to  wszystko się ustabilizowało. Także dzisiaj żadnych zmian. Teraz Państwowa Komisja Wyborcza jest atakowana za ślamazarność i niechęć do komputerów, czyli za uwiąd starczy. PKW w Gazecie Wyborczej przekonuje, że tym razem i tak było najszybciej w historii i sceptycznie podchodzi do pomysłów przesyłania protokołów przez internet.

W Rzeczpospolitej politolog Andrzej Chwedoruk uważa, że tak jest lepiej, skrupulatność cenna rzecz a fałszowanie podpisów przed wyborami samorządowymi w Wałbrzychu jest tego najlepszym dowodem.  Dla wielu kandydatów jednak nie liczenie głosów jest najważniejsze tylko fakt, że sami liczyli na dobry wynik, ale się przeliczyli. Rzepa zamieszcza zdjęcia trzech zadumanych. To Bielan, Kamiński i Kurski, specjaliści od promocji politycznej i organizowania kampanii wyborczych. Wszyscy przegrali. Jak pisze Rzeczpospolita: "Spin doktorzy za burtą".
  
Pojawiają się pierwsze, już nie gorączkowe analizy wyników. Najostrzej sukces Janusza Korwin-Mikkego ocenia w Wyborczej Magdalena Środa. Pisze ona o książce, której bohater budzi się w 2011 roku na jednym z placów w Berlinie jako Adolf Hitler. "On wrócił" pisze profesor Środa i niedwuznacznie podsuwa nam wynik polskich wyborów, dodając: "błaźni bywają równie groźni, jak żądza zysku tych, którzy ich promują". Mniej emocjonalnie dzieli się swymi opiniami Andrzej Smolar, też w Wyborczej. Jego zdaniem "głos na Korwin-Mikkego to gest Kozakiewicza młodych ludzi z klasy średniej, przeciw partiom głównego nurtu, (przeciw) ich oportunizmowi i nudziarstwu". 

Gazeta Wrocławska pisze o wyrwie, jaka powstaje we Wrocławiu. Tutejsi liderzy Bogdan Zdrojewski i Dawid Jackiewicz idą do Europarlamentu a następców, silnych osobowości, które mogłyby być lokomotywami w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych nie widać. Jeśli chodzi o Platformę, to niewiadomy jest wynik niemieckiego dochodzenia w sprawie protasiewiczowego incydentu na lotnisku. Stanisław Huskowski leczy rany po niedzielnej porażce, Grzegorz Schetyna wciąż w odstawce. W PiS też
nikt Dawidowi Jackiewiczowi nie następował na pięty. Z dużym sceptycyzmem więc można traktować zamiar, o którym pisze Wyborcza Wrocław a którego istota zawarta jest w tytule: "PiS-u skok na ratusz".

Kandydatów, którzy by prześcignęli nawet utykającego Rafała Dutkiewicza brak. Jedyny, który teraz liczy na wygraną to Michał Janicki. Ale w tym wypadku może się okazać, że młyny sprawiedliwości są wolniejsze nawet od Państwowej Komisji Wyborczej.
 
Do usłyszenia się z państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~wiktor
2014-05-28 11:03:20
z adresu IP: (82.143.xxx.xxx)
Ocena: 2
Środa mogłaby tak napisać o sobie "błaźni bywają równie groźni, jak żądza zysku tych, którzy ich promują" - idealnie pasuje.
Reklama