Teatr Polski znowu w długach

Grzegorz Chojnowski | Utworzono: 2014-06-06 07:51 | Zmodyfikowano: 2014-06-06 08:02
A|A|A

fot. Filip Płucisz

600 tys. zł to powstałe w tym roku zobowiązania wymagalne, czyli płatności, których termin zapłaty minął. Po raz kolejny wrocławska instytucja znajduje się w takiej sytuacji. - Teatr ma za mało pieniędzy na działalność - mówi dyrektor Krzysztof Mieszkowski.

5,8 mln zł od Urzędu Marszałkowskiego i 4,25 mln zł dotacji od ministra kultury (z przeznaczeniem wyłącznie na cele artystyczne) - tyle ma wystarczyć Teatrowi Polskiemu we Wrocławiu na działalność rocznie. Z tych prawie 6 milionów trzeba opłacić stałe koszty funkcjonowania teatru, który ma trzy sceny (główną przy Zapolskiej, Scenę Kameralną i Scenę na Świebodzkim).

- Nie tylko nie jest łatwo, nie da się - mówią Krzysztof Mieszkowski, dyrektor teatru, aktor Tomasz Lulek oraz Piotr Rudzki - kierownik literacki:

Kłopoty to nasza specjalność
W ubiegłym roku wydawało się, że teatr wychodzi z kłopotów. zatrudniono dyrektora finansowego Grzegorza Stryjeńskiego, który wraz z Krzysztofem Mieszkowskim zredukował poprzedni kilkusettysięczny dług do 50 tysięcy złotych, podejmując trudne decyzje.

Teatr nie zagrał kilkudziesięciu spektakli (czyli nie płacił honorariów aktorom za występy), przeniesiono też premierę z wiosny na jesień. Na nic. Dziś dług teatru znów wynosi ponad 600 tysięcy złotych. Mimo wysokich wpływów z biletów (w tym roku już milion złotych). - Oprócz ekonomicznych liczą się też nasze zobowiązania artystyczne, dług jest wynikiem wyprodukowania dużych premier - mówi Krzysztof Mieszkowski.

Organizatorem działalności Teatru Polskiego jest urząd marszałkowski. Tu kulturą kieruje wicemarszałek Radosław Mołoń (na zdjęciu poniżej - fot. UMWD), który przestrzega: - Publicznymi pieniędzmi trzeba właściwie gospodarować:

Wysokie honoraria
Wysokie kontrakty z reżyserami, m.in. 170 tysięcy złotych dla Krystiana Lupy za przygotowanie na październik najnowszego spektaklu, nie poprawiają kondycji finansowej teatru. - To dobrze wydane pieniądze - broni się dyrektor Mieszkowski:



- Nie mieszam się do decyzji programowych, Krzysztof Mieszkowski jest dobrym szefem artystycznym, ale istnieje jeszcze dyscyplina finansowa - powtarza marszałek Mołoń:

- Chcemy większej dotacji - mówią w teatrze. - Inaczej dług zawsze będzie, chyba że ograniczymy repertuar.

Czy dyrektor odejdzie?
Marszałek Radosław Mołoń zgadza się z argumentem niedofinansowania Teatru Polskiego. - Tak, placówka ma za mało pieniędzy - twierdzi. - Kłopoty ekonomiczne nie są incydentem, coś trzeba zrobić:

Wkrótce w sprawie finansów Teatru Polskiego we Wrocławiu ma się zebrać komisja kultury Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. 

Marek Waligóra
Marek Waligóra
redaktor Radia Wrocław
W Polsce są trzy źródła finansowania teatrów - z budżetu państwa, budżetu samorządów albo wyłącznie z własnych wpływów. Kłopoty ma nie tylko Teatr Polski we Wroclawiu - tak jest np. we Współczenym w Szczecinie czy Małopolskim Ogrodzie Sztuki w Krakowie. Podobne problemy miał również Polski Teatr Tańca w Poznaniu - tu jednak samorząd województwa pieniądze znalazł. Polska nie wyróżnia się na tle Europy. Prawie wszystkie kraje Unii realizują ideę którą w 1997 roku zaproponowała Rady Europy. Jest to m.in. zapis o równym dostępnie do kultury, promocji twórczości i kultury czy zachowaniu tożsamości kulturowej. Dlatego pieniędze przeznaczone na finansowanie kultury pochodzą  z budżetu państwa oraz budżetów samorządowych. Prawie we wszystkich krajach są także powoływane specjalne fundacje oraz są dotacje od firm czy instytucji. Im bogatsze państwo Europy, tym te pozabudżetowe źródła dodatkowych pieniędzy są większe.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Komentarz został usunięty
2015-11-22 17:09:19
z adresu IP: (109.196.xxx.xxx)
Ocena: 1
Komentarz został usunięty
~Utr
2014-09-12 18:11:51
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: 0
Wywalaja go juz ktorys raz z zrzedu i chyba powinni to zrobic ostatecznie. Moze moglby zostac dyrektorem artystycznym ale finansowym nigdy. Poza tym sa na to przepisy, powinni go odsunac! Zwlaszcza ze on sie po prostu uparl zeby bylo drogo, zwlaszcza ze sam podpisal kontrakt ktory w takiej sytuacji jasno mowi o konsekwencjach, zwlaszcza ze nie mamy juz teatru polskiego tylko 2 wspolczesny!
~wolna
2014-09-06 23:55:05
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -3
Od lat hucba pt. Mieszkowski zarządza Teatrem Polskim i rozkłada go na łopatki ! Mam nadzieję że tego oszusta i miernotę samozwańca z poparciem już nieaktualnym zwolnią wreszcie i w ten sposób sytuacja uzdrowi się ! To był taki dobry Teatr , teraz to siedlisko marnych poddańczych miernot aktorskich , to takie Swięte krowy Mieszkowskiego , namaszczone więc dobre , a te naprawdę dobre usunięte , bo niewygodne i przeciw ! Do zastanowienia .....
~wywalą czy nie wywalą
2014-06-25 22:23:33
z adresu IP: (84.10.xxx.xxx)
Ocena: 4
oto jest pytanie
~Pewnik
2014-06-08 18:43:51
z adresu IP: (87.99.xxx.xxx)
Ocena: 2
R. Mołoń boi się wywalić Mieszkowskiego bo to pupil Zdroja! A kto finansuje Notatnik? Ile osób tam jest zatrudnionych i kasy Teatru?
~mio
2014-06-08 09:16:05
z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Ocena: -1
Nie wiem, czy 3 miliony to nie za dużo. Ale skoro urzędnicy przyznają, iż TP ma za mało, to tak jest. Dyrektor trochę szasta kasą, z tego jest znany, ale postawił ten teatr na nogi. Dogadać się, dofinansować, pomóc i kontynuować. Ale jak jeszcze raz zrobi długi, to wysiadka. To nie jego.
~aktor
2014-06-07 11:02:32
z adresu IP: (83.31.xxx.xxx)
Ocena: 1
Dla polskiego teatru dwie osoby zasłużyły się jak najgorzej i muszą być za to ukarane: Lupa i jego żałosny dwór, pełen pychy, zatracenia i głupoty artystycznej oraz Mieszkowski, ideolog teatru homoseksualnego i impotent dyrektorski - wielkie, wrocławskie nieporozumienie. Idzie w Polsce czas na powszechne rozliczanie dla tych teatralnych naciągaczy, dla tych mistrzów pogardy dla widzów i sztuki.
~Lolek
2014-06-07 08:32:52
z adresu IP: (84.10.xxx.xxx)
Ocena: 1
Do: To się sprzeda. Pedalstwa było sporo w Teatrze w Wałbrzychu, za dyrektora Majewskiego - takie tam kizi mizi, pierdu pierdu - okropne.
~TO SIĘ SPRZEDA
2014-06-07 02:28:22
z adresu IP: (164.126.xxx.xxx)
Ocena: 4
PEDALSTWA WIĘCEJ PLISSSSS
~ola
2014-06-06 20:12:00
z adresu IP: (79.191.xxx.xxx)
Ocena: 3
Mieszkowski niech z własnej kieszeni buli dla Lupy 170 tys. Te beztalencia pogrążają Teatr Polski! Wypędzić ich!
~ryhor
2014-06-06 19:52:06
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 3
Sztuka kosztuje, wiem. Ale panowie artyści z kasą to to się nie liczyli nigdy to też prawda.
~Albert
2014-06-06 16:56:57
z adresu IP: (91.203.xxx.xxx)
Ocena: -10
Teatr jest niedofinansowany, ale 170 tysięcy dla Lupy to faktycznie jest dużo. Co do Krzysztofa Mieszkowskiego - nie ruszać, nie drażnić, nie przeszkadzać bo nikogo lepszego nie znajdziecie. Zwolnienie Mieszkowskiego jest równoznaczne z tym, że teatr straci na jakości. Mam nadzieje, ze rozumie to nawet marszałek Mamoń.
~rainbow_elephant
2014-06-06 16:45:54
z adresu IP: (83.19.xxx.xxx)
Ocena: -6
Mój ulubiony teatr ma zmarnieć? O niedoczekanie! Dyrektor Mieszkowski to właściwa osoba na właściwym miejscu.
~Teatroman
2014-06-06 16:19:04
z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
Ocena: -1
Przepraszam, miałem na myśli Teatr Polski.
~Teatroman
2014-06-06 16:16:22
z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
Ocena: 4
Chciałem ostatnio zobaczyć naszego (made in Dolny Śląsk) Jasia Chabiora w spektaklu wystawianym w Warszawie. Gdy dowiedziałem się ile kosztują bilety na widowisko w stolycy - wrzuciłem na luz. Nie stać mnie. Na obejrzenie przedstawienia w Teatrze Współczesnym mogę sobie pozwolić. Prawdopodobnie między innymi dzięki dotacjom z urzędu marszałkowskiego. I za to dyrektor Mieszkowski ma dostać kopa?
~Zygi
2014-06-06 15:18:55
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: -5
Jak to nie ma - gołe dupy
~obywatel
2014-06-06 15:14:34
z adresu IP: (37.128.xxx.xxx)
Ocena: 2
Powinni się zastanowić nad repertuarem, a nie tylko wyciągać ręce po publiczne pieniądze. Tak szczerze mówiąc, to od paru lat nie ma czego oglądać w teatrze.
~Krzesło nr 6.
2014-06-06 13:33:52
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 6
Odejdzie , czy raczej "weźmie to na Klatę" ?....:) Wszyscy "wzięci" wzięli tylko nie ma komu biletów kupować. Fachowcy ze styropianu. Za wyjątkiem tych rozdawanych po budżetówce.... bo widać na spektaklach kto chodzi... Normalny człowiek za takie żenujące spektakle nie zapłaci z własnej kieszeni i innym odradzi jeszcze. Nie pomogła wazelina i nagonka w mediach. No i sprawa się rypła.... Brawo.
~Zygi
2014-06-06 09:54:26
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 1
zgadzam się z Panem Mołoniem, a jak im mało i nie potrafią się gospodarować i chcą płacić wysokie honoraria to niech zrobią tak jak na świecie całym - skoro są tacy świetni to niech sobie sponsora znajdą, powinni mieć różne źródła finansowania, sponsora znaleźć , a nie wyciągać kasę publiczną ! i tylko dajcie, dajcie
~Zygi
2014-06-06 09:48:42
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 5
Co to znaczy chcemy? Ja też chcę dla mojego dziecka kasy na ortodontę, skoro są tacy super, to niech będą wpływy z biletów
~Zygi
2014-06-06 09:47:03
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: -4
Artyści - studnia bez dna, ciągną kasę publiczną jak dojną krowę
Reklama