Patrz Sienkiewicz na nas z nieba... (PRZEGLĄD PRASY)

Wacław Sondej | Utworzono: 2014-07-09 07:04 | Zmodyfikowano: 2014-07-09 08:15
A|A|A

Fot. Wacław Sondej

Jak państwo wiedzą, Niemcy dokopali Brazylijczykom mocno, boleśnie, nawet upokarzająco - 7:1. Jeśli marszałek Ewa Kopacz nie ma poczucia humoru, to humor jej się poprawi. Odpadnie problem występu Piotra Glińskiego w polskim parlamencie. A to już dzisiaj Sejm pochyli się, niewątpliwie kłótliwie, nad wnioskami PIS o wotum nieufności dla całego rządu, zaś szczegółowo dla ministra Bartłomieja Sienkiewicza.

Posłuchaj:

Żreć się będą dzisiaj, zagłosują chyba pojutrze, ale Gazeta Wyborcza już teraz pisze: "Rząd ocaleje. Sienkiewicz też". I co dalej? "Quo vadis?" - chciałoby się rzucić. Dokąd nas wiodą? Oby nie "W pustynię i w puszczę"? Czy rząd ma jakiś dobry plan czy tylko "Szkice węglem"... Czy to wszystko to obmyślany projekt, czy "Komedia pomyłek".  Poza tymi proroczymi tytułami Henryk Sienkiewicz napisał też coś, co daje otuchę wnukowi. To nowela "Bartek zwycięzca". No, może kiedyś. Na razie, podczas wczorajszego posiedzenia Sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz prezentował się jako osoba pokrzywdzona - ofiara taśm.

Gdy minister nadzorujący hiper super mocne służby na 3 litery, zostaje rozprowadzony jak 4 litery przez kelnerów, to jest może i ofiarą taśm, ale bardziej ofiarą losu. A los jest pracowity. Nie ustaje. Wyborcza pisze, że zna treść rozmowy u Sowy wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem. Nikt tego nie opublikował, to sami rozmawiający uprzedzająco ujawniają. Zwłaszcza, że maja podpórkę w postaci zatrzymań i podejrzeń w kręgu których znalazł się zastępca Bieńkowskiej wiceminister Zbigniew Rynasiewicz. Tło sprawy to korupcja. Właśnie o tej aferce miało rozmawiać dwoje VIPów. A skoro tak, to czynili zbożne dzieło - taka jest wymowa publikacji Wyborczej. Menu: ryba, przystawki, wino  - razem 822 złote z funduszu ministerialnego.

"Polityka oczywiście jest ważna. Ale szczęścia, prawdy i zbawienia należy szukać gdzie indziej" - taką refleksję na łamach Rzeczpospolitej snuje Marek Migalski, który po pięciu tłustych latach europolitykowania wrócił i jest wśród maluczkich. Nie okazał się wirtuozem politycznej orkiestry. Raczej, że wrócę do Sienkiewicza - "Jankiem muzykantem".  Wybrał się "Za chlebem" w "Krainę złota". I zostały mu już tylko "Wspomnienia z Maripozy". Patrz Sienkiewicz na nas z nieba!
 
Do usłyszenia się z państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama