Nie chcą gazociągu na swoich polach. Budowa i tak ruszy

Piotr Słowiński | Utworzono: 2014-07-21 07:35 | Zmodyfikowano: 2014-07-21 08:05
A|A|A

Rolnicy protestują. Roman Zatoń i Maciej Wołczyk

Mimo specustawy gazowej, która pozwala gazownikom na wejście z inwestycją na cudze nieruchomości nie zamierzają ustąpić. Jak mówią nawet pod rządami specustawy nikt nie powinien być traktowany jako obywatel drugiej kategorii:



- Nie jesteśmy przeciw inwestycjom – mówią rolnicy– ale sytuacja jest taka, jakbyśmy się mieli żenić na mocy jakiejś ustawy, a pannę młodą zobaczyć dopiero po ślubie.

Roman Zatoń z Żarek Średnich nie wpuścił gazowników na swoją ziemię. Ci grożą, że przyjadą z policją. On odpowiada, że nie wbiją łopaty w jego własność. Jak mówi choć gazownicy chcą wejść na jego nieruchomość to nie zaproponowali mu odszkodowania. Mówią tylko, że policzą je po zakończeniu prac.

- Spółka Gaz-System chce wejść na moją ziemię, ale pokazali mi tylko przykładowe wyliczenie odszkodowania, nie chcą rozmawiać na temat kwot, które powinni mi zapłacić za zniszczenie upraw, pogorszenie jakości ziemi – mówi. - Na tym gruncie niczego nie będzie mi wolno wybudować, mam też dbać by np. nie urosły tam drzewa. I wszystko za darmo:

Dodaje też, że oczekuje rozmów o odszkodowaniu zanim koparki wjadą na jego ziemię, a nie po.

fot. gaz-system.pl

- Uczciwym podejściem wydaje się, że inwestor wykupuje ziemię w której potrzebuje mieć jakieś urządzenia, albo ją wydzierżawia na okres użytkowania tych urządzeń – dodaje - a nie po prostu wchodzi na cudzą własność.

Roman Zatoń jest wyjątkiem. Większość rolników, których pola leżą na przebiegu 17 i pół kilometrowego gazociągu, gdy dostała pisma, że Gaz-System wejdzie na pola nawet bez ich zgody i zostaną obciążeni kosztami egzekucji zrezygnowała z walki. Walczy jednak jeszcze także sołtys wsi Strzelno, Maciej Wołczyk:



Pan Maciej nie jest przeciwny inwestycji, ale chcę porozumienia. Tylko nikt nie usiadł z nim do rozmów:

Małgorzata Polkowska z Gaz Systemu tłumaczy, że inwestycje towarzyszące budowie terminalu gazowego w Świnoujściu, a taką jest powstający za 60 milionów złotych gazociąg Jeleniów-Lasów są budowane na specjalnych zasadach. Wykonawcy nie muszą dogadywać się z każdym właścicielem gruntów, na który wchodzą, bo pozwala im na to specjalna ustawa i decyzja wojewody dolnośląskiego.

Gazownicy tłumaczą tymczasem, że budowa gazociągu DN 700 Lasów-Jeleniów jest inwestycją o znaczeniu strategicznym dla Polski. Jak napisali w przesłanych Radiu Wrocław wyjaśnieniach, Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System S.A., w którym 100% akcji posiada Skarb Państwa, realizuje szereg inwestycji mających na celu zapewnienia bezpieczeństwa dostaw gazu. Wybudowanie gazociągu umożliwi przesyłanie zwiększonych ilości gazu ziemnego od strony Niemiec, co z kolei będzie jednym z etapów na drodze do zapewniania dywersyfikacji dostaw. Z tych powodów gazociąg Lasów - Jeleniów, wraz z innymi gazociągami strategicznymi realizowanymi na terenie naszego kraju, objęty został przepisami ustawy z dnia 24 kwietnia 2009 r. o inwestycjach w zakresie terminalu regazyfikacyjnego skroplonego gazu ziemnego w Świnoujściu (Dz. U. z 2009 r. nr 84 poz. 700 z późn. zm.), zwaną „specustawą gazową”. Ustawa ma celu uproszczenie i przyspieszanie wszelkich postępowań administracyjnych, niezbędnych do zakończenia budowy gazociągów nią objętych, które są wyjątkowo ważnym celem publicznym, realizowanym w interesie wszystkich obywateli.

źródło: gaz-system.pl

- Specustawa gazowa w szczególny sposób reguluje zasady uzyskiwania prawa do nieruchomości, na których realizowane będą inwestycje. W myśl tych przepisów wojewoda ograniczył sposób korzystania z nieruchomości przez właścicieli poprzez zezwolenie na zakładanie i przeprowadzenie na nieruchomościach ciągów drenażowych, przewodów i urządzeń służących do przesyłania płynów, gazów i energii elektrycznej oraz urządzeń łączności publicznej i sygnalizacji, a także innych podziemnych i naziemnych lub nadziemnych obiektów i urządzeń niezbędnych do korzystania z tych przewodów i urządzeń. Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności – tłumaczy Małgorzata Polkowska z Gaz-Systemu.

To wojewoda będzie się też zajmował odszkodowaniami dla właścicieli gruntów. Gaz- System działa więc zgodnie z prawem. Potwierdza to Ewa Stachera z urzędu wojewódzkiego we Wrocławiu. Jak wyjaśnia specustawa gazowa pozwala, by bez zgody właściciela wejść na nieruchomość. Właściciele gruntów nie mają nic do powiedzenia, ale otrzymają za to rekompensaty:



Wojewoda dolnośląski już działa. Przysłał protestującym rolnikom wezwania z pierwszymi karami. Jeśli to nie pomoże firma Gaz System pojawi się na ich polach z policją, Być może już w tym tygodniu. Protestujący zapowiadają jednak walkę do końca. Jak mówią nie otrzymali żadnych propozycji odszkodowań. Uważają, że władze ograniczające ich możliwości dysponowania własnością i obiecują odszkodowania w nieznanej wysokości w jakiejś przyszłości, ale już wtedy, gdy rury będą leżały w ziemi nie traktują ich poważnie.


- Mam zapłacić koszty pierwszego upomnienia, 11 złotych i 60 groszy i w ciągu tygodnia wydać ziemię – mówi Maciej Wołczyk:



Takie same dostali Roman Zatoń i jego żona. Nie zamierzają jednak ustąpić. Jak mówią budowa urządzeń służących mieszkańcom całego kraju nie powinna odbywać się ich kosztem. Nawet jeśli odbywa się pod rządami jakiejś specjalnej ustawy.

fot. gaz-system.pl

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~oszukana przez PSG .
2017-03-20 00:02:15
z adresu IP: (87.205.xxx.xxx)
Ocena: 0
Spolki Gazowe to najgorsi oszusci . Ludzie zamim podpiszecie zgode to trzeba upomniec o odszkodowanie a najlepiej niech spadaja klamcy . Dobrze radze .
~jaskier
2014-07-22 06:01:33
z adresu IP: (95.40.xxx.xxx)
Ocena: 3
SMUTNE urzędnicy raczej nie są za rolnikiem piszą ustawy żeby to im było wygodne
~RYCHU
2014-07-21 16:49:27
z adresu IP: (87.105.xxx.xxx)
Ocena: 8
Może odwróćmy kolejność, najpierw rozmowy, odszkodowania i zadośćuczynienie, a w drugiej turze niech wchodzą i działają. Przypomnijmy sobie sprawę Wałbrzycha gdzie czekano latami na wypłaty odszkodowań.
~jaskier
2014-07-21 15:07:58
z adresu IP: (83.21.xxx.xxx)
Ocena: -92
Dzień dobry Zaczęli od Żarek Średnich idą ciągną nową nitkę lub wymieniają dawniej było Państwowe Gospodarstwo Rolne nikt nie protestował rozumiem ktoś wydał pieniądze na ziarno do siewu zaorał opryskał to są koszty co niektórzy rolnicy mają spore długi ale na bezrobotnego dziwnie patrzą i o pracę trudno u nich. Czy nie mogli wybrać innej pory na te rury
~Ryhor
2014-07-21 12:28:13
z adresu IP: (46.204.xxx.xxx)
Ocena: 1
Wydawałoby się że panowie maja tzw. "słuszna rację". Nie mają, przynajmniej w świetle obowiązujących przepisów. Państwo czasem musi naruszyć prawo własności i dzieje się tak za odszkodowaniem. Przypomnę tylko, że nie dało się zbudować jakiejkolwiek drogi w naszym pięknym kraju, bowiem nie można było wykupić całości potrzebnych gruntów. Powodem był upór albo chciwość jakiegoś pana Zenia. Nie i już ! I facet blokował inwestycję. taka specustawę drogową wprowadził minister Pol, a w 2005 spodobała się bardzo pisowi i rozszerzyli jej zakres stosowania.
~kicker
2014-07-21 08:46:15
z adresu IP: (37.8.xxx.xxx)
Ocena: 1
Zbójeckie te metody. Rozumiem, że czas nas goni z tą inwestycją, ale z ludźmi chyba trzeba rozmawiać, a nie straszyć ich policją. Cała ta sprawa to dowód na to, że własność w Polsce jest marnym prawem. Państwo zachowało sobie monopol na własność, na jej przyznawanie i zabieranie jak król w dawnych czasach.
~janek
2014-07-21 08:37:17
z adresu IP: (78.9.xxx.xxx)
Ocena: -5
Biedni ci rolnicy wszyscy im kłody rzucają pod nogi KRUS drogi, dotacje za niskie, cena za płody niskie. Tylko sprzęt na polu coraz lepszy.
Reklama