Porwanie Houellbecqa wydarzeniem festiwalu

Ian Pelczar, Agata Polak | Utworzono: 2014-07-26 08:08 | Zmodyfikowano: 2014-07-26 08:11
A|A|A

fot. materiały prasowe

Porwanie Michela Houellbecqa wydarzeniem wrocławskiego festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. Film ze słynnym francuskim pisarzem, który gra samego siebie, zaskoczył widzów. Posłuchaj opinii zebranych po premierowej projekcji:

Kolejny seans Porwania Michela Houellbecqa dziś o 18.45 w Kinie Nowe Horyzonty.

A taki opis filmu można znaleźć na stronie internetowej festiwalu:

Historia porwania francuskiego pisarza-celebryty jest tyleż wyssanym z palca, absurdalnym mockumentem, co fikcyjnym autoportretem. Michela H. gra Michel H., który demonstracyjnie epatuje widzów swoim nadzwyczajnym brakiem charyzmy i słynną lumpiarską stylówką. W wymiętym ortalionie, nieogolony, z papierosem przyklejonym do ust wygląda jak własna parodia. Punktem wyjścia filmu jest tajemnicze zaginięcie Houellebecqa w czasie trasy promocyjnej Mapy i terytorium, gdy nie pojawił się na spotkaniach z belgijskimi czytelnikami. Spekulowano, że pisarza porwała Al-Kaida za antyislamskie wypowiedzi. Film Guillaume’a Niclouxa podaje inną wersję wydarzeń: pisarz został zapakowany do wielkiej metalowej skrzyni i wywieziony do wiejskiego domu przez trzech braci polskiego pochodzenia. Uciążliwy gość – histeryczny, na permanentnej bańce, domagający się usług prostytutek – impertynencko traktuje gospodarzy. Porwanie przeradza się w rodzaj kuriozalnego weekendu za miastem, a cały film skręca z gatunkowych trajektorii kina akcji w stronę ironicznej prowokacji. Ewa Szabłowska

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama