Maleńka Marysia zostawiona w oknie życia

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2014-08-06 18:02 | Zmodyfikowano: 2014-08-06 18:09
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

Kolejne dziecko uratowane w oknie życia we Wrocławiu. Przed południem siostry Boromeuszki mieszkające w budynku przy ulicy Rydygiera usłyszały alarm. Siostra Justicja znalazła maleńką, zadbaną dziewczynkę. - Mama bardzo się troszczyła o to dziecko. Obok niego leżała kartka: "Mam na imię Marysia, urodziłam się 5 sierpnia o godz. 16.50" - mówi siostra:

Noworodek został przekazany już do szpitala, ze wstępnych oględzin wynika, że był zdrowy. To już 7. dziecko zostawione we wrocławskim oknie życia, drugie w tym roku. W kwietniu ktoś zostawił chłopca. Zakonnice dały mu na imię Jan Paweł.

Wrocławskie okno życia zostało poświęcone 23 września 2009 roku. Znajduje się w budynku Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, w którym od 2008 r. działa Zakład Opiekuńczo-Leczniczy i Dom Dziennego Pobytu dla Osób starszych. Jak piszą na swojej stronie internetowej siostry, jest to alternatywa dla matek, które nie mogą wychować swego dziecka i urodziły je w tajemnicy przed rodziną i bliskimi. Matki pozostawiające swe dziecko w oknie życia nie są poszukiwane, a maleństwo po badaniach w szpitalu kierowane jest do adopcji. Nie jest to jednak prosta procedura ze względu na jego anonimowość.

"Dlatego pragniemy w tym miejscu przypomnieć, że matki mają możliwość pozostawienia dziecka w szpitalu, zaraz po porodzie, co usprawnia procedury adopcyjne. Ponadto matkom w trudnej sytuacji życiowej gotowe są pomóc także różne instytucje. Zanim więc zdecydują się na pozostawienie swego dziecka w szpitalu lub w oknie życia, może warto by spróbowały uzyskać pomoc pod numerami telefonu:(0-71)3271103, (0-71)3213546, (0-71)3280098, (0-71)3213546"

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~do rodziny
2014-08-08 01:54:03
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -3
KALISZA , Fajo gostek
~Aga
2014-08-07 19:22:39
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -1
do Gościa: szpital nie został zabrany przez Siostry. To była ich własność skonfikowana przez komunę. One go odzyskały... I teraz tam też proponuja opiekę medyczną... poczytaj trochę historię Gościu zanim się wypowiesz...
~Gość
2014-08-07 14:40:12
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 4
Żeby tylko Marysia nie trafiła do jakiejś rodziny adopcyjnej, gdzie będą ją molestować seksualnie :-(
~Gość
2014-08-07 10:46:11
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 0
Przynajmniej jest jakiś sens tego, że "siostrzyczki" zabrały ludziom szpital, który kiedyś tam był na Rydygiera
~mama
2014-08-06 21:17:52
z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Ocena: 0
lepiej,że zostawiła w oknie życia niż by miała wyrzucić na śmietniku.Więcej takich matek,zdrówka dla Marysi,
~Gosia
2014-08-06 19:25:31
z adresu IP: (213.158.xxx.xxx)
Ocena: 6
Dobra, biedna matka....
~gośćm
2014-08-06 18:39:49
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -8
zawsze mnie ciekawiło co jeżeli ktoś w takim okienku zostawi dziecko z jakimś upośledzeniem czy wadą, czy biologiczna matka jest wtedy poszukiwana? czy w ogóle można takie dziecko oddać do adopcji
~rence_precz
2014-08-06 18:35:38
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: 0
"Mama bardzo się troszczyła o to dziecko. Obok niego leżała kartka: "Mam na imię Marysia, urodziłam się 5 sierpnia o godz. 16.50"" - dzisiaj mamy 6 sierpnia. Faktycznie dziecko zadbane przez "mamę" - stawiam raczej że zadbane jeszcze po szpitalu.
Reklama