Absurd w Legnicy. Nowa stacja do rozbiórki POSŁUCHAJ

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2014-08-30 12:04 | Zmodyfikowano: 2014-08-30 12:12
A|A|A

fot. en.wikipedia/zPp391

Baza paliw powstała na terenie usługowym, a (jak twierdzi resort) może powstać jedynie na działce przeznaczonej w planie pod komunikację samochodową. Wychodzi na to, że stacje paliw na terenie gminy Legnickie Pole są zbudowane wbrew ustaleniom Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Wójt Legnickiego Pola, Aleksander Kostuń uważa sprawę za absurdalną.

- Jeżeli chodzi o tę działkę, to plan precyzuje, że ma być to usługa. Natomiast ja stoję na stanowisku, że jak najbardziej może stać stacja, która jest obiektem usługowym. To tak jak postawić bar, który obsługuje ruch drogowy i trzeba by mu wpisać funkcje komunikacji samochodowej. Dla mnie to jest nieporozumienie - mówi Aleksander Kostuń:

Wójt gminy pozwolił zlokalizować stacje na terenach przeznaczonych pod usługi. Natomiast Robert Lasecki, przedstawiciel Ministerstwa Środowiska uważa, że stacja w Nowej Wsi mogła być postawiona wyłącznie na działce zaklasyfikowanej na komunikację samochodową.

CZYTAJ TEŻ: Awantura o myjnie na Kozanowie

Halina Przybylska, autorka obowiązującego od 2003 roku planu zagospodarowania przyznaje rację ministerstwu. Jej zdaniem wójt w momencie, gdy inwestor ubiegał się o pozwolenie na budowę wiedział, że plan nie pozwala na taką lokalizację stacji. Jeśli właściciel obiektu będzie musiał go wyburzyć, to ma prawo zażądać od gminy wysokiego odszkodowania.

- Obowiązujący plan miejscowy, który był opracowany i opublikowany w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego nie przewidywał tego typu inwestycji. W treści uchwały jest wręcz zakaz budowy takich inwestycji, które mogą pogorszyć środowisko, czyli takich, które wymagają opracowania raportu oddziaływania na środowisko – tłumaczy Halina Przybylska:

Reprezentanci ministerstwa zastanawiają się nad decyzją wyburzenia stacji. Przede wszystkim dlatego, że w Polsce nie można zalegalizować nieruchomości sprzecznych z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~emeryt31
2014-08-31 15:35:47
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 0
Mein Gott! Czy w Polsce zaczną urzędnicy prawidłowo pracować?
~chmuri
2014-08-31 08:26:09
z adresu IP: (194.54.xxx.xxx)
Ocena: 1
Akurat w tej sytuacji jest ok. Bo zauważcie że osoba wydająca pozwolenie na budowę i tak nic z tej sytuacji mieć nie będzie. A inwestor dostanie odpowiednie "wynagrodzenie" za ten błąd.
~www
2014-08-30 18:53:46
z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
Ocena: -1
Jeżeli inwestor uzyskał prawomocne pozwolenie na budowę to obiekt nie jest żadną samowolą budowlaną i nie podlega z tego tytułu rozbiórce , jeżeli organy same podważą własne decyzje to biorą na siebie tego konsekwencje tj. odszkodowanie, koszty rozbiórki, zwrot poniesionych nakładów, a nawet straty biznesowe - rachunek na tyle słony, że najlepiej sprawę skończyć umorzeniem z powodu braku wskazania czynności mających na celu doprowadzenie do stanu zgodnego z prawem , tak się standardowo robi w przypadku nielegalnej ściany jeżeli sprawa jej powstania została wyjaśniona, inwestor współpracował i udowodnił na papierze, że stan techniczny jest dobry.
~Andrzej.
2014-08-30 17:15:18
z adresu IP: (31.1.xxx.xxx)
Ocena: -1
To niech ten Lasecki przestawi ją na autostradę nie obok bo teren obok nie nie jest przeznaczony na ruch samochodowy.Jest pan po prostu genialny.
~jester
2014-08-30 16:47:41
z adresu IP: (83.22.xxx.xxx)
Ocena: 1
trzeba więcej urzędników zatrudnić
~dorma
2014-08-30 13:38:48
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 2
Wójt nie wydawał pozwolenia na budowę. Pozwolenie takie wydaje Starosta, który ma obowiązek sprawdzić inwestycję pod względem zgodności z miejscowym planem. Jeśli wydał takie pozwolenie i jeśli jest ono sprzeczne z zapisami planu, trzeba się dowiedzieć, dlaczego to zrobił. A do takiego sprawdzenia powołane są odpowiednie instytucje.
Reklama