DRJ: Dzień pszczelarza

Tomasz Sikora | Utworzono: 2014-09-01 18:17 | Zmodyfikowano: 2014-09-08 11:18
A|A|A

Fot. Anna Skupień (Radio Wrocław)

„Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich:
Europa inwestująca w obszary wiejskie.”

Zadanie współfinansowane ze środków Unii Europejskiej w ramach Pomocy Technicznej Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 i budżetu państwa.
Instytucja Zarządzająca Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013
- Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Za nami Dzień Pszczelarza w Dolnośląskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego we Wrocławiu. Było słodko. To było obowiązkowe spotkanie dla fanów Kubusia Puchatka - misia o bardzo małym rozumku, ale niesamowicie dużym parciu na miód. To był też meeting dla tych, którzy cenią sobie zdrowe ekologiczne produkty regionalne. Bo w miodzie kryje się samo zdrowie.

Z czego słynie Dolny Śląsk? Ze znakomitych miodów - jeden, ten wrzosowy z Borów Dolnośląskich jest nawet naszym produktem regionalnym. Pszczelarz zabiera swoje pasieki na przyczepę i wiezie na wrzosowiska, a nawet, jeśli się uda dogadać z żołnierzami, na poligony umiejscowione w Borach Dolnośląskich. I potem ule przez miesiąc stoją we wrzosach, a w pobliżu w przyczepie kempingowej siedzi sobie pszczelarz i dogląda, jak jego robotnice pieczołowicie zbierają miód zasklepiając kolejne otworki w miodowej ramce. Nic więc dziwnego, że słój takiego miodu - o konsystencji żelu kosztuje aż 45 złotych. Ale tym razem w ogóle nie można było go kupić. Bo wrzos w tym roku zakwitł później. I jeśli któryś z pszczelarzy zdecydował się na taką eskapadę w Bory - to dopiero jego robotnice wyruszyły na pyłkowy łów. Efekty będą znane za miesiąc. W ramach ersatzu wystąpił miód nawłociowy. Bo z chwastów też da się wydobyć co najlepsze. Ale są też miody tańsze i równie zdrowe - choćby ten nazywany kundelkiem - wielokwiatowy. Nie od dziś wiadomo, że kundle są najzdrowszymi psami, podobnie jest z miodem… Aż dziwne, że jemy go tak mało - tylko 0,3l na osobę rocznie. Dla porównania przeciętny Niemiec je aż 4 litry rocznie.

Na Dniu Pszczelarza we Wrocławiu w niedzielę pojawiły się miody z dolnośląskich pasiek: akacjowy, rzepakowy, wielokwiatowy, lipowy, gryczany, malinowy, pokrzywowy, miętowy. Ceny? Od 10 złotych za mały słoiczek do 65 za litr spadziowego iglastego. W dodatku ten ostatni to towar deficytowy - w tym roku nie udało się go zebrać więc w sprzedaży był tylko pachnący lasem ubiegłorocznym.

W programie mieliśmy:
- Kiermasz miodów i produktów pszczelich z dolnośląskich pasiek, m.in. wrzosowy, akacjowy, rzepakowy wielokwiatowy, lipowy, gryczany,
ziołomiody: malinowy, pokrzywowy, miętowy oraz produkty pszczele: pyłek pszczeli, mleczko pszczele.
- Degustację miodów przy muzyce.
- Wystawę starych uli i sprzętu pszczelarskiego: ule ozdobne, stare wirówki do miodu, uliki dla trzmieli, topiarki do wosku, drobny
drewniany sprzęt pszczelarski, ramki pszczele, rojnice/transportówki, podkarmiaczki, poławiacze pyłku, topiarki słoneczne oraz ekologiczne paliwo do podkurzacza itp., wykonane z wysokiej jakości drewna iglastego i liściastego.
- Prelekcje nt. miodów i produktów pszczelich.
- Pokaz zwijania świec.
- Figury woskowe, świece.
- Kiermasz sprzętu pszczelarskiego, odzież pszczelarska, słoiki, nakrętki.
- Nie zabrakło również atrakcji dla najmłodszych.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama