Ratują życie za marne grosze? Ratownicy odchodzą z GOPRu!

Piotr Słowinski | Utworzono: 2014-10-01 07:38 | Zmodyfikowano: 2014-10-01 07:45
A|A|A

fot. GOPR

Ratownicy odchodzą przez niskie płace. Podobna sytuacja jest Górskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym w całej Polsce.

- Mamy skutery śnieżne, quady, samochody terenowe, nowoczesny sprzęt do ratowania, tyle, że niedługo może nie być komu tego sprzętu używać – nie ukrywa Sławomir Czubak, naczelnik karkonoskiej grupy GOPR:

Chodzi o ratowników zawodowych, którzy tworzą trzon górskiego pogotowia. Odchodzą do straży pożarnej, czy do innych zawodów bo nie chcą zarabiać po 1600 czy 2000 złotych za służbę z nocnymi dyżurami. To problem trapiący GOPR w całej Polsce, a dotyczący zaledwie nieco ponad 100 ludzi zatrudnionych na etatach. Górskie pogotowie nie ma pieniędzy na większe płace, bo po prostu nie wystarcza na to dotacja z MSW. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych daje środki wyłącznie na prowadzenie stricte akcji ratowniczych. Wystarcza to na minimalne pensje dla ratowników zawodowych. Tych w kraju jest nieco ponad setka i grupa ta powoli topnieje.

Tymczasem sytuacja się jeszcze pogarsza. Dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego (KPN), Andrzej Raj oraz rada naukowa parku zwróciły się do ministerstwa ochrony środowiska, by zmienić zapisy ustawy o parkach narodowych nakazujące parkowi odprowadzanie 15 procent wpływów z biletów za wstęp na rzecz górskiego pogotowia ratunkowego. Jak mówi dyrektor Raj, GOPR ratuje nie tylko w Karkonoszach, ale też w Górach Izerskich czy Rudawach Janowickich, a płaci mu tylko park narodowy, a już nie nadleśnictwa. Chodzi w tym roku o 350 tysięcy złotych.

POSŁUCHAJ:

- Te pieniądze są nam bardzo potrzebne – tłumaczy dyrektor KPN – na wkład własny do projektów, gdzie moglibyśmy je wielokrotnie pomnożyć albo na dokumentację, bez której nie możemy się starać o środki. Rozumiem, że dla GOPR-u są one bardzo ważne, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego w naszym kraju nie można znaleźć dosłownie 3 milionów złotych na dofinansowanie górskiego ratownictwa we wszystkich grupach GOPR i rozwiązanie tego problemu.

Dla GOPR- u te 350 tysięcy od KPN to jednak sprawa życia i śmierci. Bez nich zabraknie karkonoskim ratownikom środków na szkolenie, a nawet na paliwo do samochodów, bo to jedna trzecia ich budżetu.

Na zmianę zasad finansowania GOPR-u, którego budżet pochodzi w części z MSW, w części od parku narodowego a w części od samorządów nie ma szans. Jak mówi posłanka Zofia Czernow z sejmowej komisji finansów publicznych żadne prace w tej sprawie nawet się nie zaczęły.

Wspieranie finansowe GOPR-u przez parki narodowe to był pomysł na chwilę, wyjaśnia dr Arkadiusz Babczuk z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Jak wiele prowizorek, okazał się jednak trwały.

- Ten zapis został wymyślony po to, by Tatrzański Park Narodowy mógł dofinansować zakup śmigłowca dla TOPR-u – mówi – jednak pozostał w ustawie, a w mojej ocenie Karkonoskiego Parku Narodowego zwyczajnie nie stać na finansowanie górskich ratowników. Ratownictwo górskie powinno być finansowane po prostu z budżetu państwa. To jest zadanie centralne. Mamy do czynienia z obszarem, o którym można powiedzieć, że cudem funkcjonuje. To są hobbyści.

Sami ratownicy chcieliby nie tylko większych pensji, ale i przywilejów.

- Chcielibyśmy mieć możliwość wcześniejszego odchodzenia na emerytury tak jak strażacy– mówią – bo trudno sobie wyobrazić, by w wieku 65 lat, na nartach skiturowych, przy dwudziestostopniowym mrozie ratownik przedzierał się przez kilkumetrowe zaspy, bo tak nasza praca wygląda.

Naczelnik karkonoskiego GOPR- u Sławomir Czubak mówi, że to ostatni dzwonek na poprawę sytuacji.

- Ktoś musi odważnie podjąć decyzje, wskazać źródła finansowania, które uczynią z GOPR-u i TOPR-u w pełni profesjonalną służbę. Mam nadzieję, że ktoś podrapie się w naszym państwie po głowie i dojdzie do wniosku, że ratownictwo górskie jest poważną dziedziną i tę sytuację wyprostuje.

W większości krajów, w których narciarzom i snowboardzistom gwarantuje się znakomite warunki do uprawiania białego szaleństwa, w razie wypadku poszkodowany pokrywa koszty akcji poszukiwawczej i ratowniczej. Udający się na zagraniczne stoki, również do naszych południowych sąsiadów powinni więc zaopatrzyć się w odpowiednią polisę, inaczej - jeśli zajdzie potrzeba udzielenia pomocy przez ratowników górskich - przyjdzie im uregulować z własnej kieszeni naprawdę słony rachunek.

Koszty akcji ratowniczej:

W Czechach koszty zwykłej akcji ratunkowej w Czechach to co najmniej 4300 koron (około 725 zł). Rachunek jest dwa razy wyższy w przypadku, gdy do wypadku dojdzie w odległości większej niż 3 km od stacji pogotowia górskiego. Portal lidovky.cz przywołuje statystyki, z których wynika, że w 2012 roku czescy ratownicy pomagali m.in. 492 rannym Polakom, 410 Niemcom i 302 Holendrom. Czesi za wezwanie pomocy nie muszą płacić; koszty akcji ratowniczej zazwyczaj pokrywa im ubezpieczalnia. Wyjątkiem jest sytuacja, w której czeski narciarz dozna obrażeń z własnej winy lub był pod wpływem alkoholu; wtedy za wszelkie działania służb górskich musi płacić sam.

Słowacja ma obowiązek pokrycia kosztów akcji wyspecjalizowanych jednostek ratowniczych wprowadziła w 2006 roku. Z danych słowackiego odpowiednika naszego GOPR-u wynika, że ratownicy górscy interweniują średnio 700 razy w ciągu roku.

Najczęściej zajmowali się zwiezieniem z gór turystów, którzy zabłądzili lub nie, byli w stanie wrócić o własnych siłach. Taki transport to obecnie wydatek w wysokości ok. 500 zł. Koszty rosną jeśli jest to akcja ratownicza po zejściu lawiny, gdzie angażowane są zespoły ludzi, wyszkolone psy oraz wykorzystuje się specjalistyczny sprzęt. Poszkodowany, który nie zaopatrzył się w odpowiednią polisę może zostać obciążony rachunek opiewającym nawet na 100 tys. koron (ok. 10 tys. zł). Jeszcze droższa będzie interwencja służ ratowniczych, jeśli zajdzie konieczność korzystania z helikoptera.

W krajach, w których jest zdecydowanie drożej niż na Słowacji i w Czechach, a więc w Austrii, Włoszech, Francji, Szwajcarii koszty działania służb ratowniczych są o wiele wyższe. Opatrzenie na stoku zwichniętej nogi może nas kosztować, przy braku stosownego ubezpieczenia, nawet 400 euro. Akcje ratownicze prowadzone w górach są odpłatne także np. w Bułgarii.

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~benkmen
2014-10-13 09:36:27
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
zatrudnić katechetów w GOPR!!! ;-)
~według mnie
2014-10-11 01:22:47
z adresu IP: (164.127.xxx.xxx)
Ocena: -7
KPN co zarobi musi wrzucić do centralnej kasy i od dawna lecz z roku na rok coraz mniej oddaje tej kasy więcej niż pobiera z powrotem. Te sugestie względem parku do ministerstwa trzeba kierować. Inna rzecz, że na GOPR-sze najwięcej korzystają ludzie prowadzący hotele, knajpy i samo miasto, które eksponuje walory górskie gdzie GOPR jest niezbędny. Do opłaty miejscowej gdyby dołożyć złotówkę, turyści np. w Karpaczu zebrali by załóżmy 365 PLN jako 1 PLN codziennie przez cały rok razy pięć i pół tysiaca osób to 365 x 5500 = 2 007 500 tak ponad 2 MILIONY PLN przy założeniu, że 5500 osób mieszka w Karpaczu cały rok i codziennie daje 1 PLN na GOPR. Oczywiście od jednego i tego samego przez cały rok trudno ale tych turystów odwiedza Karpacz znacznie więcej niż 5500 rocznie jeśli np. 55000 osób rocznie to wtedy potrzeba tylko 36 i pół dnia, żeby było ponad 2 000 000 złotych w samym tylko Karpaczu a w odniesieniu do całych Karkonoszy o czym my mówimy :(
~gość
2014-10-03 07:34:10
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: 12
Większość ratowników o tym pamięta, tylko mam wrażenie że nie pozałatwiano wszystkiego do końca i takie są efekty.Dobrze żeby dbano o tych 100 zawodowych, pamiętano o okokło 1400 ochotnikach i nie rozwalono tej organizacji.
~Trochę historii
2014-10-03 05:36:14
z adresu IP: (67.87.xxx.xxx)
Ocena: -6
GOPR zamienił się w Towarzystwo wzajemnej adoracji o generale Załuskim i Oppenheim czy innych założycielach większość z ratowników już nie pamięta a o ideach już nie wspominając.
~niedasieczytac
2014-10-03 00:40:01
z adresu IP: (91.194.xxx.xxx)
Ocena: -7
Czy ktoś to w ogóle redaguje? Nie da się tego czytać. Masa błędów stylistycznych i interpunkcyjnych. Tak trudno przeczytać choć raz to co się napisało?
~Janusz
2014-10-02 20:42:47
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 12
Karkonoski Park Narodowy powinien jeszcze dodatkowo dopłacać GOPR-owi za stwarzanie niebezpieczeństwa w górach a nie wymigiwać się od płacenia swoich zobowiązań. Kilka przykładów: ostatni remont szlaku na Śnieżkę - pięknie ułożone pochyłe, wyślizgane kamyczki, na których przy odrobinie nieuwagi nie ma żadnego problemu z poślizgnięciem się. Jak turysta będzie miał więcej szczęścia - wyląduje na d..., jak mniej - uderzy głową w równie piekną, nowiutką, metalową barierkę, którą ogrodzono szlak przy okazji remontu. Albo rozbieranie mostka na zimę w Kotle Łomniczki. Pomysł jeszcze do zaakceptowania, gdyby nie fakt, że mostek jest rozbierany właściwie już późną jesienią, gdy w górach praktycznie jeszcze nie ma śniegu, a szlakiem tym wędruje mnóstwo turystów. Czy KPN zapłaci odszkodowanie gdy ktoś poślizgnie się przeskakując potok? Ostatniej zimy Karkonoski Park Narodowy zaczął ustawiać tyczki zimowe.... dopiero w marcu. O utrudnianiu szkoleń ratownikom górskim zostało już napisane. Ktoś w końcu powinien pociągnąć KPN do odpowiedzialności za te numery. A tak poza tym: skoro turyści płacą za bilet wstępu w góry, to jest logiczne i zrozumiałe, że pewna część tej kwoty powinna iść na zagwarantowanie im bezpieczeństwa. A na co idzie ta kasa? Wkład KPN-u w remonty szlaków jest minimalny, większość pieniędzy park dostaje z Unii. Wszystko się rozpływa w ogólnych finansach parku, a część może także w prywatnych kieszeniach.
~xxxx
2014-10-02 18:53:07
z adresu IP: (83.1.xxx.xxx)
Ocena: -8
To prawda ,że ratownik GOPR pracujący w zimie na stoku narciarskim zarabia ok 1600-2000 zł miesięcznie. A wiecie jaką kwotą GOPR obciąża ośorodek narciarski za służbę ratowniczą ??? Jest to między 9000 zł a 13000 zł miesięcznie za jednego ratownika !!!!!!
~zxc
2014-10-02 15:21:26
z adresu IP: (93.154.xxx.xxx)
Ocena: 6
Wpiszcie w Google "Awantura o śmigłowiec" (w cudzysłowie), kliknijcie w pierwszy link i przeczytajcie dyskusję pod artykułem. Zobaczycie jak KPN zdziera kasę też w innych przypadkach.
~Rysiek
2014-10-02 14:46:36
z adresu IP: (185.53.xxx.xxx)
Ocena: -4
Najwyższy więc czas nauczyć się samemu udzielać pierwszej pomocy w górach :) Polecam np. najbliższe warsztaty w tatrzańskim schronisku Roztoka
~mieszkaniec
2014-10-02 14:26:51
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 2
co jak co ale na pieniądze kpn jest łasy jak mało kto.może niech pan dyrektor przestanie jeździć do Sejmu na imprezy z okazji n.p. otwarcia wystawy zdjęc z gór Izerskich,przestanie włoczyć się służbową bryką w godzinach pracy po górach robiąc zdjęcia do albumów wydawanych pod swoim nazwiskiem czy skonczy upychać pociotków na etatach to znajdzie się pewnie nawet więcej niż te 350 tysiecy rocznie .
~Antoni
2014-10-02 14:04:08
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 15
Karkonoski Park Narodowy zdziera z wszystkich jak może. Niedawno była afera, jak podniósł dramatycznie opłaty schroniskom za wywóz śmieci z gór po drogach KPN (tak jakby ekologia nie była w interesie KPN - widać pieniądze są w większym interesie). Potem sprawa z olbrzymimi opłatami za zdjęcia, jakie KPN zdziera z fotografów za komercyjne robienie zdjęć. Następnie: "zalecane" szkolenia dla przewodników, bez których nie wejdą oni na niektóre szlaki (za które też trzeba oczywiście "posolić" i to całkiem niemało). Inna rzecz: wystarczy prześledzić uważnie dokumenty na stronie KPN, żeby znaleźć np. takie kwiatki jak kilkukrotne poukrywanie różnych opłat dla turystów (np. osobna opłata za wstęp do parku, osobna za wstęp do Wodospadu Kamieńczyka, osobna ukryta w cenie biletu na wyciąg itd.). I tak dalej, i tak dalej. I teraz KPN mówi, że nie ma pieniędzy dla GOPR-wców. A może chodzi o to, żeby wydębić kolejną kasę? Na co idą te pieniądze w KPN-ie, skoro nawet nie potrafią zadbać o porządek w górach (np. połamane tablice ścieżek dydaktycznych albo wspomniana już sprawa śmieci w górach)? Niedawno była opisywana sprawa, jak to KPN zabronił GOPR-owcom szkolić się w Śnieżnych Kotłach. Na to też potrzebne są jakieś specjalne fundusze? A może to kolejna prywatna wojenka dyrektora Raja ze swoimi prywatnymi (realnymi lub wyimaginowanymi) wrogami?
~Antoni
2014-10-02 14:02:08
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 8
Karkonoski Park Narodowy zdziera z wszystkich jak może. Niedawno była afera, jak podniósł dramatycznie opłaty schroniskom za wywóz śmieci z gór po drogach KPN (tak jakby ekologia nie była w interesie KPN - widać pieniądze są w większym interesie). Potem sprawa z olbrzymimi opłatami za zdjęcia, jakie KPN zdziera z fotografów za komercyjne robienie zdjęć. Następnie: "zalecane" szkolenia dla przewodników, bez których nie wejdą oni na niektóre szlaki (za które też trzeba oczywiście "posolić" i to całkiem niemało). Inna rzecz: wystarczy prześledzić uważnie dokumenty na stronie KPN, żeby znaleźć np. takie kwiatki jak kilkukrotne poukrywanie różnych opłat dla turystów (np. osobna opłata za wstęp do parku, osobna za wstęp do Wodospadu Kamieńczyka, osobna ukryta w cenie biletu na wyciąg itd.). I tak dalej, i tak dalej. I teraz KPN mówi, że nie ma pieniędzy dla GOPR-wców. A może chodzi o to, żeby wydębić kolejną kasę? Na co idą te pieniądze w KPN-ie, skoro nawet nie potrafią zadbać o porządek w górach (np. połamane tablice ścieżek dydaktycznych albo wspomniana już sprawa śmieci w górach)? Niedawno była opisywana sprawa, jak to KPN zabronił GOPR-owcom szkolić się w Śnieżnych Kotłach. Na to też potrzebne są jakieś specjalne fundusze? A może to kolejna prywatna wojenka dyrektora Raja ze swoimi prywatnymi (realnymi lub wyimaginowanymi) wrogami?
~wolanty
2014-10-02 13:41:46
z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
Ocena: -7
koś potrafi napisać jak i czy takie GOPRy jak w Polsce funkcjonują na stokach w Austrii,Niemczech,Francji Włoszech.Nigdy nie widziałam takich osobników na stokach, które są dłuższe,więcej ich jest a korzystających o 500% więcej.Aha i nie ma tam tylu wypasionych goprówek jak i nas w których robi się balangi róznych grup
~Turysta
2014-10-02 11:57:46
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 17
Jasssne. KArkonoski Park Narodowy nie ma pieniędzy, bo potrzebuje pieniędzy na brukowanie kolejnych szlaków w górach. Albo pensje dla rodzin zatrudnionych w KPN-ie. W tej instytucji od dawna panuje nepotyzm, co łatwo sprawdzić w książce adresowej na stronach KPN-u. Na przykład w KPN-ie pracują trzy osoby o nazwisku Raj: Andrzej Raj (dyrektor), Żaklina Antczak-Raj i Barbara Wieniawska-Raj. Czyżby w "przedsiębiorstwie" dyr. Raja zatrudniona była cała jego rodzina? Również "zbiegiem okoliczności" jest, że wśród pracowników znajdziemy dwie osoby o nazwisku Kuś: Dariusz Kuś i Joannę Kuś. Kolejne przykłady: Marek Dobrowolski i Karolina Dobrowolska. Dalej: Czesława Podkańska, Łukasz Podkański. Już wolę żeby pieniądze szły na GOPR niż dla nierobów z KPN-u!
~Jan.
2014-10-01 22:43:41
z adresu IP: (78.88.xxx.xxx)
Ocena: 1
Po prostu. Musi kilka razy dojść do kilku wypadków z udziałem Możnowładców z Warszawki i nie tylko, by nagle znalazły się pieniądze za pracę w górach dla Ludzi którzy narażają własne życie, By znalazł się w naszych Górach Sudetach Zachodnich i Wschodnich, a więc w Jeleniej Górze i Kłodzku, na stałe Helikopter Ratunkowy do pełnej dyspozycji Ludzi gór Goprowcom. Bo przecież to Jest!!!! Nam ludziom Turystom, Narciarzom, rowerzystom i tak dalej Potrzebne Bo My chcemy Żyć i Cieszyc się tym wszystkim co wiąże się z górami i turystyką.
~pawulon
2014-10-01 20:43:35
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: 2
powiem tak, że GOPR i TOPR powinny wizytować w Polsce jako służba a nie jako stowarzyszenie . Moim zdaniem wszyscy ratownicy powinni być zatrudnieni a nie tylko stu wodzirejów którzy wysługują się ochotnikami. Prawda jest taka, że Rząd Polski woli sponsorować kościół miliardami oraz darmowym ZUS-em .
~slalomista
2014-10-01 13:01:00
z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
Ocena: -3
Czy ten siwiejący gościu, który przez 2 ostatnie kadencje jako burmistrz dołował miasto Kowary,pomoże karkonoskiej grupie GOPR jako nowo-upieczony prezio? Czy za pełnienie zaszczytnej funkcji prezesa karkonoskiej grupy GOPR pobiera jakieś gaże?
~`KK
2014-10-01 12:37:25
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 5
Na antenia radia padło kilka stwierdzen odnośnie placenia za akcje ratunkowe i finanosowania GOPR z róznych stron. Ale czy, skoro GOPR jest STOWARZYSZENIEM, wolno mu zarabiac i wystawiac rachunki? Bo z tego co wiem to dośc skąplikowana jest procedura pozyskiwania pieniedzy na działalnosc statutową Stowarzyszenia. Ostatnio pojawiło sie wiele innych małych firm, które wygrywają przetargi na obsługę np Stoków narciarskich zimną i mysle, ze tutaj jest cały problem. Pojawiła sie konkurencja...
~Maria
2014-10-01 11:22:19
z adresu IP: (87.105.xxx.xxx)
Ocena: 2
Niestety zawodowych ratowników jest nieco ponad 100 więc siła przebicia jest proporcjonalnie mniejsza w stosunku do górników i innych grup zawodowych (nauczycieli, pielęgniarek, lekarzy, stoczniowców) - Warszawy i Sejmu raczej 100 ludzi nie zablokuje...Fakt jest taki, iż pensje, które zawodowi ratownicy, w większości doskonale wyszkoleni otrzymują, to żenada. Dodatkowo nie mają żadnych przywilejów jak strażacy czy policjanci. GOPR - przynajmniej ten zawodowy musi w całości być finansowany przez Państwo jak inne służby, które dbają o bezpieczeństwo i ratują obywateli - bo taka rola Państwa przecież jest.
~damian
2014-10-01 11:04:21
z adresu IP: (78.9.xxx.xxx)
Ocena: 0
Pan Dyr. Raj niech powie ile środków dostaje na cudowne projekty które realizuje też G.Izerskich np. ochrona cietrzewia na H.Izerskiej czy program jodły, który właśnie realizuje na terenach ościennych. Czyli też robi to co GOPR. Na pewno p.Raj ma racje. Skoro górnicy dostali 100mln to 3 mln to jakieś drobne na ośmiorniczki.
~tomek
2014-10-01 10:59:44
z adresu IP: (78.9.xxx.xxx)
Ocena: -4
Jakbyś dostał wypłatę to też by ci się odechciało takiej roboty.
~Krzysiu
2014-10-01 10:36:37
z adresu IP: (185.26.xxx.xxx)
Ocena: -8
Chyba nie jest tak źle na etaty naczelników to cała kolejka oczekujących.
~Limciu
2014-10-01 10:33:03
z adresu IP: (89.174.xxx.xxx)
Ocena: 4
A jak mój kolega (mgr inż) studencki mistrz judo, świetny narciarz, chciał do nich przystąpić (bo się wypalił w innej pracy) to mu odmówili z powodu przekroczenia wieku 35 lat. Więc nie do końca wierzę w to, że nie ma chętnych - raczej próbują stworzyć takie wrażenie.
~słuchacz
2014-10-01 09:26:59
z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
Ocena: 2
Kpina, od lat się nic nie zmienia, nie wiadomo kto lobbuje przeciwko obowiązkowemu ubezpieczeniu, które funkcjonuje w Alpach. Może wtedy pijani kretyni w klapkach, nie byliby pijani wychodząc w góry.
~k.m.
2014-10-01 09:00:50
z adresu IP: (83.8.xxx.xxx)
Ocena: -8
To naprawdę nie są wielkie pieniądze na ubezpieczenie, skoro potrafimy wykupić polisę w innych krajach to nie rozumiem dlaczego w swoim kraju już nie? Jak długo mamy wszyscy pokrywać koszty akcji za pijanych albo lekkomyślnych turystów ?
NA ANTENIE
Reklama