Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 (Relacja)

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2014-10-02 17:59 | Zmodyfikowano: 2014-10-02 18:01
A|A|A

fot. www.slaskwroclaw.pl

Na pierwszą groźną akcję trzeba było czekać do 14 minuty. Niewiele brakowało, a padłby gol dla Śląska. Sebastian Mila z pierwszej piłki przymierzył w kierunki bramki Podbeskidzia. Jego mocne, techniczne uderzenie trafiło jednak w poprzeczkę.

Więcej szczęścia Mila miał w 21 minucie. Tym razem wystąpił w roli asystującego. Pomocnik Śląska wrzucił piłkę z rzutu rożnego na krótki słupek, a tam najwyżej wyskoczył Piotr Celeban i kontrującym uderzeniem skierował piłkę do siatki!

To pierwszy gol Celebana od powrotu do polskiej Ekstraklasy. Co ciekawe poprzednią bramkę strzelił... także Podbeskidziu. Było to 14 kwietnia 2012 roku. Wtedy na listę strzelców wpisał się również dzięki skutecznej główce

Śląsk niezbyt długo cieszył się prowadzeniem. W 30 minucie gospodarze wyrównali stan meczu. Wrocławianie nie potrafili przerwać akcji w polu karnym. Robert Demjan podał do Damiana Chmiela, a ten z bliska pokonał Mariusza Pawełka.

W 40 minucie goście domagali się rzutu karnego. Dariusz Pietrasiak zatrzymał szarżującego na bramkę Roberta Picha. Słowak był delikatnie zahaczany na linii szesnastego metra i sędzia mógł podyktować rzut karny.

Chwilę później bliskie szczęścia było Podbeskidzie. Maciej Iwański dośrodkował z prawej strony boiska na wysokości pola karnego. Akcję na krótkim słupku wślizgiem zamykał Sokołowski, ale jego uderzenie nieznacznie minęło bramkę Śląska. Do przerwy było 1:1.

Druga połowa rozpoczęła się fantastycznie dla Śląska! W 50 minucie Lukas Droppa precyzyjnie dośrodkował na piąty metr do Flavio Paixao, a Portugalczyk dołożył tylko głowę i pokonał Michala Peskovicia. Śląsk prowadził 2:1.

W 56 minucie mogło być 2:2. Piłkę do bramki skierował Pavol Stano. Skończyło się jednak tylko na strachu, bo Słowak był na spalonym.

Co się odwlecze, to nie uciecze - mogli powiedzieć gospodarze w 70 minucie. Najpierw okazję miał Śląsk, ale strzał z dystansu Mateusza Machaja obronił Pesković. Podbeskidzie natychmiast rozpoczęło kontrę. Maciej Iwański podał piłkę w pole karne, tam Bartosz Śpiączka wygrał przebitkę z Tomaszem Hołotę. Wydawało się jednak, że zagrożenie jest zażegnane, bo piłka była już blisko Mariusza Pawełka. Bramkarz gości nie zorientował się jednak w sytuacji, a czujnością wykazał się Krzysztof Chrapek. Piłkarz Podbeskidzia przejął futbolówkę i celnie strzelił na bramkę Śląska, której bronili już sami obrońcy. Gospodarze wyrównali na 2:2.

Śląsk chciało odpowiedzieć od razu. W 72 minucie kontratak kończył Flavio Paixao. Portugalczyk dobrze ściął z lewej strony do środka pola karnego, ale strzelił prosto w Peskovicia, który przeniósł piłkę nad poprzeczką.

W 90 minucie piłkę meczową miało Podbeskidzie. Sylwester Patejuk dośrodkował z lewej strony boiska na krótki słupek. Piłkę trzy metry od bramki głową uderzył Krzysztof Chrapek i mógł zostać bohaterem gospodarzy, ale kapitalną interwencją popisał się Mariusz Pawełek.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-2 Śląsk Wrocław

Bramki: Damian Chmiel 30, Krzysztof Chrapek 70 - Piotr Celeban 21, Flávio Paixão 50

Podbeskidzie: Michal Peškovič - Tomasz Górkiewicz, Dariusz Pietrasiak, Pavol Staňo, Piotr Tomasik - 1Marek Sokołowski (85' Sylwester Patejuk), Maciej Iwański, Anton Sloboda, Damian Chmiel - Maciej Korzym (62' Krzysztof Chrapek), Róbert Demjan (62' Bartosz Śpiączka).

Śląsk: Mariusz Pawełek - Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Tomasz Hołota, Dudu Paraíba - Krzysztof Ostrowski (87' Karol Angielski), Lukáš Droppa, Krzysztof Danielewicz (75' Tom Hateley), Sebastian Mila, Róbert Pich (69' Mateusz Machaj) - Flávio Paixão.

żółte kartki: Górkiewicz, Śpiączka, Sloboda, Chmiel - Zieliński, Droppa, Machaj.

sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama