Kandydatka PiS uderzyła w stół, szef biura ESK odpowiada

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2014-10-04 18:07 | Zmodyfikowano: 2014-10-04 18:11
A|A|A

fot. Mohylek (Wikimedia Commons)

Krzysztof Maj, dyrektor biura Europejskiej Stolicy Kultury przysłał do naszej redakcji polemikę, która jest reakcją na niedawne wypowiedzi Mirosławy Stachowiak Różeckiej. Kandydatka PiS na prezydenta miasta na konferencji prasowej upomniała się o program Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Według niej miasto nie radzi sobie z projektami.

- Możemy mieć festiwal korowodów, świecidełek na mostach. To duży problem, bo ta impreza można skończyć się obciachem - przekonywała Stachowiak - Różecka. Wypowiedzi radnej można posłuchać TUTAJ, a poniżej odpowiedź Krzysztofa Maja.

ESK brakuje nie „dziada z babą”, ale życzliwości

Bardzo cieszy mnie fakt, że tematyka związana z Europejską Stolicą Kultury stała się przedmiotem publicznego zainteresowania kandydatów na stanowisko prezydenta Wrocławia, dlatego wypowiedzi p. Mirosławy Stachowiak-Różeckiej zacytowane na łamach portalu Gazeta.pl, czy na stronie Polskiego Radia Wrocław, przyjąłem z dużym zainteresowaniem.

Mam nadzieję, że słowa wrocławskiej radnej, która ubiega się o fotel prezydenta Wrocławia, nie są jedynie przejawem kampanii wyborczej, ale tego, co nazywam „efektem ESK” – o kulturze znowu się mówi, co świadczy o tym, że jej znaczenie w debacie publicznej jest coraz większe. Dlatego nie waham się powiedzieć, że każdy głos konstruktywnej krytyki przybliża nas do realizacji zadań związanych z ESK i za tę krytykę szczerze dziękuję. Natomiast, wypowiedź p. Stachowiak-Różeckiej, którą odczytuję jako wyraz obaw o ESK 2016 we Wrocławiu, w wielu miejscach jest krzywdząca i powierzchowna, a nawet ociera się o wygłaszanie sądów, które mijają się z prawdą.

O kwestiach, które radna PiS poruszyła na konferencji prasowej, była mowa już wielokrotnie, a co najmniej dwukrotnie na spotkaniach Komisji Kultury i Nauki Rady Miejskiej (17/06 i 8/07), kiedy to przedstawiono stan przygotowań do roku 2016, szereg realizowanych obecnie i planowanych projektów, sposoby na włączenie się w nurt działań ESK 2016, nakreślono budżet i ogólnie omówiono założenia Wieloletniego Programu Rządowego. Niestety, choć p. Stachowiak-Różecka jest członkiem Komisji, w żadnym z tych spotkań nie wzięła udziału, więc może stąd ta niewiedza na temat ESK?

Czym innym, jeśli nie brakiem wiedzy - a może formułowaną w celach kampanii samorządowej nieprawdą? - jest twierdzenie, że Wrocławiowi brak pomysłu na zaangażowanie mieszkańców w wydarzenia związane z ESK 2016?

Służą temu liczne programy, które Biuro Europejskiej Stolicy Kultury i departamenty Urzędu Miejskiego realizują od długiego czasu. Należy wymienić tutaj przede wszystkim program mikroGRANTY ESK 2016, którego istotą jest włączenie jak najliczniejszego grona wrocławian w szereg działań oddolnych, lokalnych i o charakterze artystycznym, a nawet kulturalno-społecznym – niebawem rusza już trzecia edycja tego programu, w ramach którego zgłoszono łącznie kilkaset projektów. Program potrwa do roku 2017, na jego realizację przeznaczymy blisko 1 mln zł. Krzywdzące jest zatem twierdzenie, jakby Wrocław oferował „(…) okruchy ze stołu” tym, którzy pragną włączyć się w nurt działań związanych z ESK 2016 w naszym mieście – krzywdzące przede wszystkim dla osób, które skorzystały i skorzystają ze wsparcia oferowanego przez Biuro ESK 2016.

Mieszkańcom Wrocławia i Dolnego Śląska zaproponowaliśmy także program MOSTY, który już w czerwcu 2015 roku przez jeden dzień artystycznie ożywi kilkadziesiąt wrocławskich mostów, będzie oryginalną manifestacją sztuki i społecznej energii w przestrzeni publicznej. Celem tego programu jest przecież nic innego, jak zachęcenie młodych ludzi w proces twórczego i aktywnego włączenia się w działania artystyczne – efektem prawie rocznej pracy stanie się prawdziwy festiwal społecznego zaangażowania, którego z pewnością nie da się nie zauważyć, czy po prostu zignorować. Warto zaznaczyć, że wysokość budżetu programu „MOSTY” nie ma porównania z żadnym tego typu przedsięwzięciem w historii naszego miasta (grupy młodych artystów i wrocławian mogą się ubiegać o wsparcie kwotą nawet 80 tys. zł). Nazywanie tego „świecidełkami” obraża wszystkich, którzy włączyli się w realizację swojego oryginalnego pomysłu, angażują w niego swój czas i kreatywność.

Podobnych przedsięwzięć jest więcej, np. Młodzi Obywatele Kultury, program w ramach którego już dziś aktywnie działa kilkuset uczniów wrocławskich szkół, przygotowując swoje artystyczne pomysły na rok 2016. Przypominam o Społecznej Akademii Kultury, która otworzyła dialog z mieszkańcami na tematy bezpośrednio związane z funkcjonowaniem naszego miasta, czy o Forum ESK 2016, którego formuła została przemyślana tak, by spełniało funkcję konsultacji społecznych i było miejscem spotkania kuratorów ESK 2016 z mieszkańcami i środowiskiem twórców. Zdecydowana większość programów i projektów, nad którymi pracują, ma wymiar inkluzywny i prospołeczny. Zresztą, podobnych inicjatyw jest wiele, niestety p. Stachowiak-Różecka wydaje się ich nie dostrzegać…

Co ma na myśli p. Stachowiak-Różecka, wspominając o „(…) pochodach kukieł i świecidełkach”? Czy chodzi jej o Program Rezydencji Artystycznych ESK 2016, który daje szansę wrocławskim artystom na wyjazd i promocję swojej twórczości i Wrocławia za granicą? Czy może pod to enigmatyczne sformułowanie podpada kolejna inicjatywa skierowana do studentów wrocławskiej ASP, czyli otwarty konkurs na gadżety związane z ESK 2016? I o jaki „import artystów” chodzi p. Stachowiak-Różeckiej, skoro zdecydowana większość działań planowanych na rok 2016 – zgodnie z założeniami aplikacji konkursowej, która dała Wrocławiowi tytuł ESK 2016 – opierać się będzie na lokalnym środowisku twórców i osobach związanych z naszym miastem, o czym świadczy choćby skład osobowy Rady Kuratorów ESK 2016, która pracuje nad spójną wizją programu artystycznego?

Pani Stachowiak-Różecka konkluduje, że w pomyśle na ESK 2016 we Wrocławiu brakuje jedynie „dziada z babą”. Z pewnością na drodze do roku 2016 czeka nas jeszcze wiele pracy, natomiast to czego w tym momencie najbardziej nam brak, to zaufanie do naszej pracy i choćby odrobina życzliwości. Prosząc o tę życzliwość, zapraszam p. Stachowiak-Różecką do włączenia się choćby w jeden z projektów lub programów obecnie realizowanych przez Biuro ESK 2016.

Z poważaniem,
Krzysztof Maj, dyrektor Biura Europejskiej Stolicy Kultury

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Jest meritum
2014-10-05 05:46:14
z adresu IP: (67.87.xxx.xxx)
Ocena: 0
O kwestiach, które radna PiS poruszyła na konferencji prasowej, była mowa już wielokrotnie, a co najmniej dwukrotnie na spotkaniach Komisji Kultury i Nauki Rady Miejskiej (17/06 i 8/07), kiedy to przedstawiono stan przygotowań do roku 2016, szereg realizowanych obecnie i planowanych projektów, sposoby na włączenie się w nurt działań ESK 2016, nakreślono budżet i ogólnie omówiono założenia Wieloletniego Programu Rządowego. Niestety, choć p. Stachowiak-Różecka jest członkiem Komisji, w żadnym z tych spotkań nie wzięła udziału, więc może stąd ta niewiedza na temat ESK?
Reklama