Labrador na sznurku przywiązany do drzewa (ZDJĘCIA)

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2014-10-07 11:20 | Zmodyfikowano: 2014-10-07 11:20
A|A|A
REAKCJA 24

fot. Elżbieta Osowicz (Radio Wrocław)

Ma szanse na dach nad głową - po interwencji słuchaczy Radia Wrocław kilkuletni labrador z Blizanowic ma mieć lepsze warunki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Przywiąż psa do siebie, nie do budy (ZDJĘCIA)

Na adres reakcja24@prw.pl napisała mieszkanka gminy Czernica, która była oburzona warunkami w jakich trzymany jest pies. Jej zdaniem zwierze przywiązane sznurkiem do drzewa nie ma budy ani jakiegokolwiek schronienia. Pojechaliśmy na miejsce, aby porozmawiać z właścicielką, jak okazało się byli tam też strażnicy miejscy, którzy nakazali kobiecie zbudowanie wiaty dla psa.

- On nie jest cały czas na tym sznurku, ja go wyprowadzam - zapewnia właścicielka czworonoga. - Ludzie opowiadają głupoty. Ja go nie utrzymam na smyczy, a puścić go nie puszczę.

Pies (Jerry) nie jest zaniedbany, jednak ma ruch ograniczony do klepiska wokół drzewa. Wystarczyłoby ogrodzić teren i miałby świetny wybieg, właścicielka twierdzi jednak, że nie ma na to pieniędzy. List naszej Słuchaczki publikujemy w całości pod zdjęciem.

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia? Brakuje Ci odwagi, by wyciągnąć niewygodne fakty? A może zauważyłeś coś ciekawego? Zareaguj! Napisz do nas, wyślij zdjęcie i wideo. Czekamy na Twoją reakcję! Opublikujemy ją tutaj: www.reakcja24.prw.pl

Szanowni Państwo,

Jestem mieszkanką gminy Czernica (powiat wrocławski). Nieopodal mojej miejscowości o nazwie Blizanowice k/ Kamieńca wrocławskiego , w starym bliźniaku czerwono-białym z tabliczką z numerem na domu 4/1, ulokowany na samym zakręcie, właściciele przetrzymują w okropnych warunkach przepięknego białego labradora uwiązanego do drzewa na sznurze. Pies przebywa na dworze w okropnych warunkach, nie ma nawet dachu nad głową, jakiejś prowizorycznej budy, czy też otworu w starej walącej się obok szopie, do której mógłby się schować w ulewne dni. Kilkakrotnie przejeżdżałam koło tego domu (raz specjalnie późnym wieczorem – po 22:00 w ulewny wieczór) i widziałam leżącego w błocie brudnego psa. Organizacje, do których dzwoniłam (dwie, do których dotarłam: Eko straż i TOZ) mają już zgłoszenie przynajmniej od czerwca b.r. o tym psie i twierdzą, że w ciągu dnia rozmawiali z właścicielem, który twierdzi, że pies na wieczór trafia do domu. Ale nikt z tych strażników obrony zwierząt nie zadał sobie trudu i sprawdził w nocy, naocznie, czy właściciel mówi prawdę. Skoro tak powiedział, to należy uznać, że mówi prawdę. Ok. A co w sytuacji kiedy przyjdzie ostra zima, gdzie temperatura w dzień spada poniżej 15 stopni. Czy w tej sytuacji właściciel jest usprawiedliwiony i może w takich warunkach przetrzymywać w ciągu dnia uwiązanego psa? Może niech sam się zamieni z tym psiakiem i posiedzi na deszczu ze sznurem na szyi. Pytam gdzie są władze gminy, właściwe organy, fundacje, stowarzyszenia, które są utrzymywane z pieniędzy podatków!!!! Skandal i bezduszność wobec losów niewinnych zwierząt. Ja chętnie wzięłabym psa do siebie, ale mam już dwa psy i ograniczone możliwości mieszkaniowe.

Proszę media, aby mając ogromną siłą przebicia, możliwości dotarcia do wielu wrażliwych swoich odbiorców nagłośnili takie przypadki w mediach, pomogli temu biednemu psu i znaleźli mu nowego kochającego właściciela, bo zima niebawem zapuka do naszych drzwi a biedne stworzenie będzie cierpiało na mrozie.

Jeżeli uda się Państwu spowodować odebranie właścicielom tego psiaka, to osobiście zaangażuję się w szukanie mu nowego domu (myślę, że taki pupil nie będzie długo czekał na nowego KOCHAJĄCEGO właściciela).

Mieszkanka gminy Czernica

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~zoja
2015-03-12 19:33:59
z adresu IP: (83.8.xxx.xxx)
Ocena: -3
Drogi "miłośniku" psów, zadałem sobie trud i zadzwoniłem do TOZ-u z zapytaniem o los zwierzaka. Odpowiedziano mi, że właściciel psa został zobligowany do zapewnienia psu do listopada 2014 r. dachu nad głową (budę ochraniająca go od wiatru i deszczu). Pracownik TOZ poinformował mnie (jest lumarzec 2015) , że właściciel psa zamiast zapewnienia psu budy, do której to był zobligowany, zamyka psa w tej walącej się na zdjęciu szopie. I faktycznie, jadąc tą drogą średnio dwa razy dziennie widzę jedynie sznur przywiązany do drzewa bez psiaka, który w tym czasie jest zamknięty w szopie! NOOOOO, pogratulować ekonomicznego rozwiązania!!!! "Gratuluję" rozwiązania
~maciek
2014-10-29 19:52:27
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: 4
Właściciel psa dżerego z Blizanowic może bym chętnie z panią podyskutował na temat ochrony zwierząt ale tego nie zrobię bo pani zbyt głęboko tkwi w brodziku intelektualnym. Czekam na odzpowiedź.
~Maciek
2014-10-16 19:08:56
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: 9
proszę o pilny kontakt numer telefonu: 787260245 właściciel psa dżerego z Blizanowic. Jutro do godziny 11:00
~maciek
2014-10-12 18:26:32
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: -3
A wydaję mi się żę wszystkie zwierzęta trzeba kochać
~maciek
2014-10-12 18:24:25
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: -1
właściciel labladora dżerego: Moje psisko ma się bardzo dobrze, w przeciwieństwie do zwierząt zamieszkujących okoliczne lasy. Które są zabijane przez kretynów prowadzących auta. Nie dalej jak 3 dni temu w okolicznym rowie znalazłem potrąconą sarnę i nikt na to nie zareagował. Na drodze nie ma znaków ostrzegających o przebiegającej zwierzynie. Na przejściu granicznym przez 5 dni, w tirze bez wody i jedzenia przebywały zacielone krowy i co państwo na to? A wydaję mi się trzeba kochać.
~Wala
2014-10-09 17:44:20
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 3
Ludzie nie zasługują na psy. Pies to najlepsze, co się może człowiekowi przytrafić.
Reklama