Projekt Asasif: Misja archeologów z Wrocławia

| Utworzono: 2014-10-12 08:24 | Zmodyfikowano: 2014-10-12 08:24
A|A|A

Dziedziniec i fasada grobowca MMA 509/TT 312 (fot. M. Sieradzka)

Dla szefa ekspedycji Patryka Chudzika z Uniwersytetu Wrocławskiego będzie to już 9. sezon spędzony na wykopaliskach w Afryce.

Wbrew pozorom miejsce, mimo poszukiwań od 200 lat prowadzonych przez archeologów z całego świata, cały czas kryje tajemnice. Bywa, że artefakty sprzed tysięcy lat leżą pod nogami i czekają na odkrycie i opisanie.

Rozmowa z Patrykiem Chudzikiem, egiptologiem, szefem misji archeologicznej w Tebach:

Asasif, gdzie działają naukowcy z Wrocławia, to jedna z najstarszych części nekropoli tebańskiej, w obrębie której pochowani zostali najwyżsi urzędnicy w okresie Średniego Państwa (2055–1773 lat p.n.e.).

Ubiegły sezon potwierdził, że miejsce eksploracji wybrano doskonale. Zebrano ogromne ilości materiału, elementy wyposażenia grobowców, kości ludzkie i zwierzęce. To nie wszystko. Najwięcej satysfakcji przyniosło odkrycie grobowca towarzyszącego. W takich miejscach byli chowani urzędnicy niższego szczebla (w pobliżu miejsca pochówku szefa).

Radość z odkrycia mogła łatwo zamienić się w żałobę, bo niewiele brakowało a odkopany grobowiec uwięziłby penetrującego go archeologa. Naukowiec w ostatniej chwili uciekł a tony kamieni zasypały to co żmudnie wcześniej odkopywano. Ponowne prace zaplanowano na ten sezon. Niewątpliwie przydadzą się konstruktorzy i architekci, którzy wzmocnią ekipę badaczy i... ściany nadgryzionej przez ząb czasu budowli.

Kolejne odkrycie, które ma koncie ekipa dowodzona przez Patryka Chudzika, to kapliczka, wprawdzie niedokończona, ale starożytnym to najwyraźniej nie przeszkadzało, bo zebrane ślady dowodzą, że była użytkowana. Jednym z jej elementów był wapienny ołtarz, na którym składano ofiary.  Do kompletu w pobliżu znaleziono przedmiot krzemienny, w domyśle nóż, wykorzystywany w krwawych rytuałach oraz liczne naczynia gliniane. Tu również prace będą kontynuowane w nadchodzącym sezonie.

I wreszcie trzecie ważne odkrycie zespołu wrocławskiego naukowca. Tajemnicze usypisko, pierwotnie zinterpretowane jako dzieło raczej nowo, niż starożytnych, okazało się rampą prowadzącą do grobowca wezyra Nespakashuti. Po tej alei przed blisko trzema tysiącami lat przechodzili ofiarnicy, składający dary w grobowcu najważniejszego człowieka w kraju, tuż po samym faraonie.

Zima spędzona w Egipcie ma zaowocować nie tylko pogłębianiem wiedzy o dawnych Egipcjanach i ich dziedzictwie. Na miejscu w Tebach pozostanie zabezpieczony i udostępniony turystom kolejny zabytek a we Wrocławiu powstanie jego replika. Na razie zabytki są skanowane techniką dokumentacji trójwymiarowej przez architekta Mariusza Cabana.

W planach jest zorganizowanie dużej wystawy prezentującej egipskie odkrycia a na niej fotografie, zabytki oraz wydrukowana w technologii 3D oryginalnych rozmiarów komora grobowa. Będzie można wejść, dotknąć, powąchać zapachu kadzideł. Do pooglądania i podotykania, będą też figurki uszebti (wyobrażające sługi, które pracują za zmarłego w zaświatach). Wśród nich unikat  - jedyna nieodlana z formy ale wykona ręcznie figurka, jak zgadują naukowcy - może być dziełem pożegnalnym córeczki zmarłego. Ekspozycja zagości w 2016 roku, gdy Wrocław będzie Europejską Stolicą Kultury. Na razie naukowcy szukają sponsorów na realizację swych wystawowo-edukacyjnych zamierzeń.

Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.facebook.com/projektasasif

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama