Akcja Radia Wrocław przyniosła efekty! Nie daj się oszukać!

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2014-10-13 07:45 | Zmodyfikowano: 2014-10-21 11:27
A|A|A

archiwum prw.pl

Oszuści szczególnie często biorą na celownik osoby starsze, których na Dolnym Śląsku jest więcej niż gdzie indzie w kraju. Na dodatek seniorzy coraz częściej żyją samotnie, są nieaktywni zawodowo i pozbawieni atrakcji. Dlatego stają się łatwym celem:

Anna Geryn
Anna Geryn
Radio Wrocław
Mamy prawo popełniać błędy, niewłaściwie oceniać ludzi, ich intencje i oferowane przez nich produkty i usługi. To się zdarza każdemu, nie tylko seniorom. Zwykle dajemy się wmanewrować w niechciane zakupy pod presją czasu, przekonani przez sprytnych sprzedawców, że okazja właśnie nam się wymyka z rąk. Sporo oferowanych sprzętów ma wpłynąć na poprawę zdrowia a zdrowie, wiadomo, najważniejsze. Tylko, że zwykle taki zakup kończy się stresem, frustracją i brakiem pieniędzy na prawdziwe życiowe potrzeby, a nie te wykreowane przez sprytnych manipulantów. W związku z tym, że prawo konsumenckie daje nam prawo do błędu, warto z tego skorzystać. 10 dni mamy na namysł i ewentualne odstąpienie od umowy. To wystarczająco dużo czasu aby ochłonąć, skonsultować sprawę z bliskimi, znajomymi albo z rzecznikiem konsumentów. Trzeba poświęcić trochę energii? No tak. Ale to mimo wszystko wydaje się to lepiej zainwestowana energia niż na próby przekonania samego siebie, że w sumie ten wynalazek za kilka tysięcy złotych, który ma cudownie zadziałać na czakry, to fantastyczny zakup.

Imponuje pomysłowość złodziei. Jak dostaną się do mieszkania, na przykład jako człowiek z MOPS-u, energetyki czy ze spółdzielni,mają już z górki. Mówią na przykład, że unia dopłaci do wymiany okien, trzeba tylko 700 zł dać na parapety. Albo że dużo fałszywych pieniędzy krąży w obiegu i że sprawdzą, czy lokator nie ma takich właśnie fałszywek.

- Kradzieże kończą się nie tylko stratą całych oszczędności, ale też urazem, bo starszy człowiek uświadamia sobie, że gościł bandytę w domu. Zostało więc mocno naruszone jego poczucie bezpieczeństwa - tłumaczą specjaliści. Dlatego ostrzegaliśmy przez kilka dni, jak się nie dać oszustom. Również parafie archidiecezji wrocławskiej właczyły się do naszej akcji. Ks Rafała Kowalski przekonuje, że taki przekaz w ogłoszeniach parafialnych ma większy sens, niż samotne działania profilaktyczne policji

Co ważne, akcja przyniosła oczekiwane rezultaty. Wspólnie z naszymi Słuchaczami jesteśmy w stanie stanie pokrzyżować plany przestępców. Podinspektor Sławomir Masojć z legnickiej komendy policji przyznaje, że kampanie prewencyjne pomagają.

 - W ciągu jednego dnia na terenie ościennych powiatów i Legnicy doszło do siedmiu prób oszustwa "na wnuczka". Siedmiu prób nieudanych. Te osoby nie dały się nabrać, czyli ostrzeżenia działają. Zgłoszenia nastąpiły wkrótce po tym, kiedy w Radiu Wrocław pojawiła się audycja o oszustwach i kiedy tam były ostrzeżenia - przyznaje Masojć.

Prawdziwej liczby oszukanych na Dolnym Śląsku nie da się dokładnie ustalić - twierdzi nadkomisarz Anna Farmas z legnickiej komendy. Jej zdaniem na powiadomienie o tego typu przestępstwach decyduje się jedynie część poszkodowanych. Policjantka przyznaje, że była świadkiem, gdy - szczególnie starsze osoby - tuż po tym, jak straciły nawet kilkanaście tysięcy złotych, wręcz zapewniały, że... nic się nie stało. - Na pewno czują sie bardzo oszukane. Często boją się powiadomić policję i powiedzieć rodzinie o takiej sytuacji z obawy przed wyśmianiem czy żalem, że stracili pieniądze w taki sposób

Magdalena Olszowska, specjalistka w biurze powiatowego rzecznika praw konsumentów: - Starsze osoby mają inne wyobrażenie o rzeczywistości, nie dopuszczają do siebie myśli, że ktoś może wprowadzić ich w błąd. Najczęściej są oszukiwane przy zawieraniu umów podczas rozmów telefonicznych, ale też we własnych domach i na pokazach.  

Z niekorzystnych umów można się jednak wycofać. - Na odstąpienie od nich mamy 10 dni - mówi Olszowska dodając, że pracownicy jej biura chętnie pomogą w razie jakichkolwiek niejasności przy podpisywaniu umów. Posłuchajcie rozmowy:

 
- Wbrew stereotypom, starsi ludzie mają pieniądze odłożone na czarną godzinę - tłumaczy prof. Dariusz Doliński ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu.  Jak dają się "złowić"? Po pierwsze - odbierają telefon.

- Badania pokazują, że jak się uda skłonić ludzi do rozmawiania, łatwiej nimi później manipulować. Jeśli więc ktoś nieznany do nas dzwoni, zaczynamy mu coraz bardziej ufać i traktować jak znajomego. To pierwszy krok do manipulacji - dodaje Doliński.

prof. Dariusz Doliński
prof. Dariusz Doliński
Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej

Poza tym oszuści stosują tzw. technikę czterech ścian. Są pewnie twierdzenia, że z którymi każdy nas się zgodzi, np. że zdrowie jest bardzo ważne. Rozmówca pyta emeryta na przykład "czy warto o siebie dbać" i "czy dieta może wpływać na zdrowie". Pada kilka - kilkanaście takich pytań i gdy senior odpowie na każde z nich twierdząco, łatwiej zaprosić go na prezentację zdrowych garnków. Dlaczego dzwonią akurat do seniorów? Bo ludzie pracujący nie mają czasu. A seniorzy się nudzą i to dla nich okazja do porozmawiania z kimś młodym.

Podczas takiej rozmowy zostajemy zasypani informacjami i terminami technicznymi, na których często się nie znamy. A nie ma nam kto ich wyjaśnić, bo rozmowa toczy się bez udziału osób trzecich. Zawsze padają też stwierdzenia typu: "wyjątkowa okazja", a przeciętny senior gro swojego życia przeżył w czasach okupacji czy czasach niedoborów rynkowych, dlatego posługiwanie się tym terminem jest czymś co doskonale trafia w jego statystykę doświadczenia. On się nauczył, że jeśli nie korzysta się z wyjątkowych okazji, to one przepadają.

Jak już daje się "złapać" i idzie na na prezentację, zastaje tam tłum ludzi. A w nim nieprzypadkowo kilka osób współpracujących ze sprzedawcą. Zadają oni pytania, są coraz bardziej zafascynowani produktem, a później rzucają się, by go kupić jako pierwsi. Taka atmosfera szybko udziela się innym. Ciężko uwierzyć, że to oszustwo.

Rozmowa z prof. Dariuszem Dolińskim:

Kiedyś oszuści mieli pewne zasady. Kodeks honorowy obowiązujący w półświatku nie pozwalał na okradanie sierot, niepełnosprawnych czy staruszków. Analizując dolnośląskie statystyki łatwo dojść do przekonania, że takie czasy odeszły do lamusa. Zdaniem podinspektora Sławomira Masojcia z legnickiej komendy policji oszukiwanie - również tych najsłabszych społecznie - stało się normą nie tylko dla pojedynczych przestępców, ale również dla wielu profesjonalnych firm.

- Tych oszustw jest bardzo dużo, takim najbardziej popularnym jest przestępstwo „na wnuczka”, które ewoluuję w różnych konfiguracjach. W tej chwili ci oszuści podają się za oficerów policji, którzy prowadzą postępowania wobec krewnym osób, które później same są poszkodowane. Są przestępstwa, które niestety dotyczą osób starszych, a polegają na bardzo wielu wyłudzeniach pieniędzy, na różnego typu umowy, na usługi elektroniczne, telekomunikacyjne, medyczne itd. Niestety jest tego bardzo dużo - mówi rzecznik legnickiej komendy. 

O przykładzie bezpłatnego badania, które tak na prawdę okazało się jedynie pretekstem sprzedaży filtrów do wody po 9 tysięcy złotych, mówiliśmy dwa miesiące temu. Dziś wracamy do tej historii, ze względu na jej ciąg dalszy.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zapraszają na badania, by wciskać rzekomo refundowany sprzęt

Jak się okazało, od czasu pamiętnej prezentacji, do komendy policji, prokuratury i rzecznika konsumentów zgłosiło się 12 osób, które kupiły urządzenie i uważa się za ofiary oszustwa. Pod względem prawnym dziś trudno im wycofać się z transakcji. Przede wszystkim dlatego, że w czasie prezentacji dobrowolnie złożyły swój podpis pod umową kupna-sprzedaży.

- Na pewno nie jest to przestępstwo, jeżeli ktoś przyjdzie tam, żeby wysłuchać opowieści o cudownych czy magicznych właściwościach leczniczych jakiegoś urządzenia. Jeżeli czuje się oszukany, czy stracił jakieś korzyści związane z tym pokazem a nie stanowi to przestępstwa, to zawsze może na drodze cywilnej starać się odzyskać utracone korzyści – mówi Sławomir Masojć.

ZOBACZ KONIECZNIE: Babciu, nie daj się oszukać! Tak policjanci walczą z naciągaczami

Jak wobec tego nie dać się oszustom? Tym bardziej, że zapraszali nas oni na bezpłatne badania? Joanna Mierzwińska, rzecznik dolnośląskiego NFZ-tu podkreśla: żaden pracownik Narodowego Funduszu Zdrowia nie zaprasza pacjentów telefonicznie na jakiekolwiek prezentacje.

- Wyjątkiem może być to, że nasz doktor pierwszego kontaktu, którego znamy, do którego mamy zaufanie. On może oczywiście do nas zadzwonić, ale wtedy wiemy, z kim mamy do czynienia, bo już go widzieliśmy. Na pewno nikt inny, poza lekarzem pierwszego kontaktu, nie powinien dzwonić i zazwyczaj nie dzwoni. Jeżeli dzieje się inaczej, jest to podejrzane – tłumaczy rzecznik dolnośląskiego NFZ.

Tylko że bezpłatne badania to tylko jeden wielu forteli, jakimi posługują się współcześni oszuści. Oficer śledczy komendy policji, specjalizujący się w tego typu przestępstwach, przyznaje, że największa liczba oszustw dotyczy firm pośredniczących w dostarczaniu energii, czy usług telekomunikacyjnych. Bardzo często abonenci dopiero w momencie otrzymania rachunków, dowiadują się że zmienili operatora:

Przy czym - zdaniem Agnieszki Romanowskiej, Miejskiej Rzecznik Praw Konsumenta w Legnicy, pod umowami kupna-sprzedaży, czy na różne usługi wiele podpisów jest prawdziwych. To najtrudniejsze sprawy do rozwiązania.

- Dotychczas nakłaniano klientów w sposób marketingowy, stosując różne sztuczki. Teraz sprzedawcy posuwają się nieetycznych, wręcz bezprawnych działań, które wprowadzają konsumentów w błąd co do treści podpisywanego dokumentu. Proszą na przykład o podpisanie masowania na fotelu, albo wygrania nagrody, która nic nie będzie kosztować. Zapewnienia są innej treści, niż treść dokumentu. Osoby podpisują - ufając, że podpisują to, o czym zapewnia sprzedający, natomiast treść dokumentu jest zupełnie inna. Trzeba pamiętać, że podpis złożony pod dokumentem potwierdza to, co jest wyżej napisane – tłumaczy Agnieszka Romanowska.

Dlatego legniccy policjanci opracowali specjalny program, który ma ochronić starszych mieszkańców miasta przed oszustami. Istotną rolę odgrywają w nim dzieci i wnukowie potencjalnych ofiar.

- Te osoby, które mają już 70-80 lat i często inaczej postrzegają rzeczywistość. Są to ludzie, którzy ufają drugiemu człowiekowi. Dlatego zaczęliśmy docierać do ludzi młodych. Prosimy, aby oni rozmawiali ze swoimi rodzicami i dziadkami i informowali co należy zrobić, gdy ktoś obcy puka do drzwi – tłumaczy Sławomir Masojć z legnickiej policji dodając, że decyzję - nawet o zmianie operatora telefonu, czy doraźnej pomocy finansowej dla wnuczka - warto podejmować bez pospiechu i w gronie całej rodziny.

Akcji uświadamiania osób starszych przed nieuczciwymi praktykami jest sporo. Kampanie informacyjne organizują również firmy:

W kampaniach główny nacisk położono na informowanie, że zawsze należy czytać umowę, sprawdzić dokładnie nazwę firmy, która widnieje na umowie. Klienci powinni bezwzględnie żądać jednego egzemplarza umowy i pamiętać, że na każdej umowie znajduję się nazwa i logo Orange. Każdy zawierający umowę ma prawo do odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni bez podania przyczyny i bez żadnych konsekwencji. Musi jednak posiadać dokument umowy sprzedaży i może to zrobić wyłącznie u operatora, z którym podpisał umowę.

Podobną ostrzegającą akcję przeprowadziła firma Tauron, do której każdego miesiąca zgłaszało się blisko 2 tys. klientów, którzy zostali nakłonieni do podpisania niekorzystnych umów z nowym sprzedawcą energii. Kampania "Bezpieczniki Taurona" była prowadzona pod hasłem "Stop naciągaczom - podpisuj tylko uczciwe umowy", jej częścią było m.in. dostarczanie informacji, co powinien zrobić oszukany klient i porady na temat zasad podpisywania umów. Klientom wręczano też ostrzegawcze naklejki na drzwi "Stop naciągaczom - podpisuję tylko uczciwe umowy".

"Staramy się pomóc oszukanym osobom. Chcemy, aby nasi klienci byli mądrzy przed szkodą. Z przydatnymi informacjami i ostrzeżeniami chcemy dotrzeć przede wszystkim do osób starszych; to one najczęściej stają się ofiarami oszustów - mówił wiceprezes spółki Tauron Sprzedaż Grzegorz Lot.

Inwencja i pomysłowość oszustów nie granic niestety. W tym roku rozsyłano maile, w których próbowano wyłudzić pieniądze za rejestrację w Centralnym Rejestrze Płatników, która miał rzekomo "ułatwić weryfikację wiarygodności płatniczej firmy". Tu musiało interweniować Ministerstwo Finansów, które szeroko informowało, że nie utworzyło żadnego Ogólnopolskiego Centralnego Rejestru Płatników i nie pobiera opłat.

W tym roku też KRUS ostrzegał też przed nieuczciwymi osobami, które podawali się za pracowników urzędów gmin bądź jednostek KRUS i proponują w domu u klienta darmowy masaż leczniczy oraz kupno sprzętu rehabilitacyjnego po podpisaniu umowy. Oczywiście było to szyte grubymi nićmi oszustwo ani KRUS ani inne publiczne instytucje nie świadczą takich usług w domu klienta i nie zawierają umów sprzedaży sprzętu rehabilitacyjnego.

Z podobnym problemem zmagała się Poczta Polska, która musiała przestrzegać przed oszustami, przychodzącymi do domów i domagającymi się zapłaty zaległego abonamentu radiowo-telewizyjnego. Poszkodowanymi były - jak we wszystkich tych przypadkach - przede wszystkim osoby starsze.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~TA GERYN
2014-10-22 02:10:33
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -1
CHOWA SIĘ ZA MIKROFONEM SPÓRZCIE !
~SŁUCHACZE DO WAS
2014-10-22 02:07:39
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 1
CI MANIPULANCI W OSOBACH GERYN MARCZYŃSIKI SIKORA PRECZ Z TEGO RADIA PUBLICZNEGO I DOŚĆ CHŁAMU MUZYCZNEGO
~Packa
2014-10-21 23:57:50
z adresu IP: (178.182.xxx.xxx)
Ocena: 3
To szczyt hipokryzji, że PRW prowadzi taka akcję i jednocześnie puszcza reklamy stosujące techniki manipulacji jak np, reklama Inchape BMW. Wstydźcie się. Prowadzący radia wypowiadają się na wszsytkie możliwe tematy nie mając o nich zielonego pojęcia, pełno okrągłych zdań itp. Poziom artykułów na stronie prw skandaliczny. Ludzie, gdzie Wy pisaliście maturę?? A co do tych pokrzywdzonych to trzeba byc skończonym debilem, żeby dać się złapać na takie przedszkolne numery jakie stosują handlarze. Polska to kraj złodziei, kombinatorów i nieudaczników. Frajer jest po to żeby go rąbać, selekcja naturalna. Poziom poniższych komentarzy też żenujący. Ludzie zajmijcie się sobą i pracą. Dopóki ludzie w tym kraju nie zrozumieją, że to on sami odpowiedzialni są za to jak wygląda ich życie nic się nie zmieni tutaj. Wszyscy inni dookoła są winni, urzędnicy, nauczyciele, policja władza, jakie to jest żałosne, weźcie się do roboty wreszcie!
~ater
2014-10-21 17:09:19
z adresu IP: (79.184.xxx.xxx)
Ocena: 1
możliwe że coś się ograniczy ale to nic pewnego tak szybko to mało prawdopodobne drzwi dla wnuczka proboszcza policjanta otwarte w ten inny dzień
~Blixe
2014-10-14 12:00:02
z adresu IP: (83.14.xxx.xxx)
Ocena: -4
Istnieje przecież coś takiego jak złożenie oświadczenia woli pod wpływem błędu, które stanowi jedną z wad oświadczenia woli...każdy papug, ba absolwent prawa by to ogarnął na sali sądowej... ;-D - mam na myśli sprawaę "darmowej wycieczki" / a możliwość odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsębiorstwa...na pewne rzeczy niea mocnych i tyle :)
~Kazimierz57
2014-10-13 20:44:40
z adresu IP: (91.202.xxx.xxx)
Ocena: 6
Q..na nać, nie mogę na takiego trafić! Ostatnio pogoniłem z klatki schodowej adwentystów dnia ósmego, (bo do siódmego już nie biorą-komplet). Plaga różnych gamoni, nieznanych nikomu w bloku, szwęda sie po klatce schodowej i ... nic. W firmie dorwałem "gościa" jak "studiował" torebkę księgowej.. w mordę mu nie mogłem dać a szef go puścił wolno. Mój numer telefonu jest znany.. ale poza kilkoma numerami, ważnymi dla mnie, jest założona blokada. Nikt nie ma prawa zakłócać mi spokoju i miru domowego po godzinach pracy.
~ater
2014-10-13 14:22:46
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: -8
ale zainteresowanie jak zabytkami żeby je odbudować uszanować i te miejsca
Reklama