Pralnia Uniwersytetu Medycznego do likwidacji

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2014-11-14 08:31 | Zmodyfikowano: 2014-11-14 09:04
A|A|A

fot. Elżbieta Osowicz

Dramat pracowników pralni Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Działający od kilkunastu lat zakład kiedyś zatrudniał około 300 osób, teraz pozostało około stu, a i ci ludzie wkrótce dostaną wypowiedzenia. Na Borowską kiedyś trafiały tysiące ton pościeli ze szpitali, uzdrowisk i hoteli z całego regionu - pranie szło na trzy zmiany. Jednak to już przeszłość - uczelnia zdecydowała o likwidacji zakładu - pracownicy są zaskoczeni i załamani:



Robert Woźnicki z uczelni potwierdza, że senat podjął decyzję: - Pralnia będzie likwidowana w najbliższym czasie. Z przyczyn ekonomicznych. Nie jest konkurencyjna na rynku. Część szpitali znalazło sobie tańszych podwykonawców. Potrzebne są bardzo duże nakłady inwestycyjne, jeżeli chodzi o modernizację - mówi Rober Woźnicki.

By pralnia mogła być konkurencyjna, trzeba zainwestować kilka milionów złotych, a na to uczelnia nie ma pieniędzy. Do tego zakład ma prawie milion złotych długu - załoga jest tym zaskoczona, bo miesięcznie przyjeżdżało tam nawet 300 ton prania.

POSŁUCHAJ:

Przewodniczący powołanego niedawno związku zawodowego Jacek Nizner jest przekonany że zakład mógł dobrze funkcjonować i przynosić zyski - teraz, jak mówi, już za późno: - Związek powstał w maju. Wcześniej tutaj panowały takie zasady, że dyrekcja robiła co chciała. Ani nie pozwolili dofinansować tego zakładu, ani własnych środków nie mieliśmy. Jeszcze półtora miesiąca temu samochody się uginały. Decyzja była taka właściciela, żeby zamknąć zakład. Jeszcze trzy lata temu mogliśmy go uratować, ale potrzebna była dobra wola wszystkich stron - mówi Jacek Nizner.

Kłopoty zakładu tłumaczy kanclerz Justyna Wojtuń: - Przez wiele lat głównymi odbiorcami usług pralni były szpitale, nie tylko należące do uczelni, ale także szpitale na terenie Dolnego Śląska, których sytuacja finansowa powodowała, że zobowiązania nie były płacone na bieżąco. Utrzymanie tej pralni byłoby nieopłacalne.

Co ciekawe, z usług uczelnianej pralni nie korzystają uniwersyteckie szpitale - rzeczniczka kliniki przy Borowskiej Monika Kowalska: - Pierzemy w pralni zewnętrznej, z którą podpisaliśmy umowę w maju 2014 roku. Rektor poinformował nas o likwidacji pralni. Musieliśmy znaleźć nowe miejsce. Jest to firma zewnętrzna, która odbiera od nas bieliznę. Zastosowała nową technologie ewidencjonowania tej bielizny. Dzięki temu sporo zaoszczędziliśmy - tłumaczy Monika Kowalska.

Sporo to znaczy około pół miliona złotych. A uczelnia tarci, a tracić dłużej nie chce... Były dwie próby sprzedaży zakładu - cena wywoławcza 2 miliony złotych - nikt nie był chętny. Co dalej ma być w tym miejscu? Pracownicy spekulują, że pewnie atrakcyjniejsza niż ich miejsce pracy, jest działka na której stoi zakład: - Nie ma konkretnych planów związanych z zagospodarowaniem budynków po pralni. Uczelnia musi zinwenteryzować majątek, który pozostanie. Ocenić też stan techniczny, czy ewentualnie te budynki nadają się do modernizacji, czy też wyburzenia, żeby stworzyć miejsce do rozbudowy campusu na ulicy Borowskiej.

Pracownicy maja dostać należne odprawy, niektórzy jednak decydowali się oddać sprawy do sądu. Inni już na nic nie liczą: - Dostaniemy odprawę i będziemy szukać pracy. To jest dramat. Większość ludzi długo pracuje, część pójdzie na zasiłki przedemerytalne, emeryturę. Znaleźć pracę po pięćdziesiątce jest trudno - mówią pracownicy.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Dubaj
2015-03-22 07:27:07
z adresu IP: (79.186.xxx.xxx)
Ocena: 1
Witam Wszystkich Prowadze pralnie od paru lat i chce otworzyć własnie 2ga na Dolnym Slasku , nawet nie wiedziałem ze dzieje sie cos takiego w tym regioie ,bo bym był zainteresowany doprowazeniem tej pralni do porzadku a nawet w pozniejszym wykupem. Po pierwsze sam Kanclerz nie wie co mówi , są to Panowie na stołkach co nawet nie lizneli , zasad biznesu, nie mowiaco prowadzeniu Firm. Raczej nie chodzi o wzgledy ekonomiczne lecz , uczelnia chce sie pozbyc pralni , jak ktos zauwazył idzie o działke Szkoda gadac Co do rentownosci to napewno była rentowna przy tych tonach co widziałem w artykule z moich wyliczń wynika ze minimalnie mieli ok 800tys obrotu Netto , wiec ktos tutaj kłamie , oczywiscie pewne jest ze uczelnia miała dojna krowe , co dawała kasę , ale jak przyszło do inwestycji to nie , - tylko najlepiej sie pozbyć !!!!! bo trzeba dac a nie brac wiec zrobiła sie nie wygodna , a ten dług to raczej uczelni a nie pralni , nie wierze w cuda . Powiem tak jak ktos tam sie wypowiadał, dyrekcja i kierownictwo pralni do prowadzili do strat jeżelitakowe byli,pewne jest zenie chceli modernizowac zakładu , zaniedbania napewno dosiegły klientów ,wiec tez sie odsunęli od pralni , cały ciag zaniedbań do teraz rujnuje pralnie , co najciekawsze UCZELNIA własnie TĄ DECYZJA WŁASNIE ZRUJNOWALI PRALNIĘ - DOPROWADZILI DO TEGO NA WŁASNE ŻYCZENIE .bo ogłoszenie wszemi wobec ze likwidujemy nie modernizujemy !!!! ,spowodowała ze klienci zaczeli sie odwracac , a konkurencja wzmogła aktywnośc aby przejac jak nawieksza grupe klientów , a mieli argument -przeciez sie likwiduja !!!!!!!!. TAM PRZYDAŁA BY SIE KONTROLA , lub wpuscic NIK do uczelni , żeby sprawdzono jak zarządzano pralnią i jak finanse sie rozmywały. Służe pomocą dzienikarzowi śledczemu helppralniamałpaopkropkapl
~majka22
2015-03-14 20:15:38
z adresu IP: (109.243.xxx.xxx)
Ocena: -1
wreszcie ktoś zobaczył jak ta pralnia uszczupla nas z funduszy przeznaczonych na szpitale czyli na leczenie chorych
~pytający
2015-01-16 10:27:00
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: -1
Prawda jest taka że nie żyjacy dyrektor (niech mu ziemia lekką będzie) sprzedał pralnię konkurencji.I nie mała w tym zasługa ówczesnego kanclerza.
~jakub
2014-11-14 17:38:56
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: 3
W niniejszym materialne obecna pani kanclerz mówi o tym ze pralnia opierała tylko szpitale ,które nie płaciły na bierząco za usługi co rzekomo doprowadziło do niewypłacalności pralni,jest to nieprawda ponieważ pralnia opierała najwiękrze hotele we Wrocławiu jak rownierz mniejsze hotele i uzdrowiska z całego województwa.Przez pewien okres czasu pranie przywożono nawet z Niemiec tak wiec gdzie tu jest prawda.ludzie przerabiali na trzech zmianach po 400ton miesięcznie ,była bezkonkurencyjna i co się nagle stało, pieniążki wyparowały czy komuś zależało na tym żeby wyeliminować konkurencje a możne pieniądze zostały rozkradzione.Tą sprawą powinien zająć się dziennikarz śledzczy ,który dotrze do sedna sprawy, może należało by sprawdzić poprzedników obecnej kanclerz ktoś musi ich z tego rozliczyć.Tlumaczenie się ze brakowalo pieniędzy na modernizacje jest niedorzeczne.pozdrawiam jakub
~słuchacz
2014-11-14 10:47:07
z adresu IP: (80.55.xxx.xxx)
Ocena: 6
Znana pralnia. Jest jakaś konkurencja w tej branży? Czy chodzi o atrakcyjną działkę w super miejscu na borowskiej?
~mis
2014-11-14 10:37:01
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: -1
wypowiedzenia już były a niektórzy pracownicy już podpisali ze zgadzają się na odprawy ,wiec już były zwolnienia grupowe.
Reklama