Będą cięcia w kulturze, ale nie tak głębokie

, Grzegorz Chojnowski | Utworzono: 2014-11-28 19:10 | Zmodyfikowano: 2014-11-28 19:11
A|A|A

fot. Przemek Gałecki (Radio Wrocław)

Cięcia będą, ale zdecydowanie mniejsze niż zakładano. W piątek wieczorem zakończyło się spotkanie marszałka województwa z dyrektorami placówek kulturalnych z całego regionu. W prowizorium przyszłorocznego budżetu na kulturę zapisano o 9 milionów złotych mniej niż w tym roku. Dla wielu placówek oznaczało to o 30 procent niższe dochody i perspektywę zamknięcia teatrów, albo radykalnego ograniczenia premier. - Znaleźliśmy dodatkowe środki - uspokaja marszałek Cezary Przybylski. Przybylski zapewnił, że wygospodaruje dodatkowe pieniądze dzięki "janosikowemu". Dochody placówek kultury będą niższe, ale tylko nieznacznie - wyniosą 97 procent tegorocznego poziomu.

O zapowiedzi drastycznych cięć w wydatkach na dolnośląską kulturę pisaliśmy we wtorek. W projekcie budżetu na 2015 rok Urząd Marszałkowski miał obciąć pieniądze na działalność podległych sobie instytucji kultury. W niektórych przypadkach drastycznie.

Poniżej materiał Radia Wrocław z 25 listopada br.

Rekordziści w prognozowanych brakach w kasie to Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu (mniej o 1,2 mln zł, zamiast 4,1 mln zł będą dysponować kwotą niecałych 3 mln zł), Filharmonia Sudecka miała do tej pory 4,5 mln zł, po obcięciu zostanie im 3,2 mln zł.

Powód? Mniejsze wpływy z podatków (chodzi przede wszystkim o podatek płacony przez spółkę KGHM, która odprowadza do budżetu wojewódzkiego od pewnego czasu mniej pieniędzy podatkowych, bo płaci podatek od kopalin do budżetu krajowego; tego podatku wcześniej nie było). Dyrektorzy instytucji kultury nie byli na scenariusz tak dramatycznych cięć w budżecie przygotowani.

Mówili Danuta Marosz, szefowa wałbrzyskiego teatru, i Tomasz Janczak, zastępca dyrektora Filharmonii Sudeckiej. W kasie Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze od dotychczasowej dotacji 4,5 mln trzeba odjąć 30%. Zuzanna Dziedzic - dyrektorka Filharmonii Dolnośląskiej podkreśla, że takich cięć nie było nigdy w historii.

Elżbieta Łaganowska, szefowa Filharmonii Sudeckiej, ma żal, że nie została uprzedzona o planowanych redukcjach budżetowych. Została kompletnie zaskoczona arbitralną decyzją Zarządu Urzędu Marszałkowskiego.

800 tysięcy zabraknie Operze Wrocławskiej, której dyrektorka Ewa Michnik też zapowiada ograniczenie działalności artystycznej przy takim zmniejszeniu pieniędzy, trochę mniej zabraknie dyrektorowi teatru w Legnicy (300 tys.) i Teatru Polskiego we Wrocławiu (600 tys. zł). Krzysztof Mieszkowski, szef tej wrocławskiej sceny, mówi, co te ubytki znaczą dla jego teatru:

O strategie cięć zapytaliśmy skarbniczkę województwa Elżbietę Berezowską. Skąd te dysproporcje w redukcjach, że jednej instytucji zostawia się więcej, drugiej mniej. Co ciekawe bowiem, Narodowe Forum Muzyki dostanie pełną dotację.

Trzeba powiedzieć, że pieniądze tracą też inne dziedziny życia: oświata, sport, zdrowie, administracja, środowisko. Jesteśmy jako województwo uzależnieni w dużej mierze od podatków płaconych przez jeden podmiot. Ale to ma się zmienić - dodaje Elżbieta Berezowska.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~gosc
2014-11-29 08:32:07
z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
Ocena: -8
Pracownikom urzędu najwidoczniej wystarcza grill i piwsko jako rozrywka!! Chamy i buraki!
Reklama