PRZEGLĄD PRASY WACŁAWA SONDEJA: Wprost do ścieku

Wacław Sondej | Utworzono: 2015-02-18 07:04
A|A|A

fot. Wacław Sondej

Słyszeli pewnie państwo o zanieczyszczonym ponad wszelkie normy powietrzu w polskich miastach. Kraków, Zakopane, Rybnik ale i Wrocław bywają zasnute trującym popiołem posypującym nam głowy przez cały rok. Na wszelki jednak wypadek przypominam, że to dzisiaj jest Środa Popielcowa. Specjalnego żalu za grzechy, skłonności do umartwiania się w dzisiejszych gazetach nie zauważam. Owszem, posłanka Beata Kempa zapowiada w Gazecie Wrocławskiej refleksję i i jeszcze bardziej bezmięsne i tak już u niej wegetariańskie piątki, ale to chyba wszystko.

Gazeta Wyborcza przedstawia nam dzisiaj Annę Grodzką. Znamy, znamy, to nikt nowy, ale tym razem to jest Anna Grodzka kandydatka na panią prezydent. Mówi, że buduje nową lewicę, coś na wzór greckiej Syrizy, bo potrzebna jest polityka, w której człowiek jest ważniejszy od kapitału. Niestety, Wyborcza udała Greka i nie zapytała, czy polska Syriza też będzie lansować popuszczanie pasa bez względu na okoliczności ekonomiczne.

Inną kandydatką zajmuje się Rzeczpospolita. Andrzej Stankiewicz pisze, że Magdalena Ogórek wyrywa się Leszkowi Millerowi spod kontroli. Że w kierownictwie SLD wymagania są minimalistyczne - żeby uciułała choć 10% głosów. A zresztą - nieistotne - tak czy owak, chodzi o walkę starego basiora z wcale niemłodymi wilczkami. Wataha jest w stanie podniecenia emocjonalnego i szczerzy coraz bardziej stępione skądinąd kły. Miller nie musi odejść całkiem z polityki, może liczyć na mandat poselski, ale może polec jako szef. Co innego Jarosław Kaczyński. Paweł Majewski pisze w Rzepie, że w PiS nie ma problemu przywództwa. Jest problem przekazu, słów, jakimi prezes kontaktuje się ze społeczeństwem. Ale poza tym, ocena jest taka: "Kaczyński albo zgliszcza."

Pojawia się też w dzisiejszych gazetach temat zgliszcz po błyskotliwej i zasłużonej karierze. Większość gazet, jak Rzepa, Wrocławska czy Dziennik Gazeta Prawna, temat publikacji tygodnika Wprost o Kamilu Durczoku pomija milczeniem. Rozumiem tę decyzję. Wprost bowiem prowadzi nas wprost do ścieku. Nie chodzi o temat, chodzi o metody. Gazety kolorowe trochę udają obiektywizm, trochę kopią leżącego. Np. Super Express ma notatkę zatytułowaną "Zatrzymanie Durczoka".

A w treści jest, że policja wychodzącego z mieszkania redaktora tylko wylegitymowała. Sama prawda - zatrzymanie Durczoka polegało na tym, że zatrzymał się przy policjantach. Kto chce, niech się ekscytuje. W tym samym "Superaku" wypowiada się, chyba nie zwolenniczka TVN, Agnieszka Romaszewska-Guzy, wiceprezes sprawicowanego obecnie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Cytat: "...w gruncie rzeczy nie jest jasne, co ta publikacja miała dowieść, poza faktem, że pan Kamil Durczok się źle prowadził. Pozostałe rzeczy były bardzo dziwne i wątpliwe." - koniec cytatu, koniec przeglądu prasy, do usłyszenia się z Państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama