Licznik tyka. Piłkarze Śląska przegrali w Gliwicach 0:2

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2015-04-10 18:25 | Zmodyfikowano: 2015-04-10 19:43
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

Wrocławianie przegrali w Gliwicach z Piastem 0:2. Obie bramki zdobył rezerwowy Piasta Łukasz Hanzel. Wcześniej nie popisał się wrocławski rezerwowy Krzysztof Danielewicz, który wyleciał z boiska po zaledwie 6 minutach gry. Śląsk od 63 minuty musiał grać w 10-tkę.

Zespół Tadeusza Pawłowskiego nie ma dobrej wiosny. Przegrał dwa spotkania i siedem zremisował (w tym dwukrotnie w Pucharze Polski z Legią). Przed tygodniem, Śląsk w słabym stylu podzielił się punktami z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Było 0:0 i ten wynik całkowicie oddaje emocje jakie towarzyszyły spotkaniu. Wrocławianie pozostają jedyną drużyną w Ekstraklasie, która w tym roku nie wygrała jeszcze meczu.

"Każdego z nas to denerwuje" - mówi bramkarz Mariusz Pawełek.

Przełamanie ma nastąpić w Gliwicach. W miejscowym Piaście też nie dzieje się dobrze. W połowie marca klub zwolnił hiszpańskiego trenera Angela Pereza Garcię. Jego następcą został Czech - Radoslav Latal. Efekt nowej miotły póki co nie zadziałał. Piast przegrał u siebie z Koroną Kielce 1:2 i okazał się gorszy na wyjeździe od Legii Warszawa 0:2.

Śląsk w rywalizacji z Piastem musi uważać przede wszystkim na Kamila Wilczka. Napastnik gliwickiej drużyny zdobył już w tym sezonie 12 bramek. Więcej na swoim koncie mają tylko Paweł Brożek, Flavio Paixao, Mateusz Piątkowski - po 14 - i Grzegorz Kuświk - 13 trafień. "To silny napastnik. Dobrze gra tyłem do bramki. Fajnie porusza się po boisku. Musimy mieć czujność w jego kierunku" - docenia Wilczka, Mariusz Pawełek. Z zawodników, których trzeba mieć pod kontrolą, nie wolno zapomnieć o dwójce obcokrajowców w linii pomocy Piasta. To Hiszpan Gerard Badia i Estończyk - Konstantin Vassiljev.

W poprzednim spotkaniu obu drużyn lepsi byli wrocławianie, wygrywając u siebie 3:0. Worek z bramkami w drugiej połowie otworzył Flavio Paixao. Portugalczyk trafił wtedy już kilkanaście sekund po wznowieniu gry, a także w 51 minucie. Wynik w 72 minucie ustalił Robert Pich. "Chciałbym, żeby powtórzył się taki rezultat" - przyznaje trener Śląska - Tadeusz Pawłowski.

 

 

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama