Kup pan przejście graniczne. Nietypowa oferta w Bogatyni

Piotr Słowiński | Utworzono: 2015-05-08 07:27 | Zmodyfikowano: 2015-05-08 07:34
A|A|A

fot. ANR

Każdy może stać się właścicielem przejścia granicznego. Agencja Nieruchomości Rolnych chce sprzedać przejście Bogatynia-Kunratice. Po wejściu Polski do strefy Schengen przestało być potrzebne. Miało zostać sprzedane, ale wtedy znów było potrzebne, bo Bogatynię nawiedziła powódź. - Władze miasta zwróciły się do nas o pomoc. Przez trzy lata w budynku mieszkało 17 rodzin powodzian- mówi Marzena Szocińska -Klein z ANR. Powodzianie niszczyli drzwi, instalacje, niezbyt dbali o obiekt. W końcu się wyprowadzili i agencja całe przejście sprzedaje. W czasie pierwszej próby nie zgłosił się nikt chętny. Mieszkańcy Bogatyni, jak Tomasz Walendowski zastanawiają się, co tam może powstać. - Jest daleko od zabudowań zarówno po stronie polskiej, jak i czeskiej, nie mam pojęcia – mówi.

Zakupy na granicy mogą być jednak opłacalne. Rodzina z Bogatyni kupiła dom w Kopaczowie z którego jedne drzwi wychodzą do Polski, a drugie do Czech. To może nie przejście graniczne, ale część okien trzeba myć od strony czeskiej, a część można od polskiej. Drugiego takiego domu po prostu nie ma.

Mieszkańcy Kościelnika koło Lubania nie mają takich problemów - przejście graniczne z Miłoszowa kupiła im gmina i...przeniosła na boisko. W dwóch kontenerach, w których kiedyś pogranicznicy sprawdzali paszporty, są szatnie i magazyny.

Póki co na zakup przejścia granicznego w Bogatyni nie ma chętnych. Sąsiednie Radomierzyce są jednak dowodem na to, że wystarczy dobry pomysł. Tamtejsze przejście Radomierzyce-Hagenwerder zostało rozgrabione przez złomiarzy i zniszczone przez powódź. Gmina Zgorzelec ostatecznie jednak odbudowała obiekt i powstało tam centrum informacyjno rekreacyjne, obsługujące turystów rowerowych czy kajakowych.

Nic już w Radomierzycach nie przypomina ruiny. Podobnie w Czerniawie udało się zagospodarować przejście graniczne na dom dziecka (zdjęcie obok). W Lubawce, zamiast celników i pograniczników, pracują na granicy sklepikarze, na Przełęczy Okraj przejście zniknęło zupełnie. Właściwie chyba tylko to przejście między Kunraticamni a Bogatynią jest jeszcze w takim stanie, że wystarczy tam, wprowadzić urzędników i funkcjonariuszy, by mogło znowu działać. Ewentualny kupiec jednak kontroli granicznych w Bogatyni nie będzie mógł przywrócić ani przybijać do paszportów własnych pieczątek.

POSŁUCHAJ:

 

 

REKLAMA
Zdjęcia

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~A. Lipin
2015-05-08 10:11:14
z adresu IP: (62.141.xxx.xxx)
Ocena: -2
A dlaczego nie miałby przybijać własnych pieczątek? Właśnie niech przybija! Stemple pamiątkowe ze schroniska/motelu/gościńca/gospody. Miejsce idealnie nadaje się na taki obiekt, bowiem jest to trasa przelotowa pomiędzy Świeradowem-Zdrojem a Żytawą (Zittau) w Niemczech. Przez długie, długie lata funkcjonowała, niemal w tym samym miejscu, gospoda graniczna Waldschlösschen / Fichtelschänke, przy której działał nawet teatr leśny. W podobnym budynku przy przejściu granicznym w Harrachovie działał klub nocny. W Bogatyni niektórzy mieszkańcy proponują salon gier (tzw. kasyno). Być może powodzeniem cieszyłby się także sklep dla Czechów, który masowo przyjeżdżają do Bogatyni na zakupy. Zatem jest wiele możliwości, tylko musi się znaleźć odważny inwestor z dobrym pomysłem.
Reklama