Poranny przegląd prasy: Przyzwoici dogadają się...

Wacław Sondej | Utworzono: 2015-06-06 08:54 | Zmodyfikowano: 2015-06-06 08:54
A|A|A

archiwum prw.pl

Wiem jaki jest dzień - że sobota, środek długachnego weekendu. Czas relaksu, snucia dymu z grilla, odpoczynku. W związku z tym cieszę się, że Wyborcza Wrocław opisuje izerskie szlaki rowerowe dla zwolenników aktywności fizycznej. Gazeta Wrocławska ma Poradnik Wakacyjny, w którym znajdą państwo podpowiedzi jak dobrze wybrać biuro podróży, ale też jak się ubezpieczyć na wypadek złego wyboru biura podróży. Wrocławska rozmawia też z Andrzejem Dudzińskim, który pisze książkę o Czterech pancernych. Bo załodze Rudego i ich psu stuknęło właśnie 50 lat.

Zaciekawił mnie też tekst Marcina Rybaka o potajemnie montowanych w autach lokalizatorach GPS, które pomagają śledzić gdzie jest małżonek lub połowica i czy aby nie zdradza. Tu by się bardziej przydał taki czujnik położenia, który pokazuje nie to gdzie śledzona osoba jest, tylko czy zajmuje pozycję pionową czy poziomą.

Do tego momentu przeglądu prasy wszystko jest jak trzeba, na miejscu, weekendowo. Ale długo tak nie pociągnę, bo na pierwszej stronie Gazety Wyborczej jest pokazany w ciemnej tonacji Paweł Kukiz, zapowiadający, że jesienią weźmie Polskę. Więc Wyborcza stara się analizować: "Co ma w głowie?".

Dokładnie za trzy tygodnie 27 czerwca, oczywiście w Lubinie, odbędzie się start kukizowej kampanii referendalnej a potem rozpocznie się układanie list wyborczych. Czytam, że swojej szansy na miejsce na liście Kukiza szukał Adam Hofman - sierota po Jarosławie Kaczyńskim. Został potraktowany po kukizowemu - usłyszał "ociulałeś?". Tak naprawdę słowo było mocniejsze i państwo wiedzą jakie.

Marek Beylin, w komentarzu redakcyjnym Gazety Wyborczej apeluje, by prekariuszy, dla których Kukiz jest wyrocznią, potraktować poważnie. Myśl jest taka, by ich potraktować tak poważnie, aż przestaną wierzyć w fałszywych mesjaszy. Czy to aby nie antykukizm?

W weekendowym wydaniu Rzeczpospolitej Plus Minus, Mirosława Grabowska - socjolożka, widzi w buncie młodych powód do optymizmu, bo to dowód solidności demokratycznych podstaw państwa. Cytat: "Skoro możemy sobie poskakać na moście, to znaczy, że jesteśmy przekonani o jego solidności".

"To wszystko przez wadliwy dobór wierszy. Młodych w szkołach uczą niewłaściwej poezji" - twierdzi językoznawca i teoretyk literatury prof. Krzysztof Biedrzycki. Jego zdaniem oni są kształceniu na poezji rewolucyjnej, więc wpojono w nich ducha walki a nie pracy organicznej. Jakby to było dobrze, gdyby rymami można było sterować pokoleniem...

Ale w naprawdę wielką melancholię wpędziła mnie myśl Roberta Bruttera - autora wielu scenariuszy filmowych: że wspomnę "Ekstradycję", "Operację Samun" ale i "Ranczo". Otóż mówi on tak: "Przyzwoity człowiek znaczy dla mnie więcej, niż to, czy ma prawicowe, lewicowe czy centrowe poglądy. Przyzwoici w dobrej sprawie zawsze się dogadają". A więc skoro u nas jest kłopot z dogadaniem się polityków to...

To do usłyszenia się z Państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama