Śląsk przegrał z Legią. Goście dużo lepsi

Michał Hamburger | Utworzono: 2015-07-19 16:37 | Zmodyfikowano: 2015-07-19 16:58
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

Zespoły rozpoczęły dzisiejsze spotkanie w następujących zestawieniach:

W trzeciej minucie ładny, mocny ale... niecelny strzał z dystansu oddał Jacek Kiełb. Zawodnik uderzał z rzutu wolnego z prawie 30 metrów. Legioniści pierwszy raz zagrozili bramce Pawełka w ósmej minucie. Dośrodkowanie Brzyskiego w wyskoku łapie kapitan WKS-u. Legia poszła za ciosem. W 11 minucie znów groźnie w polu karnym gospodarzy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelał Rzeźniczak. Bramkarz Śląska spisał się bardzo pewnie.

Śląsk odpowiedział akcją w 13 minucie. Głębokie dośrodkowanie z prawej strony próbowali zamknąć Paixao i Kiełb. Ani jeden ani drugi jednak nie byli jednak w stanie zagrozić bramce Kuciaka.

Pierwszy kwadrans mocnym akcentem zakończyła Legia. Michał Żyro dośrodkował w pole karne, gdzie do piłki nie zdążył jednak Aleksandar Prijović. Chwilę później Nemenja Nikolić miał dobrą sytuację do otwarcia wyniku meczu. Nie trafił jednak piłką, po strzale głową, w światło bramki.

Wrocławianie byli o krok od zdobycia gola po strzale... Michała Pazdana. W 17. minucie obrońca Legii był bliski trafienia samobójczego i pokonania Dusana Kuciaka. W 25 minucie w polu karnym upadł Flavio Paixao. Sędzia jednak nakazał grać dalej. 

Śląsk dopiął swego w 28 minucie. Paweł Zieliński dośrodkował w pole karne, gdzie fantastyczny strzał głową oddał Flavio Paixao. Kuciak bez szans - stracił pierwszego gola od 562 minut. Zespół Tadeusza Pawłowskiego prowadzi 1:0.

Z prowadzenia wrocławianie cieszyli się tylko pięć minut. Rzut wolny z 20 metrów na gola dla Legii zamienił Dominik Furman. Mariusz Pawełek mógł interweniować zdecydowanie lepiej.

 

Gospodarze próbowali odpowiedzieć błyskawicznie. Znów dobre dośrodkowanie w pole karne Legii. Kuciak jednak w świetnym stylu obronił strzał Krzysztofa Ostrowskiego. To była doskonała okazja dla ekipy Pawłowskiego. Śląsk mógł dziś liczyć na wsparcie swoich kibiców:

W 40 minucie dwójkowa akcja Prijovicia i Jodłowca kończy się strzałem tego drugiego. Piłka do bramki nie wpadła. Podobnie po drugiej stronie boiska. Do uderzenia szykował się Piotr Celeban. Był jednak na spalony. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.

Drugą połowę lepiej rozpoczął Śląsk. Kokoszka świetnie przejął piłkę na środku boiska i od razu spróbował prostopadłej piłki do Flavio. Dobrze interweniował jednak Michał Pazdan. W 49 minucie szczęścia z dystansu próbował Adam Kokoszka. Bez efektu.

Nie udało się Śląskowi, udało się Legii. Goście w 54 minucie wykonywali rzut rożny. Dominik Furman dośrodkował piłkę na szósty metr przed bramkę Pawełka. Pojedynek z obrońcami i bramkarzem wrocławskiej drużyny wygrał Tomasz Jodłowiec. Legia objęła prowadzenie 2:1. Pawłowski za Ostrowskiego wpuszcza Roberta Picha.

W 58 minucie długa piłka do Prijovicia, napastnik Legii radzi sobie z obrońcami i podaje do wbiegającego z głębi pola Nikolicia. Strzał tego drugiego broni pewnie Pawełek. Druga zmiana w Śląsku. Za Gecova wchodzi Kamil Biliński.

10 minut później znów w roli głównej Pawełek. Dokładne podanie z głębi pola mija obronę Śląska i dociera do Kucharczyka, który uderza z pierwszej piłki. Pawełek odbija futbolówkę na rzut rożny. Bramkarz wrocławskiej drużyny nie był już w stanie zastopować goście w 71 minucie. Nikolić z zimną krwią wykończył wzorową kontrę wicemistrza kraju. 1:3.

Na kwadrans przed końcem próbę złapania kontaktu podjął Śląsk. Po dośrodkowaniu w pole karne niecelnie główkował jednak Tomasz Hołota. Wrocławianie jednak próbowali dalej. Kokoszka świetnie prostopadle zagrał do Picha. Słowak gubi dryblingiem dwóch obrońców przyjezdnych ale uderza bardzo niecelnie. Była 80 minuta.

Na Stadionie Miejskim zameldowało się ponad 12 tysięcy kibiców:

Legia swoją wyższość potwierdziła w 90 minucie. Na listę strzelców drugi raz wpisał się Nikolić. Ekipa z Warszawy była dziś zdecydowanie lepsza.

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 1:4 (1:1)

Bramki: Flavio Paixao 29 - Furman 33, Jodłowiec 53, Nikolić 70,90

Śląsk: Pawełek - Zieliński, Pawelec, Celeban, Dudu - Kokoszka, Gecov (62 Biliński), Hołota - Ostrowski (56 Pich), Flavio, Kiełb (80 Bartkowiak)

Legia: Kuciak - Bereszyński, Pazdan, Rzeźniczak, Brzyski - Jodłowiec, Furman - Żyro (78 Guilherme), Masłowski (46 Kucharczyk) - Prijović, Nikolić (90 Saganowski)

Widzów: 12658.

Co powiedzieli po meczu piłkarze Śląska?

Tomasz Hołota: Byliśmy podbudowani zwycięstwami ze Słoweńcami i ostatnim meczem z IFK Goeteborg. Na pewno nie spodziewaliśmy się więc takiego startu w ekstraklasie. Nieźle zaczęliśmy to spotkanie, prowadziliśmy 1:0 i szkoda, że tego nie wykorzystaliśmy. Głupie błędy indywidualne, m.in. mój, po którym był rzut wolny. Traciliśmy gole po stałych fragmentach gry i musimy to poprawić. Przegraliśmy, aż 4:1 i to chyba zbyt wysoki wymiar kary. Warszawianie prawie każdą akcję, którą stworzyli kończyli golem, więc wykazali się zabójczą skutecznością. Tego nam zabrakło. Też mieliśmy swoje okazje, ale nie potrafiliśmy zamienić ich na gole. Wynik wskazuje, że Legia dominowała, ale nie zasłużyliśmy na aż tak wysoką porażkę.

Adam Kokoszka: Na pewno nie spodziewaliśmy się, że po ostatnim gwizdku będziemy widzieli na tablicy taki wynik, zwłaszcza że to my otworzyliśmy wynik po fajnej, szybkiej akcji. Legia wykorzystała to, co miała. Podarowaliśmy im bramki, a oni potrafili to wykorzystać wykonując dobrze stałe fragmenty gry i kończąc golem kontrę. Legia była groźna w ataku pozycyjnym, ale nie strzelała goli z prowadzenia gry. Przyjdzie teraz czas na analizę i mam nadzieję, że poprawimy się przed czwartkowym meczem w eliminacjach Ligi Europy.  Odchodziłem ze Śląska jako środkowy obrońca, a teraz gram na środku pomocy. Na pewno było mało czasu przed sezonem, żeby to przećwiczyć, bo nie grałem przecież w sparingu i pierwszych dwóch meczach z NK Celje. Uciekł mi trochę moment przygotowań, ale wiem, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Ostatnio gdzieś w 70. minucie miałem lekkie problemy z kondycją, ale dziś już bez kłopotów wytrwałem cały mecz. Z kolejnymi dniami będzie tylko lepiej.

W czwartek Śląsk i Legia powalczą o awans do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europy.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~pol
2015-07-20 10:40:08
z adresu IP: (217.237.xxx.xxx)
Ocena: -2
12 tys kibicow na 43 000 miejsc praktycznie z najlepsza dostepna druzyna w Polsce. Piekna pogoda, tanie bilety. Ten klub musi po prostu upasc, nine ma na niego miejsca w tym miescie.
~artur76
2015-07-19 19:54:50
z adresu IP: (46.113.xxx.xxx)
Ocena: 0
dla mnie nieistotny jest dzisiejszy wynik - ważniejszy jest bramkowy remic w Goeteborgu! hej Śląsk!
Reklama