Minusy za niezdrowe jedzenie. Dzieci zostają po lekcjach

Karolina Kiełkowska | Utworzono: 2015-10-30 08:46 | Zmodyfikowano: 2015-10-30 08:50
A|A|A

Chcąc zwalczyć otyłość wśród dzieci ministerstwo stworzyło restrykcyjną listę produktów dopuszczonych do spożycia. Walka o śmieciowe jedzenie w szkołach trwa. Niektórzy mocno wzięli sobie do serca rozporządzenie i na własną rękę próbują uczyć dzieci zdrowego żywienia. Karolina Kiełkowska zajrzała do podstawówki w Strzegomiu.

Nauczycielka jednej z podstawówek w Strzegomiu wprowadziła system nagród i kar za jedzenie, które uczniowie przynoszą do szkoły. Niezdrowe produkty nie są mile widziane - opowiadają nam uczniowie:

Lista plusów i minusów jest dostępna zarówno dla uczniów jak i rodziców. Sprzątanie klasy po lekcjach to sposób na anulowanie minusa, którego dostali za drożdżówkę, czy soczek. Dziwne? Elżbieta Smyk, dyrektor szkoły twierdzi, że o ingerencji w śniadania nic nie wie, ale obiecuje nam sprawę rozwiązać.

Nikt nie ingeruje w żadne śniadania i w to, co dzieci przynoszą. To jest sprawa rodzica. Nie mam zupełnie pojęcia, czy rzeczywiście taka sytuacja ma miejsce. Nie wyobrażam sobie, żeby miała mieć miejsce. Oczywiście sprawdzimy, zbadamy sprawę i na pewno będzie pozytywnie rozwiązana dla dobra dzieci i ich rodziców.

Śniadania przynoszone z domu i produkty kupowane poza terenem szkoły nie muszą spełniać warunków zdrowego żywienia nie są też kontrolowane przez nauczycieli - mówi Krystyna Kaczorowska z Kuratorium Oświaty we Wrocławiu:

Dziecko może przynosić to, co rodzice mu przeznaczą na śniadanie w szkole. Rozporządzenie dotyczy posiłków przygotowywanych w szkole i produktów spożywczych, które mogą być sprzedawane w sklepikach znajdujących się w szkołach.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Oli7
2016-03-02 22:34:42
z adresu IP: (89.69.xxx.xxx)
Ocena: 0
A co to za pomysł?! To żaden sposób. Od najmłodszych lat trzeba zachęcać, bawić się a nie straszyć jedzeniem. Jest taka książka Pampi na talerzu. Polecam mamom niejadków. Fajna książka! Dużo tam fajnych pomysłów na zabawy. My wyskubaliśmy z dzieciakami chlebowe miasto a potem zatopiła je pomidorowa powódź. Pierwszy raz od dawna nie było marudzenia przy jedzeniu, grzebania widelcem i odliczania, kiedy będzie można już odejść od stołu. Jak się coś fajnie wymyśli, to dzieci chętniej jedzą zdrowo.
~RodzicNaPoważnie
2015-11-11 13:01:29
z adresu IP: (37.190.xxx.xxx)
Ocena: 7
W swojej wypowiedzi odniosę się tylko do dwóch osób: Pani redaktor Karoliny Kiełkowskiej i Szanownej Mamy Donosicielki (wiemy kim Pani jest). Pani Karolino- redaktorzyno, dziennikarstwo (choć w Pani przypadku ciężko to nazwać dziennikarstwem) polega nie tylko na szukaniu sensacji. Dziennikarstwo to przede wszystkim FAKTY, o czym jak widać nie ma Pani bladego pojęcia! Naprawdę irytują mnie sytuacje, w których podaje się informacje wyssane z palca. Z dobrego serca radzę Pani usunąć ten artykuł bo za pomówienia, oszczerstwa i znieważenie innej osoby bez DOWODÓW i podstawy idzie się do więzienia. Nie wiem, czy redaktor naczelny poinformował Panią o tym fakcie. Nie wiem, czy ma Pani świadomość tego, jak wielką krzywdę wyrządziła nauczycielce. Dlaczego w artykule wypowiedziała się tylko dyrekcja, padły słowa dzieci. A dlaczego nikt nie wziął pod uwagę strony pokrzywdzonej? Hmm ... ciekawe prawda? Radzę napisać sprostowanie. Pani Mamo- ja rozumiem, że w dzisiejszych czasach celebrytą może zostać każdy idiota, ale żeby aż takie parcie na media masowe? Śmieszy mnie niemiłosiernie Pani postawa. Jakim trzeba być człowiekiem zepsutym i zgniłym od środka żeby lecieć do Radia z takim niepotwierdzonym newsem? A czemu od razu nie telewizja? Pani postawa zakrawa mi patologią. Niebawem będziemy mieli okazję porozmawiać face to face choć mam głęboką nadzieję, że poniesie Pani konsekwencje i sprawa trafi na wokandę. Pozdrawiam cieplutko
~czytelnik
2015-11-09 10:03:03
z adresu IP: (83.22.xxx.xxx)
Ocena: 0
Dlatego żałuję, ze nie żyję w USA tam za taki artykuł Pani nauczyciel nie musiałaby już uczyć dzieci bo odszkodowanie za oszczerstwa byłoby wyższe niż jej 10 letnia pensja. Żal mi Pani nauczyciel za to że została oszkalowana bez dokładnego zbadania sprawy. Ten artykuł pokazuje, że w kraju można nadal opluwać ludzi i nie ponosić za to żadnej konsekwencji. Przy okazji mam pytanie kiedy to naczelny napisze że również zbadał sprawę niesłusznego oskarżenia człowieka i wyciągnie odpowiednie konsekwencje.
~dak
2015-11-04 20:09:55
z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Ocena: 5
No brawa dla Pani pseudoredaktor. Widać, że w zawodzie kiepsko płacą, bo jeszcze się słownika nie dorobiła i fraza "rzetelność dziennikarska" nawet o uszy się nie obiła. Materiał żałosny, tendencyjny, a nauczycielka powinna za kudły do sądu zaprowadzić (za napsute nerwy, zszarganą opinię, stres i bandę idiotów hejterów, z których połowa to gimbaza, a druga połowa ich niedorozwinięci rodzice). Daj sobie spokój kobieto z pisaniem i dziennikarstwem, bo kiepsko Ci to wychodzi.
~mała mi
2015-11-04 16:21:59
z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Ocena: 1
Kim jest ta nauczycielka? Kto poda inicjały?
~expartner
2015-11-03 20:00:03
z adresu IP: (109.231.xxx.xxx)
Ocena: 5
Sprawdź na swoim mężczyźnie 10 sposobów jak zatrzymać partnera w swojej sypialni ex_partner_info/artykuly/23
~Mama
2015-11-02 23:06:31
z adresu IP: (176.109.xxx.xxx)
Ocena: 4
Też mam dziecko w tej klasie i przerażające jest to że media oparły się na jednym rodzicu który nie wie o czym dziecko się uczy a Pani zrobiły kuku. Wszystko zaczęło się od czytanki Tropiciele kl.3 część 1 "Czipsy z marchewki".Dzieci chciały aby wprowadzić taka sytuacje która występuje w czytance w klasie.Ludzie opamietajcie się!!!!.Wstyd za rodziców i za media które szukają afery,a cierpi niewinny człowiek!
~pw72
2015-10-30 23:36:12
z adresu IP: (89.204.xxx.xxx)
Ocena: 6
niech jeszcze zabronią aspartam, sól jodowana, glutamina, pasty do zębów z trutką na szczury (fluor) to MEN i Ministerstwo Zdrowia zrobi coś dobrego dla zdrowia dzieci. Kiedyś sami jedliśmy drożdżówki i nie mieliśmy problemów z otyłością bo byliśmy na podwórku i więcej się ruszyliśmy jak dzisiejsze dzieci
~Mama2
2015-10-30 21:45:53
z adresu IP: (176.109.xxx.xxx)
Ocena: 15
Ja również jestem mamą ucznia z tej klasy. Opisana powyżej sytuacja nigdy nie miała miejsca. Wręcz przeciwnie-wychowawczyni jest bardzo przyjaźnie i ciepło nastawiona do uczniów. Media oczywiście bez żadnych dowodów, niczego nie sprawdzając, zrobiły aferę, która działa na niekorzyść nauczycielki. Żal czytać niektóre komentarze, w których to osoby nie mające pojęcia o sytuacji (która nie miała miejsca), oskarżają bezprawnie szanowaną nauczycielkę. Mam nadzieję, że sprawa szybko się wyjaśni i osoba odpowiedzialna za to całe zamieszanie poniesie konsekwencje.
~mama
2015-10-30 21:34:13
z adresu IP: (176.109.xxx.xxx)
Ocena: 11
Szanowny Donosicielu!!!Zastanow sie co zrobiles?Jak teraz sie z tym czujesz?Mało tego to wszystko bzdura i stek kłamstw.Jestem mama dziecka z tej klasy i znam sprawe dokladnie.Malo ,aby to opisac,ale nikt nikogo nie zmuszal do pokazywania sniadan ,ani tez do sporzatania klasy.Przepros Pania i zadba o swoje dziecko!!!
~rodzic
2015-10-30 21:30:10
z adresu IP: (176.109.xxx.xxx)
Ocena: 0
Moi drodzy rodzice,dlaczego nie macie na tyle odwagi,zeby opowiedziec o tym w klasie lub w szkole.Dlaczego oczerniacie wzorowa ,dlugoletnia nauczycielke,ktora uczy dzieci co zdrowe a co nie,nie nakazuajac niczego.Jezeli ktos nie potrafi sluchac ze zrozumieniem i przekreca cala sytuacje,broniac swoje lenistwo i niewiedze,to o czy mowa.Czy ta drozdzowka jest taka zdrowa?Bierze gore nad warzywami i owocami?To nie chce myslec ,czym karmicie swoje dzieci w domu.
~Maama
2015-10-30 20:54:20
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 5
Jestem mamą ucznia z tej klasy. Jestem zbulwersowana zachowaniem rodzica, który tę sprawę "uprzejmie doniósł" do mediów (pomijając fakt, że te bez sprawdzenia donosu rozdmuchały aferę dnia). Sprawa zdrowego odżywiania jest na topie. To poważny problem nieświadomości rodziców, którzy trują swoje dzieci przygotowanymi posiłkami. Tutaj chodziło o nawiązanie do pewnej czytanki z realizowanego materiału. Dzieciom bardzo spodobał się pomysł nadzoru zdrowych posiłków i chętnie przygotowały się do realizacji programu. Z relacji dziecka nic mi nie wiadomo o rzekomych minusach... Drogi rodzicu-donosicielu żal mi twojego braku dystansu i zrozumienia kontekstu przeprowadzonego projektu. Jeśli dojdzie do konfrontacji przyznasz się?! To
~hudson
2015-10-30 20:21:58
z adresu IP: (77.89.xxx.xxx)
Ocena: -1
Pamiętam czasy, kiedy do szkoły miałem chleb ze smalcem i jabłkiem, to, co to teraz się wyprawia to cuda na kiju, zaczęli karać za drożdżówki, teraz za rodzaj śniadania, niech zaczną karać za... kolor plecaka, beznadzieja!!! To jest szkoła? To już w więzieniach lepiej dbają o wyżywienie osadzonych - tam też niech zakażą spożywania fast-foodów, w jakim kraju żyję?
~blah
2015-10-30 20:05:43
z adresu IP: (94.72.xxx.xxx)
Ocena: 8
Drożdżówka wróg publiczny nr 1 proletariatu ! A każde dziecko złapane z niezdrowym dysydenckim jedzeniem burżuazji będzie za kare na łagry wysyłane. Ludzie czy wam już lewackie media kompletnie mózgi wyprały ?
~rodzic
2015-10-30 18:33:11
z adresu IP: (213.108.xxx.xxx)
Ocena: 6
Proszę Państwa. Jeden dziennikarz opisał nie do końca jasno to co się zadziało, jedno dziecko się pożaliło, a może pochwaliło. A pani nauczycielka, pedagog ma teraz nieprzyjemności. Jestem rodzicem jednego dziecka z tej konkretnej klasy i nie zgadzam się aby była nagonka na panią. Gdyby każdy rodzić niezadowolony, bądź też dziecko szło do mediów........... No cóż musielibyśmy zatrudnić więcej dziennikarzy. Dlaczego dziennikarz nie przeprowadził rozmów z innymi rodzicami? dlaczego szkoła, pani, nasze dzieci muszą mieć teraz nagonkę przez podane nierzetelnie informacje. Jeśli chodzi o zostawanie po lekcjach także temat nie sprawdzony, to dzieci same się garną o to aby zostać podlać kwiaty, powycierać tablice. Chcemy promować zdrową żywność a podcinamy skrzydła pani, szkole. jeśli chodzi o ten przypadek dzieci same zaproponowali temat zdrowej żywności, a kontrola miała być między dziećmi, aby nauczyły się nawyku żywego odżywiania. Niestety jednemu rodzicowi to się nie spodobało. Kochany rodzicu zanim poszedłeś do mediów było trzeba sprawdzić, że PANI na to się nie zgodziła. Tematu niema, ale media z tego zrobiły katastrofę dnia
~Hmmm
2015-10-30 14:49:10
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 1
dziwne są poglądy niektórych tutaj, aby państwo było opiekuńcze...to skąd taki niski wynik lewicy w wyborach? To za komuny państwo miało prawo zaglądać do głów , czy nie ma wszy i prześwietlać nam płuca
~wqe
2015-10-30 14:16:21
z adresu IP: (194.166.xxx.xxx)
Ocena: -2
Komuno wróć!!! Tylko może coś zmienić prywatyzacja, ale ludzie są za tępi
~taaatkooo
2015-10-30 12:31:05
z adresu IP: (46.239.xxx.xxx)
Ocena: 3
"...Nauczycielka jednej z podstawówek w Strzegomiu wprowadziła..." a co to qrde???? wymiar prawa??? wprowadzać sobie może we WŁASNYM domu i tyle! Jak rodzic chce dać to da - odpowiada za to; i o to chodziło twórcom przepisów, aby śmieciowego, niezdrowego jedzenie nie można kupować ZAMIAST śniadania, które dziecko powinno zjeść. Jeżeli je zje, to rodzic ma prawo dać lub nie słodycze. Panie nauczycielce pomyliły się role!
~aaa
2015-10-30 11:52:45
z adresu IP: (213.238.xxx.xxx)
Ocena: -7
Dziecko nie jest własnością rodziców. Mówię to jako ojciec dwojga dorosłych dzieci. Pani Nauczycielka /pisownia celowa/ odgrywa w życiu tych dzieci ogromną rolę. Zapamiętujemy tylko tych, którzy przejmowali się naszą nauką, wychowaniem, życiem. Boicie się, że Nauczycielka w życiu tych dzieci będzie pozytywniejsza niż rodzic. Zabawką, cukrem nie osłodzicie ich życia. Co najwyżej uspokoicie swoje sumienia. Sumienia słabych wychowawców, wzorców swoich pociech. P.s. Mam nadzieję, że czystość też sprawdza. .... co ten socjalizm ze mną zrobił?
~Kaczus
2015-10-30 11:40:57
z adresu IP: (79.187.xxx.xxx)
Ocena: 6
Tak hoduje się niewolników. Nawet w czasach PRL-u nikt nie śmiał mi zajrzeć do tornistra, co przyniosłem do zjedzenia - bo to była moja i rodziców sprawa!
~asdasd
2015-10-30 11:13:36
z adresu IP: (135.245.xxx.xxx)
Ocena: 0
po komentarzach widać ilu socjalistow umyslowych w tym kraju. co kogo obchodzi co dziecko je. od tego sa rodzice a nie nauczyciel. nauczyciel ma uczyc, promowac dobry styl zywienia, ale nic ponadto. od tego sa rodzice. pewnie jakby pani sprawdzala krzyzyki albo czystosc to by was obruszylo, ale przeciez to zadna roznica. obudzcie sie w koncu i przestancie glosowac na wszelkiej masci socjalistow, ktorzy "dla naszego dobra" nas kontroluja i ograniczaja. nie przypomina wam to coraz bardziej wiezienia?
~tak trzymać
2015-10-30 11:03:01
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: -3
Bardzo dobry pomysł Pani nauczycielki! Niektórych trzeba zmobilizować aby zainteresowali się żywieniem. Sposób świetny, bo to dzieci będą wywierały presję/edukowały rodziców. Niestety, innowacyjny pomysł zostanie zniszczony przez moherowe myślenie urzędników i rodziców.
~Liberał
2015-10-30 10:27:50
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 14
Pani zagląda uczniom , co mają w kanapce? To chore jest, może jeszcze szkoła zacznie uczniom w majtki zaglądać ?!
~samowola
2015-10-30 09:40:53
z adresu IP: (78.88.xxx.xxx)
Ocena: 2
No to Kuratorium z Urzedu ma robote, a nauczyciel problem
~bols79
2015-10-30 09:38:09
z adresu IP: (89.70.xxx.xxx)
Ocena: -8
Brawa dla Pani nauczycielki. Jest jedną z niewielu nauczycielek, które zrozumiały o co chodzi w nowych przepisach dot. żywienia w szkole. A w tym, że można odpokutować swój błąd sprzątając klasę nie widzę nic złego. Wiem, że wychowywanie dzieci jest teraz nie w modzie, tym bardziej cieszę się, że ktoś nie ma tego w nosie. Brawo
Reklama