Szóste zwycięstwo wrocławskich koszykarek w TBLK

Piotr Pietraszek/mat. prasowe | Utworzono: 2015-11-14 20:33
A|A|A

fot. Piotr Zadumiński (Ślęza Wrocław)

Wrocławianki chciały się zrehabilitować za ostatnią wysoką porażkę w Krakowie z Wisłą. Podopieczne Algirdasa Paulauskasa bez większych problemów dopięły swego. Co ciekawe, koszykarki Ślęzy pokonały poznańskiego beniaminka w identycznych rozmiarach, w jakich tydzień temu poległy pod Wawelem (51:87).

Mecz nie miał większej historii. Wrocławianki już na samym początku uzyskały przewagę i kontrolowały wynik przez całe 40 minut. Zawodniczki Ślęzy miały lepszą skuteczność i sporo punktów zdobywały po szybkich atakach i stratach rywalek.

W zespole Ślęzy do gry po kontuzji pleców wróciła Sharnee Zoll. Miejsce w pierwszej piątce od samego początku na pozycji rozgrywającej zajęła jednak Zuzanna Sklepowicz. Młoda zawodniczka zdobyła dwa punkty, dołożyła do tego trzy zbiórki, asystę i aż trzy przechwyty. Szansę dostały także inne młode zawodniczki Ślęzy: Małgorzata Zuchora i Julia Tyszkiewicz. Ta druga zdobyła swoje pierwsze w karierze punkty w ekstraklasie.

Młodemu zespołowi z Poznania brakowało atutów. Bardzo zdecydowana była przewaga fizyczna Ślęzy. Dość powiedzieć, że wrocławianki zdobyły aż 52 punkty spod kosza, MUKS zaledwie 20. Wysokie prowadzenie pozwoliło trenerowi Paulauskasowi na szerokie rotowanie składem. Najwięcej czasu na parkiecie spędziła Magdalena Leciejewska – nieco ponad 25 minut.

Po tym spotkaniu Ślęza ma na koncie sześć zwycięstw i trzy porażki. Kolejny mecz wrocławianki rozegrają dopiero 29 listopada. Na wyjeździe zmierzą się z AZS Gorzów Wlkp.

Po meczu powiedzieli:

Krzysztof Koziorowicz (trener MUKS Poznań): - Mierzyliśmy się z zespołem o nieporównywalnie większym potencjale. Wierzyliśmy, bo zawsze trzeba mieć wiarę. W drugiej kwarcie przewaga Ślęzy urosła do 13 punktów, a później jeszcze się powiększała. Nie mieliśmy argumentów. Staraliśmy się jak mogliśmy. Oba zespoły mają zupełnie inne cele. Za wszelką cenę chcemy się utrzymać i to będzie dla nas sukces. Potrzebujemy jednej, a najlepiej dwóch wysokich zawodniczek, żeby zachować głębię grania. Pod koszami nie mamy praktycznie żadnych argumentów. Cieszę się, że dziewczyny się nie zniechęcają. Na pewno moja rola jest trudna, ale nie ma co załamywać rąk. Trzeba z optymizmem patrzeć na to, co może wydarzyć się w przyszłości. Wierzę, że ta przyszłość będzie zdecydowanie lepsza.

Algirdas Paulauskas (trener Ślęzy Wrocław): - Przed meczem uprzedzałem, że MUKS to młody i ambitny zespół. Nie można patrzeć, że jest na dole tabeli, bo w każdym momencie może sprawić niespodziankę. Pierwsza kwarta pokazała, że to dobrze wyszkolona drużyny i każda zawodnicza wie, co ma robić w ataku. Rzuciły nam 21 punktów, ciężko było bronić. Ale nasze dziewczyny były zmobilizowane przez cały mecz, mieliśmy lepsze warunki fizyczne, doświadczenie też było po naszej stronie. Dzięki temu wygraliśmy ten mecz. Gratuluję dobrej postawy MUKS-owi. Ten zespół ma przyszłość.

Zuzanna Sklepowicz (zawodniczka Ślęzy Wrocław): - Od początku byłyśmy mocno skoncentrowane. Nie chciałyśmy, żeby zespół z Poznania w jakikolwiek sposób wyrwał nam zwycięstwo. Po słabej pierwszej kwarcie w obronie, poprawiłyśmy błędy. Druga była dużo lepsza, a w trzeciej i czwartej niektóry momenty były świetne. Postawiłyśmy trudne warunki, rywalkom ciężko było się przeciwstawić. Cieszymy się z tego zwycięstwa. Teraz będziemy ciężko pracować, żeby odnosić kolejne.

Ślęza Wrocław – MUKS Poznań 87:51 (27:21,14:7,20:14,26:9)

Ślęza: Egle Sulciute 16, Chay Shegog 14, Katarzyna Krężel 11, Magdalena Leciejewska 11, Sharnee Zoll 9, Sandra Linkeviciene 8, Agnieszka Śnieżek 8, Dorota Mistygacz 4, Joanna Czarnecka 2, Zuzanna Sklepowicz 2, Julia Tyszkiewicz 2, Małgorzata Zuchora.

MUKS: Renee Taylor 16, Agnieszka Kaczmarczyk 9, Julia Drop 5, Agnieszka Skobel 5, Patrycja Klatt 4, Sylwia Siemienas 4, Barbar Skowronek 3, Magdalena Idziorek 3, Żaneta Durak 2, Klaudia Gertchen, Katarzyna Olczak, Alicja Szloser.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama