Beata Kempa o expose i nowych obowiązkach (ROZMOWA)

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2015-11-19 08:20 | Zmodyfikowano: 2015-11-19 08:20
A|A|A

fot. Beata Kempa/Facebook

Prawo i Sprawiedliwość odsłania karty - premier Beata Szydło wygłosiła w Sejmie expose i przedstawiła najpilniejsze sprawy, którymi zajmie się jej gabinet. Jedną z najbliższych współpracownic nowej prezes Rady Ministrów jest szefowa jej kancelarii Beata Kempa z Dolnego Śląska. Z minister rozmawiała Sylwia Jurgiel.

Posłuchaj rozmowy:

Cz.1 

Jesteśmy po expose pani premier Beaty Szydło. Jak pani je ocenia? 

- W mojej ocenie expose, które przedstawiła pani premier Beata Szydło, było expose, które mnie jako matkę bardzo poruszyło. Uważam, że przede wszystkim skierowane do ludzi młodych, do ludzi, którzy zajmują się działalnością gospodarczą, do tych wszystkich, którzy zostali pokrzywdzeni przez państwo, którym jest dzisiaj źle, często nie z własnej winy. Może nie na zasadzie "dla każdego coś miłego", bo jednak były bardzo twarde konkrety. Na pierwsze sto dni rządu, to co obiecaliśmy i na co umówiliśmy się z Polakami, czyli obniżenie wieku emerytalnego, tutaj szczególny ukłon dla kobiet, którym ten wiek podwyższono drastycznie, to są kobiety na wsi. To też jest kwota wolna od podatku, czyli 8 tysięcy złotych, które realnie odczujemy w kieszeni. Przede wszystkim też polityka prorodzinna, czyli 500 złotych na każde dziecko. W tej sytuacji uważam, że obok elementów dotyczących polityki prorozwojowej, które są bardzo ważne, bo one mogą determinować też później zakres ewentualnej pomocy i inwestycji w rodzinę. No i redefinicja. Redefinicja takiej instytucji jak wsparcie rodziny - pani premier ją redefiniuje. Ona dzisiaj mówi o inwestycji w rodzinę i w młode pokolenia. 

Słychać głosy od opozycji, Platforma Obywatelska na pierwszym miejscu, że to expose było banalne, bez konkretów i zadają pytanie: Skąd wy weźmiecie na to pieniądze? 

Jak się nie chce słuchać, to się nie słyszy. To jest takie nie, bo nie. Platforma rządził 8 lat i tak uważam, że została łagodnie potraktowana za to, czego nie zrobili. Oni urzędowali w restauracjach i nie mieli czasu no to, żeby znać potrzeby naszych obywateli. To są komunały. Tak mówią ci, którzy nie potrafią być konstruktywną opozycją. Pani premier zaprosiła wszystkich do biało-czerwonej drużyny, przede wszystkim posłów, którzy będą musieli przegłosować te dobre zmiany. Z tego co wiem z innych partii już słyszymy głosy, że jak będą dobre zmiany, szczególnie w zakresie poprawy rozwoju gospodarczego, to będą za. 

W expose zabrakło kwestii rezygnacji z podatku miedziowego. Ten podatek dotyka mocno Dolnego Śląska, bo płaci go KGHM. Ten temat jest aktualny?

Expose było bardzo dobre, ale nie dało się powiedzieć o wszystkim, bo siedzieliśmy do rano. Z tego co wiem nie wycofujemy się z tego planu. Premier i cały rząd jest do dyspozycji, jeżeli padnie takie pytanie, to pani premier na pewno na nie odpowie. 

Cz. 2

Już pani ogarnęła obowiązki w kancelarii premiera?

Dobra określenie, tak mówią moje dzieci. Oczywiście są to pierwsze dni. Powiem, że ze szpilek już zrezygnowałam, więc raczej obuwie płaskie. Ale na poważnie, to wyzwanie jest bardzo duże, potężna kancelaria, dużo pracowników, departamentów i kluczowych decyzji, a moim zadaniem jest przygotowaniem ich perfekcyjnie. Na początku są to decyzje personalne, czyli kluczowe, by nasza biało-czerwona drużyna mogła ruszyć. Też sprawy organizacyjne, będą spotkania z dyrektorami departamentów. Kalendarz jest bardzo bogaty, oczywiście już przystąpiłam do kwestii audytu, będziemy o tym rozmawiać w czwartek. Jeszcze są Światowe Dni Młodzieży, więc jak pani powiedziała musimy to bardzo mocno ogarnąć. Wiele wyzwań przed nami. 

Pani premier mówi, że chcemy współpracować, ale będzie audyt, czyli pokażemy co Platforma zostawiła. To się nie wyklucza? 

To się nie wyklucza. Żeby zrobić zmiany musi być diagnoza. Tak jak w przypadku leczenia pacjenta. My nie jesteśmy ludźmi odwetu, choć niektórzy tak nas malują. Czy nazwiemy to audyt, czy nazwiemy to raport o stanie poszczególnych instytucji państwa, to jest kwestia wtórna. Musimy wiedzieć z jakiego stanu startujemy. Obiecaliśmy to Polakom, bo oni nas prosili, żebyśmy na wstępie zrobili taki obszerny raport otwarcia. Opozycja nie ma wglądu w dokumenty, ale dzisiaj, kiedy rządzimy, to mamy wgląd w dokumenty. My nie podejrzewamy, że jest jakąś skrajna patologia, ale jak tak będzie, to przepisy prawa wchodzą tu w rachubę. 

Są jacyś nowi wiceministrowie z Dolnego Śląska?

Dobre pytanie. Na ten moment nie ma. W trakcie wnioski są weryfikowane, przygotowywane pod względem legislacyjnym, prawnym, więc jeżeli będą takie, to na pewno dolnośląscy dziennikarze dowiedzą się pierwsi. 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Pasożytom medialnym
2015-11-20 07:38:42
z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
Ocena: 2
Dlaczego dziennikarze typu Tadla , Lisowie czy Kraśko itd. mimo zmiany rządów nadal pracują w mediach publicznych i plują nam nadal dawną propagandą w oczy za nasze pieniądze - podatników!!!!????? pani premier czas na zmiany ....!
~Nolta
2015-11-19 17:44:40
z adresu IP: (93.175.xxx.xxx)
Ocena: 2
Oczywiście, że Kempa ma rację
~Felt
2015-11-19 11:11:43
z adresu IP: (93.175.xxx.xxx)
Ocena: 0
700 - 800 złotych emerytury to bardzo dużo. Większość ludzi pobiera nawet 400 zł. Młodzież w ogóle nie będzie mieć emerytury. Chwała PIS-owi, że powrócił do czasów wcześniejszych. Liberalne świnie chciały, abyśmy pracowali do śmierci
~poll
2015-11-19 10:39:17
z adresu IP: (217.237.xxx.xxx)
Ocena: 2
mam pytanie do pani Kempy, czy ma odwagę powiedzieć aktualnie 60 latkom, żeby skończyły pracę i poszły na emerytury za 700-800zł, albo zostawić je w pracy jeszcze 7 lat, żeby zadziałał procent składany i mogły dostać tej emerytury np 2000zł i żyć powiedzmy normalnie?
~ppppp
2015-11-19 08:55:44
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
przepraszam bardzo, ale kto odczuje te 8 tys w kieszeni? ci co zawsze, czyli cała masa nierobó? bo na pewno nie ludzie ciężko pracujący. tak samo jak i te 500 zł. Ci, którym się realnie coś należy, bo pracują, zarabiają raczej średnio, ale płacą podatki, nie należy się nic, bo są "za bogaci". to nic, że nie stać ich nawet na tydzień wczasów czy kolonii dla dzieci i żyją od wypłaty do wypłaty, ale w świetle przepisów są "bogaci" i żadne przywileje im się nie należą.
Reklama