Niesamowite śledztwo na Dolnym Śląsku... pachnące słodyczami

Michał Wyszowski | Utworzono: 2015-11-24 08:17 | Zmodyfikowano: 2015-11-24 08:17
A|A|A

Fot. Archiwum Prywatne oraz Łukasz Giza

To jest naprawdę słodka… historia. Dwóm młodym badaczom udało się dotrzeć do oryginalnego przepisu na pierniki z Barda Śląskiego. Ten pachnący przysmak produkowany był przez ponad cztery wieki. Tuż po wojnie przepadło wszystko: maszyny, specjaliści, receptury. Jedną z nich właśnie udało się odnaleźć prawie tysiąc kilometrów od Barda. A wszystko zaczęło się od zdjęcia, na którym jest mała dziewczynka z piernikiem…

Posłuchaj materiału:

Finał poszukiwań to listopadowa wizyta w Westfalii. Historycy dotarli do Johanny Prasue, ostatniej, żyjącej córki Maxa Prause. To on prowadził w Bardzie Śląskim największy zakład piernikarski (istniejący od 1842 roku). Kobieta, dzisiaj już blisko 90-letnia była bardzo zaskoczona wizytą młodych historyków z Dolnego Śląska. Zaskoczona w pozytywny sposób. Przekazała im wiele cennych materiałów, przede wszystkim jednak oryginalną recepturę na bardzkie pierniki.

Dla prw.pl Tomasz Karamon, piernikarz i miłośnik historii:

- Pierwsze wzmianki o piernikarstwie w Bardzie to rok 1464. Jednak nie udało nam się jeszcze znaleźć dokumentów źródłowych potwierdzających tę datę. Pierwszy taki dokument, o istnieniu którego wiemy jest z datą 1505. Czyli teraz to już ponad pół tysiąca lat tradycji. Produkcja trwała do 1945 roku. To jest taka data graniczna, związana z wysiedleniem ludności niemieckiej z tych ziem (…)Te pierniki były znane nie tylko w Bardzie, nie tylko na Śląsku. Przypomnijmy, że miasteczko przez wiele lat było mocnym ośrodkiem pielgrzymkowym. Wiemy, że w latach 30., piernikarze z Barda eksportowali swoje produkty m. in. do Stanów Zjednoczonych oraz do Niemiec.

To prawdziwa sensacja, ponieważ po wojnie ta tradycja całkowicie zamarła. Odbudować chce ją m. in. Tomasz Karamon. Podkreśla, że pierniki związane były z Bardem przez kilkaset lat:

Mateusz Gnaczy mówi, że kluczowy był wyjazd do Niemiec. Odnaleźli tam córkę ostatniego mistrza piernikarstwa z niemieckiego Barda. Staruszka przekazała im przepis oraz masę dokumentów. Udało się ją odnaleźć, między innymi na podstawie zdjęcia z 1936 roku:


Zdjęcie z 1936 roku. Mistrz piernikarstwa Max Prause przy pracy. W tle jego córka, Johanna. To od niej kilka tygodni temu, poszukiwacze otrzymali oryginalną recepturę na pierniki.

REKLAMA
Zdjęcia

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~miłośnik Ziemi Kłodzkiej
2015-12-24 17:11:56
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: 319
gratuluję piękne znalezisko!
~babajaga
2015-11-27 14:25:35
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: -43
rewelacja! gratuluję zapału i życzę wielu owocnych poszukiwań :-) nie mogę się doczekać aż skosztuję takiego piernika! powodzenia!
~KarolZG
2015-11-26 21:27:45
z adresu IP: (89.64.xxx.xxx)
Ocena: -23
To jest fajna informacja, a nie jakieś kocopoły o złotym pociągu. Chętnie zjadł bym takiego piernika lokalnego i popił wodą mineralną z Kudowy Zdroju. Dolny Śląsk i lokalni patrioci odkryją jeszcze nie jedną perełkę.
~Wrocławiak
2015-11-24 17:27:30
z adresu IP: (78.9.xxx.xxx)
Ocena: 13
Oby więcej takich inicjatyw. Nasz region ma ponad 1000 lat udokumentowanej historii. Przed ostatnią wojną nasza część Śląska miała własne dialekty i nie tylko germańskie ale i słowiańskie dialekty, własną kuchnię, folklor i obyczaje. Do dzisiaj te obyczaje przetrwały częściowo na Górnym Śląsku, ale my niestety nie kultywujemy ich i nie wiemy że te obyczaje i kuchnia była zbieżna z naszą dolnoŚląską.
~Bardziak
2015-11-24 11:15:53
z adresu IP: (79.187.xxx.xxx)
Ocena: -34
Super sprawa! Podziwiam ludzi, którym chce się chcieć.
~ślązak
2015-11-24 09:54:01
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: -23
Rewelacja. Kuchnia śląska dolnego istnieje tylko trzeba ją rozpowszechnić i chwalić się nią. Śląskie niebo, hekele, bigos wrocławski, kluski śląskie czy ciasto drożdżowe z kruszonką to tradycyjne dolnośląskie dania.
Reklama