Szef firmy Techland gościem programu "Gadżet" (POSŁUCHAJ)

Przemek Gałecki | Utworzono: 2016-03-24 11:00 | Zmodyfikowano: 2016-03-24 11:00
A|A|A

fot. Biuro Prasowe Techland

Zaczynał od tłumaczeń zagranicznych programów, ale spektakularny sukces przyniosły mu gry komputerowe. Paweł Marchewka, szef firmy Techland z Wrocławia będzie dzisiaj wieczorem gościem programu "Gadżet".

Wejście na rynek „Dying Light” było najlepszą polską premierą gry w historii. W ciągu pierwszych 45 dni sprzedaży liczba unikalnych użytkowników w USA i Europie przekroczyła 3 mln. Teraz to już ponad 8 milionów graczy. Ale nie zawsze było tak różowo.

W 2005 roku, kiedy Paweł Marchewka tworzył grę „Crime Cities” technologia komputerowa poszła tak szybko do przodu, że gra w chwili premiery była już... przestarzała.

Paweł Marchewka pracuje nad kolejnymi projektami ale nie chce zdradzać szczegółów. Co radzi młodym ludziom, którzy chcą postawić na własny biznes? Konsekwencję i... kwestionowanie ustalonych rzeczy:

POSŁUCHAJCIE CAŁEGO PROGRAMU "GADŻET"

Na zdjęciu Paweł Marchewka, szef firmy Techland

Z ARCHIWUM RADIOWROCLAW.PL: Zombie z Wrocławia opanowały świat (styczeń 2014)

Firma Techland znana jest jest już z takich produkcji jak "Call of Juarez" - gry komputerowej w stylu western. Teraz święci triumfy z mrożącą krew w żyłach opowieścią o... żywych trupach. Stworzoną przez nią "Dead Island" kupiło ponad 6 milionów graczy, nie mówiąc o tych, którzy walczą z zombi w wirtualnym świecie online. - Pracowaliśmy nad nią pięć lat - mówił założyciel i prezes Techlandu Paweł Marchewka.

Twórców gier cechuje swoiste poczucie humoru. Oto jedno ze zdjęć zamieszczonych na stronie Techlandu. Z dopiskiem: "Mamy fajne biura"

Bez względu na to, kto jest liderem polskiego rynku, trzeba przyznać, że nasze gry są coraz bardziej znane. I to nie tylko wśród graczy. W Polsce istnieje jednak ponad 20 dużych producentów. Można tu choćby wspomnieć City Interactive i grę "Snajper". TUTAJ znajdziecie zaś jeden z rankingów polskich dystrybutorów i wydawców gier.

A przecież jeszcze niedawno wszystko było takie proste... Poniżej rosyjski wynalazek na niedzielne, deszczowe popołudnie:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama