To wciąz mało popularne. Ale im się udało

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2016-03-30 16:15 | Zmodyfikowano: 2016-03-30 16:15
A|A|A

Przykładem może być leczona w klinice przy Borowskiej Marta Chociej. Kobieta przez rok była dializowana i czekała na przeszczep, ale telefon z informacją o dawcy milczał, a ona czuła się coraz gorzej. W końcu jej mąż, mimo oporów pacjentki, zdecydował, że dłużej nie można czekać i oddał swoją własna nerkę.

Lekarze podkreślają, że nerka od żywego dawcy to dużo większe szanse na powodzenie operacji. We wrocławskiej klinice w ubiegłym roku wykonano 7 rodzinnych przeszczepów. W całej Polsce w kolejce po nerkę czeka około 900 chorych.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama