Wrocław pełen Brahmsa [REPORTAŻ]

Dorota Kuźnik | Utworzono: 2016-05-12 12:30 | Zmodyfikowano: 2016-05-12 12:30
A|A|A

Zdjęcia, ilustracje: Wikipedia

Jak mówi Tomasz Nowak, dyrektor wrocławskiego ogrodu botanicznego - we Wrocławiu spędził dwa lata, więc pozostało po nim wiele śladów:

Muzyka Brahmsa wypełni Wrocław 14 maja we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku rozpoczyna się festiwal poświęcony jego muzyce. Będzie można usłyszeć nie tylko dzieła wybitnego kompozytora, ale także tych, których Brahms bardzo lubił, w tym Bacha czy Vivaldiego. Jak mówi jego organizator Jan Pogany - Wrocław gościł będzie światowej sławy solowych muzyków, ale nie tylko:

Koncert festiwalowe między innymi w Auli Leopoldina, kościele św. Marii Magdaleny a także w zamku Topacz.

Oto historia związku wybitnego kompozytora z Wrocławiem w reportażu Doroty Czubaj:

Dwa pierwsze takty „Uwertury Akademickiej” Brahms wpisał do sztambucha matki Maksa Borna (źródło: Wroclaw.pl)

W marcu 2016 minęło 137 lat od nadania Johannesowi Brahmsowi tytułu doktora honoris causa uniwersytetu we Wrocławiu. Sam fakt przyznania Brahmsowi tego wyróżnienia nie jest jednak niczym nadzwyczajnym. Zdumiewające są natomiast inne fakty z tym związane… (poniższy tekst został opublikowany 11 marca 2014 roku na stronie www.uni.wroc.pl w dziale Wiadomości)

"Zaszczytny tytuł doktora honoris causa najstarsza wrocławska uczelnia wręcza już od 1803 roku. Na marginesie warto zauważyć, że pod tym względem Uniwersytet Wrocławski chlubi się tradycją nieco starszą niż Uniwersytet Jagielloński, do którego zwyczaj nadawania honorowych doktoratów dotarł dopiero w 1816 roku, jak zauważa prof. Romuald Gelles w książce Doktorzy honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego 1803–2002. Do roku 1943 wręczono 473 dyplomy 466 osobom, kilka razy zdarzało się bowiem, że ta sama osoba dwukrotnie otrzymywała tytuł. Honorowe doktoraty wielokrotnie nadawano przedstawicielom świata artystycznego – muzykom, pisarzom, rzeźbiarzom czy wydawcom, dlatego nadanie go jednemu z największych przedstawicieli okresu romantyzmu niemieckiego, znakomitemu kompozytorowi, pianiście i dyrygentowi – Johannesowi Brahmsowi (1833–1897) – dziwić nie może. Zastanawiająca jest jednak – jak pisze prof. Maria Zduniak w książce Brahms we Wrocławiu – decyzja Senatu Uniwersytetu Wrocławskiego, który uhonorował Brahmsa za „mistrzostwo w sztuce kontrapunktu”, a nie za znaczące dokonania na polu muzyki symfonicznej. Czym Wysoki Senat się kierował? Nie to będziemy w tym miejscu rostrząsać…

Poniżej Johann Strauss i Johannes Brahms i cytat z publikacji w portalu Wroclaw.pl:

Niemiecki mistrz Richard Strauss (niespokrewniony z „tymi Straussami”), twórca oper „Kawaler srebrnej róży” czy „Salome” i wielkich poematów symfonicznych, także regularnie bywał we Wrocławiu, choć informacje są tu bardziej skąpe. Wiemy natomiast, że do historii przeszła premiera jego „Salome” w lutym 1906 roku we wrocławskim Teatrze Miejskim (dzisiejsza Opera Wrocławska). Świetna inscenizacja oraz żywiołowa reakcja publiczności skłoniły Straussa do wyrażenia swojej wdzięczności. Napisał nawet pełen peanów tekst z podziękowaniami do dziennika „Schlesische Zeitung”.

Inicjatorem wniosku o wyróżnienie 46-letniego wówczas Brahmsa godnością akademicką był znany prof. Wilhelm Dilthey. Dzięki pozytywnej decyzji Senatu uroczysta promocja mogła odbyć się niespełna miesiąc później tj. 14 marca 1879 roku (lub 11 marca, jak podają inne źródła). Okazało się jednak, że sławny kompozytor do nadanego mu wyróżnienia nie przywiązał większej wagi, a chcąc uniknąć krępującej uroczystości, do Wrocławia po odbiór tytułu nie przyjechał. Zdaniem prof. Zduniak Brahms był z natury człowiekiem skromnym i nieśmiałym, stronił od wszelkich uroczystości, dlatego dla wszystkich zaskoczeniem wielkim było nawet to, gdy z właściwą sobie prostotą, przysłał kartkę pocztową z podziękowaniami. Po pewnym czasie, chcąc okazać Uniwersytetowi większą wdzięczność za przyznane wyróżnienie, postanowił skomponować specjalnie dla uczelni „Uwerturę akademicką” op. 80.

Jak pisze prof. Zduniak, uwertura ta jest utworem błyskotliwym, pełnym humoru, z cytatami czterech pieśni, wśród których znalazł się także hymn studencki „Gaudeamus igitur”. Najprawdopodobniej właśnie to sprawiło, że ten zwykły utwór napisany z wdzięczności dla wrocławskiej uczelni, stał się symbolem akademickości i jest dziś związany ze społecznością studencką na całym świecie. „Gaudeamus igutur” jest ponadto nierozerwalnie kojarzony z uroczystymi inauguracjami roku akademickiego na wielu uczelniach. Już od kilku lat ten popularny hymn, odśpiewywany wspólnie przez chóry akademickie wszystkich uczelni Wrocławia, otwiera na Rynku każdy rok akademicki.

Prawykonanie „Uwertury akademickiej” odbyło się 4 stycznia 1881 roku we Wrocławskim Domu Koncertowym. Jak podają źródła, dyrygował sam kompozytor, a na sali obecnych było wielu profesorów w odświętnych togach.

Nieco później, gdy „Uwertura akademicka” została wydana, Brahms przekazał Uniwersytetowi pięknie oprawiony egzemplarz tego utworu z własnoręczną dedykacją. Gdzie jest ten egzemplarz? Nie zachował się ani w zbiorach uniwersyteckiego Archiwum ani w Oddziale Zbiorów Muzycznych Biblioteki Uniwersyteckiej. Podobny los spotkał pocztówkę. Być może podarunki trafiły do rąk ówczesnego rektora i znalazły się w jego prywatnych zbiorach, może zaginęły podczas wojny, a może są w jakiejś prywatnej kolekcji… Nie wiadomo. W roku 1933 Friedrich Andreae – pierwszy dyrektor Archiwum ówczesnego Uniwersytetu Wrocławskiego – pisał na łamach „Schlesische Zeitung”, że według jego wiedzy nie zachowały się nawet żadne dokumenty z promocji doktorskiej Brahmsa (artykuł „Brahms und die Universität Breslau” z dnia 6 maja 1933 roku).

Świadectwem sympatii dla Wrocławia i uczelni, która nadała Brahmsowi swój najwyższy tytuł, mogą być jego wielokrotne przyjazdy do Wrocławia. Kilkukrotnie gościł także w Sali Muzycznej. Dlaczego nie w niej odbyło się prawykonanie „Uwertury…”? Odpowiedź może jest gdzieś w jakimś archiwum i kiedyś ją poznamy... Niewątpliwie jednak śladem po wizytach jego i innych światowej sławy muzykach jest pamiątkowa tablica znajdująca się tuż przed wejściem do Oratorium Marianum, ufundowana przez Senat Uniwersytetu Wrocławskiego i całą społeczność akademicką w 2004 roku.

22 maja 2004 roku – z okazji 125. rocznicy nadania Brahmsowi tytułu doktora honoris causa – w Auli Leopoldyńskiej odbył się zorganizowany przez Niemiecko-Polskie Towarzystwo Uniwersytetu Wrocławskiego koncert z udziałem niemiecko-polskiej orkiestry kameralnej, składającej się z młodych artystów Akademii Orkiestrowej Berlińskich Filharmoników oraz wrocławskiej Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego pod kierunkiem prezydenta niemieckiego Towarzystwa Brahmsa w Hamburgu – Corda Garbena. Dla upamiętnienia tego wydarzenia Towarzystwo wydało srebrny medal pamiątkowy przedstawiający m.in. Brahmsa, jego podpis oraz fragment nutowego zapisu uwertury (...)"

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Leonard
2016-05-25 16:04:57
z adresu IP: (83.12.xxx.xxx)
Ocena: 39
Partytura Uwertury akademickiej zachowała się. Jest w Niemczech w zbiorach prywatnych
~śpiewaczka
2016-05-12 23:56:11
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 21
Piękny reportaż, wysłuchałam w całości o godz. 21. Dobrze ,że wreszcie ktoś pomyślał o festiwalu.Byłam na koncercie w Auli Leopoldina w ramach festiwalu przed dwoma laty, piękne wykonanie Uwertury Akademickiej pod dyrekcją Jana Pogany oraz jedyne i pełne wyrazu wykonanie Rapsodii na alt, chór męski i orkiestrę w której solista Leo Garda jako jedyny kontratenor wspaniale wykonał ten trudny utwór, ogromna rozpiętość skali i piękna barwa głosu przypominająca do złudzenia głos żeński. Dobrze ,że o Brahmsie we Wrocławiu zaczyna się wreszcie mówić.
Reklama