Giełda transferowa Śląska – czas wzmocnić ofensywę

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2016-06-08 17:49 | Zmodyfikowano: 2016-06-08 17:49
A|A|A

fot. theworldgame.sbs.com.au

Po tym jak do klubu dołączył już słowacki bramkarz Lubos Kamenar zespół szuka wzmocnień w przednich formacjach, choć nie można też wykluczyć jeszcze transferu obrońcy. „Budujemy zespół” – to hasło, które obok "interesy lubią ciszę" usłyszeliśmy przy Oporowskiej pytając o potencjalnych nowych pomocników i napastników.

Nie jest tajemnicą o czym pisaliśmy już kilka dni temu, że na celowniku Śląska znalazł się Portugalczyk Mica. 23-latek ma ten dodatkowy plus, że jest wolnym zawodnikiem. Takiego zawsze łatwiej ściągnąć do klubu. Ucichła trochę sprawa innego byłego piłkarza Zawiszy – Alvarinho, na którego wypożyczenie zielone światło dali włodarze Jagiellonii Białystok.

Śląsk jest także w kontakcie z Legią Warszawa a na tapecie jest dwóch pomocników – Michał Masłowski i Jakub Kosecki. Gdyby trenerem stołecznego klubu pozostał Stanisław Czerczesow wypożyczenie choćby jednego z nich byłoby niemal pewne. Teraz trzeba będzie poczekać na to jaki plan na zespól z Łazienkowskiej będzie miał nowy szkoleniowiec – Besnik Hasi. Tak jak Masłowski przez cały rok miał problemy z przebiciem się do składu Legii, tak Kosecki był wypożyczony do niemieckiego Sandhausen. W drugoligowcu miał lepsze i gorsze momenty – problemy pojawiły się głównie przy okazji kontuzji. Teraz wraca do Warszawy, bo 13 zespól 2 Bundesligi nie zdecydował się na transfer definitywny. Legia wkrótce jedzie na zgrupowanie do Warki i Jakub Kosecki będzie brał udział w zajęciach. Jego przyszłość w klubie ze stolicy będzie zależeć od tego na ile przekona do siebie trenera Hasiego.

Dziś na transferową karuzelę wsiadł nowy piłkarz – zdecydowanie najciekawszy spośród wszystkich dotychczas wymienianych. 24-letni napastnik Harry Novillo. To były młodzieżowy reprezentant Francji. Piłkarskie doświadczenie zbierał w młodzieżowych zespołach Olympique Lyon. Po uzyskaniu stempelka jakości jednej z lepszych francuskich akademii udało mu się nawet zadebiutować w pierwszym zespole - 7 sierpnia 2010 roku przeciwko Monaco. Na kolejny i jak się okazało ostatni występ czekał przez niemal równo rok – 13 sierpnia 2011 znów wszedł jako zmiennik tyle, że tym razem przeciwko Ajaccio.

Potem szukał swojego miejsca i znalazł je… w Australii. Melbourne City to zespół w którym Novillo prezentował się do tej pory najlepiej. Trafił tam w 2015 roku i w 31 meczach strzelił 13 bramek. Umiejętności ma spore – pytanie tylko czy faktycznie będzie cieszył swoją grą kibiców we Wrocławiu?

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama