Spisek z miłości, czy po prostu próba oszukania wymiaru sprawiedliwości?

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2016-11-08 18:00 | Zmodyfikowano: 2016-11-08 18:02
A|A|A

fot. Wikimedia Commons

Ewelina U. namówiła kilku lekarzy by pomogli jej upozorować próbę samobójczą. Chirurg, Ireneusz K. nie stawił się dziś na rozprawie, w której oskarżony jest o pomoc w tym spisku. Za podcięcie przedramion kobiety miał otrzymać 2500 złotych. Dzięki ten intrydze Ewelina U. liczyła na to, że jej mąż wyjdzie wcześniej z więzienia. Jak tłumaczy prokurator Jarosław Gajek, takie okoliczności czasem rzeczywiście mogą mieć wpływ np. na tymczasowy areszt:

Jeżeli tymczasowe aresztowanie, na przykład, pociągałoby wyjątkowo ciężkie skutki, nie tylko dla osoby aresztowanej, ale dla jej najbliższych, stanowi to podstawę do odstąpienia od tymczasowego aresztowania. Na przykład, gdy aresztowana osoba jest jedynym opiekunem.

To nie jedyna próba wyciągnięcia mężna z więzienia, jaką podjęła Ewelina U. Wcześniej symulowała ona zagrożoną ciążę, mimo, że jednocześnie leczyła się na bezpłodność. Obecnie Marcin U. jest świadkiem koronnym w innej ze spraw i w związku z tym ostatecznie nie przebywa w więzieniu.

Kobieta symulowała już między innymi zagrożoną ciążę jednocześnie lecząc się na bezpłodność. Jak tłumaczy prokurator Jarosław Gajek te próby nie poskutkowały więc ostatecznie poprosiła Ireneusza K. aby podciął jej przedramiona:

Osobiście wykonał kilkunastocentymetrowe nacięcia na przedramionach kobiety w celu upozorowania próby samobójczej, a następnie wystawił skierowanie do szpitala dla psychicznie i nerwowo chorych, gdzie kobieta przebywała.

Ireneuszowi K. grozi teraz 10 lat więzienia. Możliwe także, że zostanie mu odebrane prawo do wykonywania zawodu.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama