Rozmowa Dnia Radia Wrocław o wyborach prezydenckich w USA [WIDEO]

| Utworzono: 2016-11-09 07:33 | Zmodyfikowano: 2016-11-09 09:52
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

WIĘCEJ O WYBORACH PREZYDENCKICH W USA

W SPECJALNYM PROGRAMIE RADIA WROCŁAW O 21.00

Komentatorzy nie kryją zaskoczenia - Donald Trump zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych. Wbrew ostatnim przedwyborczym sondażom, które pokazywały, że Hillary Clinton wyprzedzała swego rywala średnio o 4 procent - ekscentryczny miliarder przekonał do siebie wyborców w kluczowych stanach. Jeszcze kilka dni temu "Guru" amerykańskich sondaży Nate Silver dawał kandydatce demokratów 70 procent szans na zwycięstwo.

Donald Trump konsekwentnie kwestionował te analizy i zapewniał zwolenników, że to on zostanie prezydentem. "To będzie Brexit plus, plus, plus" - mówił miliarder. O zaciętej wyborczej walce w USA mówiliśmy w Radiu Wrocław.

Gościem Rozmowy Dnia jeszcze przed ogłoszeniem wyników była dr Joanna Kozierska - politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego:

Dariusz Litera: Amerykanie wybierają 45 prezydenta w swej historii, wszystko wskazuje na to, że nie zostanie nim, jak pokazywała większość sondaży, Hillary Clinton. W wyścigu do białego domu prowadzi Donald Trump. Komentatorzy nie kryją zaskoczenia, a jednocześnie wskazują, że to ekscentryczny miliarder, słynący z niepoprawnie politycznie wypowiedzi i zapowiadający oczyszczenie bagna, jakim jego zdaniem jest waszyngtońska elita władzy, mocniej przemówił do wyobraźni wyborców. W studiu Radia Wrocław politolog dr Joanna Kozierska z Uniwersytetu Wrocławskiego. Witam Panią.

Joanna Kozierska: Dzień dobry, witam Państwa.

A Panią zaskakuje taki przebieg głosowania w USA?

Szczerze powiedziawszy, nie. Oczywiście wszystkie sondaże wskazywały, że to będzie Hillary Clinton, najprawdopodobniej dlatego, że Amerykanie tak chcieli i komentatorzy tak chcieli, bo to by było łatwiej wytłumaczyć, ale ten dobry wynik Donalda Trumpa na chwilę obecną, a prawdopodobnie już przesądzony wynik pokazuje, że Ameryka jest zmęczona, że Ameryka chce czegoś innego tak jak duża część państw na świecie, gdzie wyborcy pokazali, że kandydaci antysystemowi są popularni.

No dobrze, to Amerykanie myślą, że w Waszyngtonie na szczytach władzy jest bagno i trzeba wybudować mur na granicy z Meksykiem. Naprawdę tak myślą?

Nie, oni tak nie myślą. Oni po prostu chcą zmiany. Oni chcą zmiany, należy pamiętać, że to są obietnice wyborcze. Należy sobie zadać pytanie: czy ludzie jeszcze wierzą w obietnice wyborcze? On - Donald Trump był chyba po prostu bardziej naturalny. To wyborców ujęło.

Czyli jako showman sprawdził się idealnie?

Jak najbardziej. Ta jego naturalność, te jego wpadki pokazały, że on jest ludzki, że nie jest to wyćwiczone tak jak w przypadku klasycznych amerykańskich polityków, którzy przechodzą wieloletnie szkoły jak się zachowywać, co mówić, jak się ubierać.

...a potem nie mają kontaktu z wyborcami!

Dokładnie. A Donald Trump, jego wpadki, przerażające z naszej perspektywy, amerykanie przyjęli jako naturalne, powiedzieli "ok, jest taki jak my, nam też zdarzają się wpadki"

Czy to oznacza koniec z poprawnością polityczną, Pani mówi o wpadkach ale tam były skandale, jego skandaliczne wypowiedzi, np na temat kobie. One nie spowodowały, że amerykańskie kobiety obraziły się i nie zagłosowały na niego?

Należałoby zadać sobie pytanie kto głosuje w Stanach Zjednoczonych. Nam się ciągle wydaje, że Stany Zjednoczone to wielkie, amerykańskie miasta, liberalne, gdzie ludzie myślą w kontekście poprawności politycznej. Jednak jeśli popatrzymy na mapę USA, tą mapę gdzie widzimy gdzie, jak kto głosował, to widzimy ten środkowy pas, cały czerwony, głosował na Donalda Trumpa. Te miejsca, ci ludzie głosowali na niego, oni nie są poprawni politycznie.

Ta prowincjonalna Ameryka, Ameryka gdzie zamyka się zakłady pracy, gdzie w supermarketach sprzedaje się produkty chińskie a nie amerykańskie.

Dokładnie, to należy sobie zadać pytanie na temat upadku amerykańskiego przemysłu. 97 procent rzeczy tekstylnych sprzedawanych w USA jest produkowana poza Stanami Zjednoczonymi. To była kiedyś bardzo duża gałąź amerykańskiego przemysłu. Teraz wszystko ma metkę Chiny, Bangladesz i inne kraje, Amerykanom się to nie podoba. I to jest właśnie ten środkowy pas, który jest niezadowolony i oni nie myślą w kategorii poprawności politycznej tylko tego, że nie maja pracy, że jest gorzej.

A czy zmiana na Donalda Trumpa sprawi, że będzie lepiej, w opinii amerykanów?

Nadzieję można mieć zawsze. Myślę, że wynik wyborów to jest wyrażenie tej nadziei, jak będzie, przekonamy się, Amerykanie też się przekonają i to myślę, że oni się przekonają bardzo szybko bo Donald Trump nie będzie mógł realizować swoich obietnic wyborczych, tych swoich pięknych obietnic wyborczych. System amerykański nie pozwala rządzić samodzielnie...

...czyli nie uczyni Ameryki na powrót wspaniałą?

Nie tak szybko. Potrzeba czasu. Pojawia się pytanie: jedna kadencja czy dwie kadencje? Czy te kilka lat, które on dostanie, pozwoli mu na wybudowanie tego mury? Chińczykom trochę więcej zajęło, żeby mur wybudować (śmiech). Myślę, że te pierwsze miesiące będą bardzo ważne i to co się dzieje od wczorajszego wieczoru, czyli to jak się zachowują giełdy. Idą w dół, dolar się osłabia bardzo mocno, bardzo mocno osłabiło się peso meksykańskie, to jest bardzo istotne. Meksykanie strasznie się boją Trumpa przy władzy. Do góry idzie złoto. Umocniło się w Polsce euro. To będzie zachwianie, wszyscy straszyli giełdami, to się dzieje, dokładnie tak samo było przy Brexicie.

Tąpnięcie i albo wracają do punktu wyjścia albo nie wracają co dla nas może być trudne bo bezpieczne waluty to także frank a kilkaset tysięcy Polaków na franka patrzy z uwagą. Co zwycięstwo Trumpa oznacza dla nas, Polaków, na Dolnym Śląsku, w naszej części Europy?

Pierwsza rzecz o jaką musimy zahaczyć to będzie, właśnie, ekonomia. To będzie zachwianie się walut, rozregulowanie rynków ekonomicznych, Bank Szwajcarski już wczoraj zapowiadał, że będzie bardzo mocno interweniował, zobaczymy co zrobi, zapowiedzi to jedno a rzeczywistość to drugie. Japonia już reaguje bardzo mocno. Oczywiście Polaków tak na prawdę interesują dwie sprawy: kontakty Donalda Trumpa z Rosją. Rosjanie chyba pierwszy raz, o ile ja pamiętam, aż tak się przyglądali tym wyborom. Jeżeli dziś popatrzymy na tytuły stron internetowych gazet rosyjskich tam już jest hura optymizm.

"Wygrywa kandydat zawiedzionej Ameryki" - taki tytuł się pojawił.

Dokładnie, ja przeczytałam dziś taki tytuł, że szampan i kawior już są na stołach na Kremlu więc jest to pewien problem. Mówi się, że to jest umocnienie Rosji a wiadomo, że są to tendencje dla nas niekoniecznie przyjemne. My mamy zawsze pewne obawy przed silną Rosją. To jest jedna rzecz a druga to wizy.

Donald Trump zapowiadał, że jak będzie u władzy to w ciągu jednego dnia załatwi sprawę

Tak na prawdę, każdy kandydat, szczególnie republikański, to zapowiadał. Jak wiemy od zarania dziejów te wizy są, i najprawdopodobniej zostaną. Ja dziś specjalnie jeszcze raz przeczytałam tą jego wypowiedź. Mniej bądź bardziej oficjalne, bo wypowiedzi było kilka, oczywiście Trump je wypowiedział tylko i wyłącznie na spotkaniu z Polonią, czyli w momencie kiedy walczył o głosy. To jest dokładnie taka sama wypowiedź jak zapowiedź wybudowania muru. Oczywiście to jest obietnica wyborcza, powiedział, że następnego dnia zniesie wizy, tylko że to nie on znosi wizy, o tym należy pamiętać. Barack Obama też zapowiadał zniesienie wiz i nie zniósł. Wszystkie wizyty polskich polityków, każdej opcji, od kilkudziesięciu lat, zawsze kończą się tym samym, czyli zapowiedziami zniesienia wiz albo takim fajnym sformułowaniem politycznym :""my się tym zajmiemy".

Czy Donald Trump w ogóle wie, że Polska istnieje? Można przypuszczać, że nie do końca jest tak jak nam się wydaje, że Polska jest postrzegana jak ważny gracz. Z punktu widzenia Ameryki prawie nas nie widać czasami. Czy polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych zmieni się na tyle, że zostaniemy dostrzeżeni?

To jest właśnie kwestia stosunków z Rosją . My pozostaniemy tej średniej wielkości krajem, który Amerykanie nie wiedzą do końca gdzie jest, o ile w ogóle wiedzą, że taki kraj istnieje. Myślę, że nic się nie zmieni w kontekście naszej "ważności" jeśli chodzi o gracza polityki międzynarodowej, chyba, że faktycznie nastąpi wzmocnienie Rosji, i wtedy trzeba się zastanowić jak zareaguje reszta Europy, szczególnie Europa Zachodnia i czy wtedy pozycja Polski nie zostanie wzmocniona, żeby zminimalizować wpływ wielkiej Rosji.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama