Sikora puścił dymka o poranku. Czy wraz z nowymi przepisami łatwiej będzie rzucić palenie?

Leszek Mordarski | Utworzono: 2017-02-22 07:16 | Zmodyfikowano: 2017-02-22 07:16
Sikora puścił dymka o poranku. Czy wraz z nowymi przepisami łatwiej będzie rzucić palenie?   - fot. Pixabay
fot. Pixabay

Zgodnie z dyrektywną antytytoniową, 65 procent opakowania papierosów musi pokrywać ostrzeżenie łączące grafikę z tekstem. Od 1 marca odstraszające paczki papierosów będą w sprzedaży. W sklepach na Dolnym Śląsku można kupić papierosy w nowych opakowaniach. Większą część paczki zajmują drastyczne zdjęcia: chorych podłączonych do respiratorów, obrazy guzów nowotworowych, części ciała zniszczone przez chorobę, krwawiące dziąsła, nogi po amputacji. W związku z tym wzrosła sprzedaż... etui na paczki papierosów.

O poranku w Radiu Wrocław w środę sprawdzimy, czy te ohydne zdjęcia na paczkach papierosów - działają na nas czy nie? Będziemy mniej palić?

Na razie ujawniły lukę na rynku, która się szybko zapełnia - producentów pięknych szykownych etui, które polecają kioskarze - już przy zakupie 3 opakowań papierosów dostać można etui, które skutecznie ukryje zniechęcające do palenia zdjęcie. Zresztą z opakowaniami problem maja sprzedawcy - którzy starają się zdjęcia odciętych nóg, martwych noworodków, które miało zabić palenie matek, czy grobów, które zostają po palaczach ukryć - by nie epatować brzydotą.

Jak mówią, chodzi o zarobek - ale też te zdjęcia odrzucają klientów, którzy wcale nie po papierosy stanęli w ogonku, ale np po słodką przekąskę. Więc w wielu kioskach zamiast paczek papierosów znajdziemy po prostu listy z nadrukami logo marek.

Teraz na papierosach 65% paczki zajmuje drastyczne zdjęcie. Ale czy to sprawi, że nie będziemy kupować papierosów? Oczywiście naukowcy to sprawdzili - nasz dziennikarz naukowy Leszek Mordarski przyjrzał się ich ustaleniom...

Faktycznie - sprawdzili to amerykańscy naukowcy. Podzielono króliczki doświadczalne - w tej roli nałogowi palacze na dwie grupy - jednej dano opakowania z drastycznymi zdjęciami skutków palenia, drugiej stare opakowania wyłącznie z napisami. Faktycznie w grupie oglądającej ohydne zdjęcia liczba spalanych papierosów spadła o połowę...

Czyli sukces!

Choć... niekoniecznie - bo to tylko efekt pierwszego szoku - potem przyzwyczajamy się do obrazków i już nie szokują. Zbadano także mózgi palaczy i jeśli ktoś nie pali przez kilka godzin spada zawartość nikotyny w jego krwi, pojawia się odruch odstawienia, który to odruch aktywowany jest w zupełnie innej części mózgu niż alarm związany z prewencją. Czyli może i faktycznie - teoretycznie - obrazek odbieramy jako ohydny estetycznie, ale nasz mózg, gdy sięgamy po papierosa jest...myślami zupełnie gdzie indziej. Nie estetyką się kieruje...

Czyli porażka?

Niekoniecznie - bo są jeszcze doświadczenie australijskie - tam wprowadzono "obrazki grozy" 4 lata temu i o 80% wzrosła liczba telefonów na infolinię jak rzucić palenie.

Najdalej w walce z paleniem poszła Francja. Tam oprócz niesmacznych zdjęć - wprowadzono szaro białe opakowania, brak logo a nawet niektóre marki muszą zmienić nazwy. Cztery nazwy uznano za zbyt "uwodzicielskie" i firmy muszą je zmienić - chodzi na przykład o papierosy Vogue czy Allure. Z paczek muszą także zniknąć dodatkowe określenia, które mają zachęcać do palenia - że np papierosy są „szczupłe”, „energetyczne”, czy „ekologiczne” - To określenia, które mogą sprawić, że zbagatelizujesz szkodliwość palenia. A nazwy są do zmiany, bo sugerują, że palenie jest "sexy" albo eleganckie. Ministerstwo zdrowia Francji ma nadzieję, że w ten sposób ograniczy liczbę palaczy.

Dlaczego Francja wyznacza antynikotynowe trendy?

Bo nad Loarą jest procentowo najwięcej palaczy w Europie. Najpierw podwyższono ceny, potem ujednolicono opakowania - niezależnie od marki - wszystkie są szare i bez emblematów, za to już od 2011 roku ze zdjęciami np. amputowanych nóg. Teraz dochodzą zmiany nazwy papierosów. To niewiele daje - owszem spadła sprzedaż, ale nie liczba palaczy - wiele osób kupuje papierosy zagranicą, albo na czarnym rynku. 

I tak redakcyjnie mamy wrażenie, że najlepiej działają aplikacje, które możecie sobie ściągnąć na telefon. Rzucasz palenie, wpisujesz ile paliłeś i codziennie dostajesz informację. Nasz radiowy rekordzista palił paczkę dziennie - rzucił 4 lata temu i aplikacja dziś mu pokazała, że zaoszczędził 21900 zł.

Wiemy, co zrobił z taką górą pieniędzy...Wydał na słodycze.


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~o PO ranku2017-02-23 01:56:32 z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
i PO, wieczorami biega świta i lokaje, a sikora ma ich za jakiś POd KODmiot ,oj i gdzie tu demokracja ?