Mieszkańcy Kostrzycy i Ścięgien protestują przeciw otwarciu spalarni odpadów

Piotr Słowiński, GN | Utworzono: 2017-03-22 17:00 | Zmodyfikowano: 2017-03-22 17:01
A|A|A

fot. Piotr Słowiński

Ponad 200 podpisów zebrali mieszkańcy podkarkonoskich wsi: Kostrzycy i Ścięgien, przeciw uruchomieniu w Karkonoskim Centrum Gospodarki Odpadami w Kostrzycy instalacji do spalania śmieci.

Reaktor jest już prawie gotowy. Będą do niego trafiać wyselekcjonowane odpady, których nie da się zagospodarować w inny sposób, a mają wartość energetyczną. Będą zgazowane, a z gazu ma być produkowany prąd. Po testowym rozruchu, jak opowiadają mieszkańcy nad wieś napłynęła chmura gryzącego dymu. Bartosz Bogucki i Alicja Oblicka boją się, że to się może powtarzać:



- Boję się. Tutaj jest realne zagrożenie dla naszego zdrowia. Przedstawia się, że instalacja będzie emitowała wyłącznie czyste powietrze, natomiast bardzo w to wątpimy. Mamy obawy co się dalej będzie działo. Czy nie będziemy narażeni na ciągłe emisje substancji niebezpiecznych - tłumaczą mieszkańcy.



Tomasz Mechliński, wiceprezes budującej instalację do spalania odpadów firmy Green Energy Power mówi, że instalacja jest pod stałym nadzorem służb ochrony środowiska, i jest w pełni bezpieczna. Mieczysław Lewandowicz z Karkonoskiego Centrum Gospodarki Odpadami w Kostrzycy, gdzie reaktor do spalania śmieci powstaje, mówi, że umożliwi on produkcję prądu ze śmieci. Dla mieszkańców oznacza to, że nie będzie podwyżek za śmieci, a do tego zostaną zlikwidowane dawne hałdy odpadów, które też trafią do spalarni:



- Ta instalacja po pełnym rozruchu spowoduje, że ta mała Śnieżka pod Śnieżką będzie likwidowana. Z miliona metrów sześciennych, na tym wielkim polu drugim, zostanie góra 30 procent - tłumaczy Lewandowicz.

Protestujący podkreślają, że nie otrzymują ani od samorządu ani od władz zakładu utylizacji odpadów w Kostrzycy wystarczających informacji, by uwierzyć w zapewnienia o nieszkodliwości instalacji. Jak podkreślają, budowa spalarni śmieci pod Karkonoszami może też utrudnić im funkcjonowanie na rynku turystycznym.





REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama