PPA: Olbrzymie święto wolności [REPORTAŻ]

Ewa Zając, współp. Justyna Kościelna | Utworzono: 2017-03-30 20:40 | Zmodyfikowano: 2017-03-30 14:21
A|A|A

fot. Marek Grotowski (Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0) Teatr „Ateneum” na XII PPA, 1991 rok

-

PPA? Niesamowity strzał energii, którą czuć było w całym mieście - mówi Ewa Błaszczyk, gwiazda niejednej przeglądowej gali. - Olbrzymie święto wolności - dorzuca Jacek Antczak, wrocławski reporter.  - Niesamowity ścisk, niezwykła atmosfera. Pamiętam, jak klęczałem na balkonie i na czarno nagrywałem galę. Wśród publiczności Osiecka czy Umer, a obok nich - studenci - wspomina dziennikarz Elik Plichta.

Krzysztof Kucharski, wrocławski krytyk teatralny tłumaczy, że festiwal powstał jako niezgoda na okrążającą kulturę ze wszystkich stron komercję. - To była manifestacja innego rodzaju sztuki - opartej na wartościach literackich i artystycznych - stąd późniejszy przydomek "aktorska", bo początkowo impreza była Przeglądem Piosenki Literackiej - wyjaśnia Kucharski.

PPA szybko dorobiło się renomy. Na festiwalowych koncertach - w szczególności na gali - po prostu trzeba było być. - Opowieści o przekupywaniu obsługi, wchodzeniu przez świetliki, czy podszywaniu się pod reporterów telewizyjnych - to wszystko prawda. Wiele osób dziwiło się, że impreza kulturalna może wywołać aż takie emocje - opowiadają wrocławscy dziennikarze. Tomasz Zaborski, wieloletni realizator dźwięku, wspomina koncert Jacka Wójcickiego w 1998 roku - na salę, gdzie nie dało się wcisnąć nawet szpilki (wszystkie ściany podparte i schody dawno zajęte), po kilkudziesięciu minutach wdarł się tłum widzów. - Tak energicznie szarpali drzwi ewakuacyjne, że wreszcie się im udało - mówi Zaborski.

Jeszcze bardziej wyobraźnię - nie tylko widzów, ale i krytyków - rozpalił koncert Nicka Cave'a w 1999 roku. Australijska gwiazdor był pilnie strzeżony przez organizatorów, ale parę razy udało mu się wymknąć. - Po spotkaniu z dziennikarzami dyskretnie wyszedł i w okolicznym sklepie kupił sobie kawałek kiełbasy i bułkę - wspomina Kucharski.

O złotych czasach PPA w reportażu Ewy Zając opowiadają: aktorzy: Ewa Błaszczyk i Mariusz Kiljan, Bogusław Sobczuk - od samego początku związany z festiwalem jako prowadzący i członek rady programowej, realizator Tomasz Zaborski i dziennikarze: Krzysztof Kucharski, Elik Plichta i Jacek Antczak. W reportażu wykorzystano też materiały archiwalne Radia Wrocław.

POSŁUCHAJCIE:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Anuszka
2017-03-31 15:27:42
z adresu IP: (92.251.xxx.xxx)
Ocena: -11
MARIUSZ KILJAN , nauczcie się wreszcie nazwiska wybitnego artysty
~bicie piany
2017-03-31 01:06:10
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 14
od lat tej samej
NA ANTENIE
KrzysztofMajewski
Krzysztof Majewski
 19:00 - 22:00
Domówka
Zapraszam
Reklama