Ślęza znów przegrała w Krakowie. Będzie piąty finał koszykarek

Bartosz Tomczak, Robert Skrzyński | Utworzono: 2017-04-30 20:20 | Zmodyfikowano: 2017-04-30 20:20

Już w drugiej akcji spotkania Ślęza pokazała, że dziś przystępuje do gry z zupełnie innym nastawianiem niż wczoraj. Po przechwycie wrocławianki wyprowadziły szybki atak i Agnieszka Kaczmarczyk otworzyła wynik. Ślęza zaczęła od prowadzenia 5:0, a Kaczmarczyk była pierwszą opcją w ataku. Po 4 minutach dolnośląski zespół prowadził 7:4, a silna skrzydłowa miała na swoim koncie 6 punktów – dwukrotnie kończyła kontrę i raz trafiła po akcji w trójkącie z Sharnee Zoll i Kourtney Treffers. Defensywa Ślęzy zbierała żniwa na ataku Wisły wymuszając w siedem minut pięć strat (trzy z nich to przechwyty wrocławianek). Nic zatem dziwnego, że trener Jose Ignacio Hernandez poprosił o czas. Ślęza prowadziła wtedy 13:6. Wrocławianki do końca kwarty zdobyły tylko dwa punkty – po penetracji Zoll – ale to wystarczyło do utrzymania korzystnego wyniku 15:12.

Po minucie drugiej kwarty zawodniczki Arkadiusza Rusina po raz pierwszy oglądały plecy rywalek. Wisła zaczęła tę część meczu od czterech punktów z linii rzutów wolnych i prowadziła 16:15. W odpowiedzi Sharnee Zoll trafiła po indywidualnej akcji, ale to był tylko przerywnik w serii Wisły. Kiedy za trzy trafiła Ben Abdelkader było już 21:17 dla gospodarzy. Ślęza podgoniła wynik do 20:23 w połowie kwarty, ale wtedy nie popisali się sędziowie. Agnieszka Szott-Hejmej przy wejściu pod kosz bez piłki padła jak rażona piorunem po kontakcie z Nikki Greene. Arbitrzy bez zastanowienia wyrzucili Amerykankę z parkietu. Faul faktycznie był, ale Greene trafiła łokciem w bark zawodniczki Wisły. Trener Arkadiusz Rusin tylko machnął ręką na decyzję sędziów, kompletnie się z nią nie zgadzając. Z kontrowersyjną decyzją w tle krakowianki zaczęły powiększać prowadzenie. Otworzyła się Meighan Simmons, która trafiła swoje pierwsze rzuty w meczu – za dwa i za trzy. Do przerwy Ślęza przegrywała 24:33. Wrocławianki nie tylko straciły swój rytm w obronie, ale i w ataku. Wiele rzutów było naprawdę złych, a szczególnie słabo wyglądała dyspozycja zza łuku skąd żaden z sześciu rzutów nie znalazł drogi do kosza.

Początek trzeciej kwarty był wyrównany. Wrocławianki przegrywały 26:36. Ale wtedy - po trzech minutach gry - niestety za 3 trafiła Magdalena Ziętara. Chwilę później po rzucie Vanessy Gidden było już 26:41 i o czas poprosił trener Arkadiusz Rusin. Wrocławianki zdobyły 4 punkty z rzędu i było 30:41. Wkrótce za trzy punkty trafiła Agnieszka Kaczmarczyk, ale odpowiedziała trafieniem za dwa Ewelina Kobryn. Nie brakowało nerwowości, a zawodniczki tak Ślęzy, jak i Wisły pudłowały w prostych sytuacjach. Na dwie minuty przed końcem tej części meczu było 35:44 i wszystko jeszcze było otwarte. Zwłaszcza, że chwilę później za trzy trafiła Agnieszka Majewska i przewaga Wisły stopniała do sześciu punktów. Ostatecznie po trzech kwartach Ślęza przegrywała 40:46.

Trzecią kwartę od rzutu za trzy punkty rozpoczęła Agnieszka Szott-Hejmej i było 40:49. Dystans zmniejszyła Sharnee Zoll, która wykorzystała swa rzuty wolne. Przebudziła się Marissa Kastanek i na siedem i pół minuty przed końcem było już tylko 47:51. Niestety kolejne punkty padły łupem Wisły i wkrótce gospodynie prowadziły różnicą ośmiu punktów. Ślęza nie zrezygnowała, punkty zdobyła Zoll i wrocławianki miały piłkę, ale nie zakończyły skutecznie kolejnej akcji. Wisła natomiast zaczęła trafiać. Po rzucie Ben Abdelkader na dwie minuty przed końcem było 59:49 dla gospodyń. Na pół minuty przed końcem było 53:60, ale Ślęzie nie udało się odrobić strat, a zespół z Krakowa nie pozwolił już odebrać sobie zwycięstwa.

Ostatecznie Ślęza przegrała w Krakowie z Wisłą 56:64. W rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 2:2. Decydujące spotkanie rozegrane zostanie w środę o 16.15 we Wrocławiu.

 

Wisła Kraków - Ślęza Wrocław 64:56 (12:15, 21:9, 13:16, 18:16)

Wisła: Vanessa Gidden 13, Hind Ben Abdelkader 12, Meighan Simmons 10, Magdalena Ziętara 8 (10 zb), Ewelina Kobryn 6, Claudia Pop 6, Agnieszka Szott-Hejmej 5, Olivia Szumełda-Krzycka 2, Ziomara Morisson 2.

Ślęza: Agnieszka Kaczmarczyk 20, Sharnee Zoll 16, Marissa Kastanek 8, Agnieszka Majewska 5, Zuzanna Sklepowicz 5, Kourtney Treffers 2, Agnieszka Skobel 0, Kateryna Rymarenko 0, Magdalena Koperwas 0, Nikki Greene 0.

Posłuchaj pomeczowej rozmowy z trenerem Ślęzy, Arkadiuszem Rusinem:


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.