Maciej Janowski na podium żużlowej Grand Prix Polski

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2017-05-13 22:10 | Zmodyfikowano: 2017-05-13 22:10
A|A|A

fot. Facebook/Maciej Janowski

Dobra ostatnio jazda "Magica" w krajowej lidze znalazła przełożenie w rywalizacji międzynarodowej. Żużlowiec Betardu Sparty niczym burza przeszedł przez fazę eliminacyjną, wygrywając w niej - jako jedyny - cztery wyścigi. Już w pierwszym, startując z najbardziej zewnętrznego pola, pokonał trzech mistrzów świata - Nickiego Pedersena, Grega Hancocka i Chrisa Holdera. W kolejnych startach plecy świetnie jeżdżącego Janowskiego oglądali m.in. kolega z reprezentacji Bartosz Zmarzlik oraz zwycięzca pierwszej rundy IMŚ - Słowak Martin Vaculik.

Wrocławianin jedyną wpadkę zanotował w trzeciej serii, kiedy przyjechał do mety na ostatniej pozycji. Był to jeden najbardziej widowiskowych wyścigów wieczoru. Przez cztery okrążenie pasjonującą walkę o zwycięstwo toczyli Fredrik Lindgren i Jason Doyle, a zamknięty po starcie Janowski atakował jadącego przed nim kolegę klubowego z Betardu Sparty - Taia Woffindena. Szwed i Anglik obronili swoje pozycje, ale różnice na mecie między wszystkimi uczestnikami były minimalne.

"Zerówka" w wyścigu nr 12 nie przeszkodziła wrocławianinowi w wygraniu fazy zasadniczej turnieju. W półfinale rywalami Janowskiego byli Australijczyk Jason Doyle, Duńczyk Niels Kristian Iversen i kolega z kadry - Patryk Dudek. "Magic" przegrał tym razem walkę w pierwszym łuku, ale odparł ataki Iversena i Dudka, meldując się na mecie za plecami Doyle'a. W drugim półfinale odpadł ostatni z naszych reprezentantów Bartosz Zmarzlik, który musiał uznać wyższość Lindgrena, Vaculika i Woffindena.

Walkę o trzecie w karierze zwycięstwo w turnieju Grand Prix Maciej Janowski rozpoczął z najbardziej zewnętrznego pola startowego. Wrocławianin zaczął źle i przez chwilę był ostatni. Na dystansie szybko uporał się jednak z Doylem i Vaculikiem, by potem rozpocząć pogoń za Lindgrenem. Z każdym kolejnym okrążeniem Polak zmniejszał dystans, ale na mecie był nieznacznie gorszy od Szweda. Na trzecim miejscu uplasował się Jason Doyle, czwarty był Martin Vaculik.

Lindgren umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej Grand Prix. Po dwóch rundach IMŚ Szwed ma 32 punkty. Maciej Janowski jest najlepszym z Polaków i z 22 punktami plasuje się na czwartej pozycji.

Grand Prix Polski - wyniki:

1. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 16 (3,2,3,1,1,3,3) - 1. miejsce w finale
2. Maciej Janowski (Polska) - 16 (3,3,0,3,3,2,2) - 2. miejsce w finale
3. Jason Doyle (Australia) - 15 (3,3,2,2,1,3,1) - 3. miejsce w finale
4. Martin Vaculik (Słowacja) - 10 (1,2,3,u,2,2,0) - 4. miejsce w finale
5. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 13 (2,3,1,3,3,1)
6. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 12 (3,2,2,3,2,0)
7. Patryk Dudek (Polska) - 9 (2,3,3,u,1,0)
8. Niels Kristian Iversen (Dania) - 9 (0,2,1,2,3,1)
9. Piotr Pawlicki (Polska) - 7 (0,1,3,w,3)
10. Chris Holder (Australia) - 6 (0,0,1,3,2)
11. Emil Sajfutdinow (Rosja) - 6 (2,0,2,2,w)
12. Antonio Lindbaeck (Szwecja) - 6 (1,1,2,2,0)
13. Nicki Pedersen (Dania) - 5 (2,1,1,1,0)
14. Greg Hancock (USA) - 4 (1,w,0,1,2)
15. Przemysław Pawlicki (Polska) - 3 (1,0,0,1,1)
16. Matej Zagar (Słowenia) - 1 (0,1,w,0,0)

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama