Wrocław: Mają opuścić szpital i zostawić dzieci

Elżbieta Osowicz, BT | Utworzono: 2017-08-03 18:21 | Zmodyfikowano: 2017-08-04 08:20
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne; fot. stocksnap.io

Muszą opuścić szpital i zostawić swoje dzieci - szpital przy ulicy Kamieńskiego we Wrocławiu wypisuje matki z oddziału ginekologii i położnictwa. Kobiety są zrozpaczone, bo noworodki mają po kilka albo kilkanaście dni, niektóre są jeszcze w inkubatorach. Prośby pacjentek o zmianę decyzji nie przyniosły rezultatów.

- Wszystkie mamy, które mają dzieci wcześniacze, chore lub w inkubatorach zostały poproszone o opuszczenie szpitala bez dzieci. Córeczka była wcześniakiem, jest już na piersi mimo, że to wcześniak i mimo tego jestem proszona o opuszczenie szpitala. Mam zostawić dziecko i wyjść sama - mówi w rozmowie z naszą reporterką jedna z matek.

- Rano dostałem pierwszy telefon, że niestety wizyta u neurologa, która była wizytą na wczoraj, została bez podania nam przyczyny przełożona na przyszły tydzień. Dowiedzieliśmy się też, że niestety nasza córka, która została tutaj zarażona bakteriami szpitalnymi jest w trakcie leczenia antybiotykami. Dwie godziny później dostałem telefon od żony, która płakała mówiąc mi, że właśnie w tym momencie przyszła pani ordynator i powiedziała, że ma się pakować, bo dostanie wypis. Najpierw dostała grzeczną propozycję, że może wyjść na własne żądanie i zamieszkać w hotelu obok, który być może od jutra się tutaj obok otworzy, natomiast dziecko zostanie na oddziale tutaj - mówi w rozmowie z naszą reporterką jeden z ojców.

Zastępca dyrektora Jolanta Węgłowska nieco inaczej widzi problem.

- Nie są wypisywane, tylko proponowane jest miejsce w części hotelowej szpitala

- Dlaczego?

- Jedna z placówek jest zamknięta obecnie, poprzednio była zamknięta druga placówka kliniczna. Dużo pacjentek zgłasza się do porodu. Jest tłok, na pewno nie z niczyjej złej woli tylko z warunków, które mamy.

Więcej posłuchacie w całej rozmowie z zastępcą dyrektora szpitala: 

Część matek zgodziła się opuścić szpital, inne uprosiły lekarzy o pozostawienie ich do rana. Co będzie jutro? - nie chcą nawet o tym myśleć, nie wyobrażają sobie zostawienia dzieci samych. Po raz kolejny okazuje się, że wakacyjne remonty porodówek odbijają się na ciężarnych i młodych matkach. Kiedy jedna z placówek się zamyka, na pozostałych robi się tłok. Od poniedziałku (31.07 do 20.08) jest remontowany oddział ginekologii i położnictwa przy ulicy Borowskiej. W mieście działają jeszcze dwie inne porodówki, wyremontowana już w klinice przy Chałubińskiego i w szpitalu na Brochowie.

Małgorzata Czyżewska, wojewódzki konsultant ds. neonatologii mówi, że idealnie byłoby, aby mamy były z maluchami, ale w naszych realiach to niemożliwe. Oddziały neonatologii są otwarte i matki mogą dochodzić.

Znany we Wrocławiu ginekolog - położnik Janusz Malinowski nie jest już ordynatorem porodówki przy ulicy Kamieńskiego. Co więcej od 1 sierpnia nie pracuje już w tym szpitalu. Jak mówi najpierw został odsunięty od stanowiska, a następnie zwolniony. Jego zdaniem to pokłosie wypowiedzi sprzed dwóch lat.

Wtedy to, wieloletni ordynator ginekologii i położnictwa Janusz Malinowski, powiedział publicznie, że "kobiety rodzą w skandalicznych warunkach". Chciał w ten sposób między innymi zwrócić uwagę na przepełnienie i brak łazienek w pokojach pacjentek. To zdanie wywołało burzę, zwłaszcza że zostało wypowiedziane podczas spotkania z ówczesnym ministrem zdrowia Marianem Zembalą. Tego samego dnia ordynator został zawieszony w obowiązkach. Po kolejnej burzy, tym razem medialnej, został przywrócony na stanowisko. Od tamtej pory dyrektor Wojciech Witkiewicz się do mnie nie odzywał - mówi doktor Malinowski. Ustalony wtedy plan poprawy sytuacji nie został zrealizowany - dodaje lekarz. Jak mówi zwracał uwagę, na to że sytuacja się pogarsza, nie ma kto dyżurować, miejsc na porodówkach w mieście jest za mało, ale jego uwagi trafiały w próżnię. Ostatecznie napisał do dyrektora placówki, że w tej sytuacji nie może odpowiadać za to co dzieje się na oddziale i prosi o odsunięcie od obowiązków. Reakcja była błyskawiczna. Ordynator nie tylko został odsunięty od obowiązków, ale także zwolniony ze szpitala. Kierował tym oddziałem od 15 lat.

To nie koniec zamieszania w ginekologicznym świecie. Jak się okazuje od 1 sierpnia konsultantem krajowym nie jest już profesor Stanisław Radowicki. Przypomnijmy, że to on sprzeciwiał się nominacji na stanowisko dolnośląskiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa, kontrowersyjnego lekarza profesora Mariana Gabrysia. Sprzeciwiał się także nominacji innego zaproponowanego przez wojewodę kandydata. Dr Jarosław Pająk ze szpitala przy Kamieńskiego także nie zyskał jego akceptacji.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ajs
2017-08-06 21:46:02
z adresu IP: (109.232.xxx.xxx)
Ocena: 3
Poznań, szpital Raszei, nie ma czegoś takiego, jak matka z dzieckiem na oddziale, matka wypis po 2-3 dniach a dalej może z noworodkiem siedzieć na krześle w małej salce.
~asz
2017-08-06 12:47:31
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: 1
w szpitalu w Raciborzu leżałam ze swoim dzieckiem z żółtaczką na oddziale do 11 doby
~Madzia 1988
2017-08-05 09:53:34
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: -4
W szpitalu powinny zostać matki z dziećmi które są najmniejsze z małymi szansami na przeżycie. Moja córka Ur się na Polnej. Ciecie miałam w nocy we wtorek o 21:40 a w nd do domu miałam 200km do dziecka. Nie raz spałam na dworcu i mało jadłam BHP y być tylko obok małej. Po cięciu olalam wszystko nie brałam leków nie dbalam o wygodę miałam wszystko gdzieś.
~jala
2017-08-05 08:58:30
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jedyne co można radzić w tej sytuacji to aby kobiety ,które nie mają wskazań do zakończenia ciąży w szpitalu o 3 stopniu ref, jechały rodzic do Trzebnicy, Oławy czy Oleśnicy itp. Wiele kobiet ,które tam rodziły jest zadowolonych bo nie ma tam takiego tłoku ,przerobu i personel ma czas. Jednak jak wiadomo przeważająca cześć chce rodzic na kamieńskiego z różnych względów -nawet mimo wpisów na forach niezadowolonych z opieki mam . Można także rodzic w domu lub w razie wskazań mieć cięcie planowe w Medfeminie no ale problemem jest tutaj odpłatność no i nie każda kobieta może rodzić poza szpitalem. Trąbi się już od dawna ,że we Wrocławiu jest potrzeba jeszcze jednej porodówki z całym zapleczem ale wszyscy tam na górze mają gdzieś. Powstał nowy szpital , no i oczywiście bez porodowej. Ta sytuacja to nie jest wina szeregowego personelu na oddziale- a decydentów i lokalnie rządzących. A ordynator wiele razy wskazywał na problem w tej kwestii ale jego słowa trafiały na mur najwyraźniej skoro nic się nie zmieniło. Jaki on tam jest w obyciu to inna rzecz ale zachęta do opuszczania oddziału była z pewnością spowodowana tą ciągłą sytuacją przepełnienia - nie tylko w obecnym sezonie.
~juart
2017-08-05 06:58:41
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 3
Sytuacja która miała miejsce dotyczy wcześniaków i ich matek To nie są zwykłe porody po których po 3-5 dniach można szczęśliwie opuścić szpital. Mamy małych pacjentów neonatologii to nie Mamy które od razu mogą cieszyć się bliskością z dzieckiem czekają na to kilka dni lub nawet tygodni. Nie raz po kilka tygodni walczą aby wywołać laktacje a potem w strzykawkach i butelkach przynoszą pokarm swoim bezbronnym pociechom leżącym w inkubatorach bo mają przewlekłą żółtaczke, infekcje nie mają odpowiedniej wagi lub problemy z oddychaniem. Gdy dzieci wyjdą z inkubatora walczą aby wcześniak nauczył się ssać pierś.Opiekują sie nim przez całą dobę jak dojrzeje i ma odpowiednią wagę oraz samodzielnie oddycha Stały wręcz nieprzerwany kontakt Matki i dziecka które urodziło się w 30 tygodniu a czasem wcześniej to nie fanaberia Rodziców a szpital to jedyne miejsce gdzie mama i jej bezbronne często ze znikomą odpornością dziecko mogą być razem bezpieczne! Dlatego wypisywanie ich na siłę do domu a wręcz ŻĄDANIE ordynatora do natychmiastowego zwolnienia łóżka (bo zajmują je innej rodzącej) bez tych maleństw z "łaską"że przecież można je odwiedzać można, donosić mleko,można przyjść pogłaskać malucha to nie "drobnostka" to niehumanitarne zachowanie z pogwałceniem podstawowych praw pacjenta i jego rodziców
~Kajak
2017-08-05 01:51:01
z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
Ocena: 3
Katowice--->Zabrze...mimo porodu w osrodku o 3st.referencyjnosci dziecko przewieziono do innego szpitala właśnie w Zabrzu. I chociaz nie mam nic do szpitala w Zabrzu to odwiedziny wlasnego dziecka w godzinach 12-15 to porażka..tata ma wiec okazje dziecko zobaczyc w weekend...
~zmęczona: (
2017-08-05 01:13:51
z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Ocena: 0
W poznaniu przy ul polnej dostajesz wypis po 3 dniach a dziecko zostaje czasem 2 lub 3 mc w szpitalu. Hotelik przy szpitalu ma kolosalne sumy. Natomiast przebywanie matki na oddziale całema dobe to sciema. Nie ma miejsca gdzie można odciągnąć mleko ( pokoj ten zamykslany jestbo 19).... Do tego ojcowir od 7 do 19 . a od 16'-18 każdego dnia wszytskie oddzialy .wymiany kroplowek" i nie mozna wchodzić. Takze ojcowie pracujący od 8-16 czasem maja 45 min na odwiedziny ...od 18-18.45 ...bo o 18.50 zaczyna sie przekazanie zmiany i sa wypraszani. Co Wy na to? Tutj mozna byloby artykul napisac "Polna" to nieustanna walka z personelem:(
~Ulla
2017-08-04 17:42:36
z adresu IP: (89.76.xxx.xxx)
Ocena: 3
Te remonty to ściema żeby wszyscy mogli pójść na urlop...w każdej pracy jakoś da się zorganizować, poprzekladac a w szpitalach cyrk na kółkach
~Tosia
2017-08-04 17:24:10
z adresu IP: (95.41.xxx.xxx)
Ocena: -2
Odradzam ten szpital każdej ciężarnej !!! Po urodzeniu dziecka przez trzy dni żadna z położnych nie przyszła do mnie ( miałam pojedyncza sale) i nie zainteresowa sie co je moje dziecko i jak sobie radzimy. Żadna nie zajrzała mimo wielu moich próśb do mnie przez TRZY dni!! Dopiero położna środowiskowa pokazała mi jak poprawnie karmic dziecko. A w dyżurce codziennie siedziały po cztery albo piec i obżeraly sie popijając kawkę. Najgorsza opieka !!
~Cenzura komentarzy
2017-08-04 15:47:10
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 4
Działa jak w SB ktore nie przychylne to znikają z jakiego powodu Pani redaktor?
~Weronika
2017-08-04 14:09:07
z adresu IP: (185.122.xxx.xxx)
Ocena: -2
Tam jest tłok niezależnie od tego, czy inne placówki są czynne czy pozamykane!
~monika
2017-08-04 13:56:18
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: 8
A co ma zrobic dr malinowski w sytuacji gdy dwa oddzialy poloznicze sa zamkniete. To konsultant dolnoslaski odpowiada za taki stan rzeczy bo to on wyraza zgode na zamkniecie sie dwoch oddzialow. To sie nazywa dobra zmiana.....
~xoxo
2017-08-04 13:46:03
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Doktor Malinowski juz dawno powinien odejść! Jego podejscie do pacjentek jest skandaliczne. Odział patologii ciazy i porodowka na Kamińskiego jest wg mnie bardzo dobra. Niestety nie mogę tego powiedzieć o oddziale poporodowym. Przede wszystkim straszny balagan, brud i zero opieki położnych...
~Barbara
2017-08-04 13:34:46
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jeśli chodzi o tłok to polecam Trzebnicę oddziały świecą pustkami. Jest cisza i spokoj. A personel, ale ten ,,starszy stażem" zarówno na oddziale położniczym jak i porodówce godny polecenia
~Mmm
2017-08-04 12:39:01
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 2
Rodzilam 13lat temu syn byl wczesniakiem I trafil do inkubatora na kilka dni ,pozniej lezal w wozku I tez kazali mi opuscic szpital a synek zostal.Nie moglam nawet zaplacic za lozko w sali obok. W marcu rodzilam w tym szpitalu I po 3dniach po cc dostalam wypis do domu(wyszlam z synkiem). Ta metoda nie jest stosowana od dzisiaj bo juz od 2004 roku tak bylo.
~Karolina
2017-08-04 11:49:11
z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
Ocena: 1
Bardzo dobrze,ze juz nie ma tego ordynatora Malinowskiego. Byl bardzo nie mily,chamski,obrazal ciezarne. Chcialam tam rodzic,bo blisko,ale przez dwa dni bylam odsylana z powodu braku miejsc. Przez 4 godziny oczekiwania zrobiono mi jedynie KTG,zero przebadania.Z reszta wszystkie dziewczyny byly odsylane. Poszlam po rozum do glowy i pojechalismy z mezem do innego szpitala (na Chalbinskiego) i nie bylo problemu z przyjeciem.
~Edyta
2017-08-04 11:43:55
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 6
To się za przeproszeniem w pale nie mieści co się z ludźmi wyprawia. Medycyna to teraz biznes wyłącznie , a nie ratowanie zdrowia i życia . Teraz to tylko kto da więcej . Swój do swego ciągnie , a innych mają w dupie .
~Bell089
2017-08-04 11:25:03
z adresu IP: (77.253.xxx.xxx)
Ocena: -3
Omijać dalekim łukiem porodowki we Wrocławiu. To skandal co sie tam wyprawia.
~Mami
2017-08-04 10:43:15
z adresu IP: (94.75.xxx.xxx)
Ocena: 0
Dobrze ze mnie odeslali z kwitkiem z Brochowa żebym sobie do innego szpitala pojechała jak mi wody dochodziły bo to ludzkie pojęcie przechodzi, na szczęście trafiłam do Oławy i ani trochę tego nie żałuję a nawet jestem bardzo zadowolona. Opieka nieziemska i jeszcze kameralnie :) nawet sama w pokoju byłam :)
~Komentarz został usunięty
2017-08-04 10:38:53
z adresu IP: (80.53.xxx.xxx)
Ocena: 4
Komentarz został usunięty
~Marta
2017-08-04 07:36:42
z adresu IP: (185.34.xxx.xxx)
Ocena: 0
"Jest tłok, na pewno nie z niczyjej złej woli tylko z warunków, które mamy" - a czy nie czasem sam Oddział się sypie, a lekarze oraz położone są "podkupywani" przez Szpital Wojskowy we Wrocławiu? To może stać się za chwilę jednak z lepszych porodówek we Wrocławiu, a położnictwo na Kamieńskiego zostanie totalnie zmarginalizowane. I tu mamy odpowiedź na to, co jest przyczyną tego wypisywania. Brak ludzi, nadmiar papierologii wśród położonych.
~Roztropny
2017-08-04 00:30:28
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 0
I ciekawe czyja to jest niby wina. Za tak skandalicznie niskie finansowanie szpitali, badań, personelu i tak cud, że lekarze oferują chociaż namiastkę zachodniej medycyny...
~Komentarz został usunięty
2017-08-03 23:22:50
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 2
Komentarz został usunięty
~Ania
2017-08-03 23:18:57
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 9
Niedawno rodziłam w tym szpitalu i z noworodkiem leżałam na korytarzu!!!! Co chwile - nawet w nocy kręcili się obcy ludzie szukając izby przyjęć itp. W nocy też światła bardzo jasne się świeciły. Zrobiłam zdjęcia bo to taki skandal, że masakra! Nie pomogły skargi i prośby o przeniesienie. Jeszcze z noworodkiem na korytarzu - jak tu rodzic godnie? Kiedy opueka poporodowa jest straszna!!!
~Komentarz został usunięty
2017-08-03 23:09:25
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: 1
Komentarz został usunięty
~Wybieramciebiepikachu
2017-08-03 22:50:41
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: -5
Jakie remonty tam nic w szpitalu nie robią, leżałam w ciąży na podtrzymaniu przed zamknięciem szpitala jak i wróciłam na poród zaraz Po otwarciu i nic nie było zrobione ściany jak pekaly tak pekaly a łóżka jak skrzypaly tak skrzynia i materace były wyrobione tak samo :))) tu chodzi o urlopy a nie remont
~Ola
2017-08-03 22:44:39
z adresu IP: (176.227.xxx.xxx)
Ocena: 4
Tak, potwierdzam. Ordynator Malinowski i ta jego codzienna gadka do pacjentek na obchodzie: "Proszę dążyć do jak najszybszego opuszczenia Odziału". Kur*a mać!
~xyz
2017-08-03 21:38:16
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 2
Dokładnie 2 lata temu rodziłam tam synka. Mały miał silną żółtaczkę i musieliśmy zostać prawie 10 dni w szpitalu. Codziennie słyszałam na obchodzie od pana ordynatora- znanego ze swojego chamstwa wobec pacjentek: co pani tu jeszcze robi, pani nie rozumie, że to nie hotel? Proszę dażyć do opuszczenia szpitala, dziecko zostawić i wyjść, ustąpić miejsca innym, pani już urodziła - tak właśnie pan ordynator "zajmował się" pacjentkami. Nie rozumiem tylko, dlaczego kobiety decydują się rodzić w tym szpitalu, skoro są jeszcze inne, gdzie traktuje się godnie zarówno mamy, jak i dzieci.
~Pacjentka
2017-08-03 19:49:20
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 2
Może mi ktoś do cholery nędzy wyjaśnić po kiego grzyba remontuje się kluczowe porodówki w mieście, latem, kiedy o tej porze zawsze rodzi się najwięcej dzieci? Jaka to tępa dzida podejmuje takie decyzję?!!
Reklama