Karkonoscy laboranci. Poznaj tajemnice znachorów

Piotr Słowiński | Utworzono: 2017-10-24 09:10 | Zmodyfikowano: 2017-10-24 09:10
A|A|A

Książka jest próbą odpowiedzi na pytanie kim byli karkonoscy laboranci. Zielarzami, znachorami, czy prekursorami nowoczesnej farmacji. Stworzyli jedyny znany dotąd cech laborantów, którego członkowie mieli prawo produkować leki z karkonoskich roślin, mówi Przemysław Wiater. Karpacz był znany jako wieś laborantów i to nie tylko na historycznym Śląsku:

Kres laborantom położyła nowoczesna farmacja. Farmaceuci broniąc swoich interesów doprowadzili do zakazu przyjmowania do cechu laborantów nowych adeptów. Tym samym cech przestał po prostu istnieć. Do dziś zachowały się jednak butle, retorty czy puzderka, w których wysyłano maści.

W książce Przemysława Wiatera są również przepisy na leki, które jak wierzono, miały moc magiczną. Zielarstwo, jak dowodzi autor, odcisnęło swe piętno nie tylko na samych Karkonoszach, w których zielarze omal nie wytępili kilku gatunków roślin, ale też na kulturze:

Piastowski książę miał zostać uleczony zielem dostarczonym przez jelenia, na pamiątkę czego nakazał założyć gród, czyli właśnie Jelenią Górę. Także imię Ducha Gór “Liczyrzepa” według Przemysława Wiatera jest związane z zielarstwem, tyle, że miał on liczyć mandragory, a nie rzepy.

Spotkania z autorem nowej książki, ukazującej mniej znane np. od poszukiwań Walończyków, próby czerpania z zasobów Karkonoszy, odbędą się m.in. 25 października w Książnicy karkonoskiej, a później także m.in. w Pałacu Bukowiec.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Pogórze Karkonoskie
2017-10-24 13:16:43
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: 5
Słaba u autora ta historia o Laborantach, dlaczego Karpacz?. Tak się składa że Laboranci głównie w Miłkowie się osiedli i tutaj założyli swą siedzibę, Karpacza jako tako jeszcze nie było (pojedyncze domy). Dopiero po latach zaczęli oni się rozchodzić po okolicy i głównie do Karpacza, by być bliżej gór zbierając zioła a w Miłkowie też chowano ich i są nagrobki. Może w książce jest takowa informacja? A jeśli nie, to będzie oznaczać że ma duże luki ta kolejna książka i być może autor pobieżnie szukał o historii Laborantów?.
NA ANTENIE
KatarzynaGórna-Drzewosz
Katarzyna Górna-Drzewosz
 06:00 - 09:00
Poranek z Radiem Wrocław
Zapraszamy
Reklama