Wrocław międzynarodowym centrum żeglugi śródlądowej [ROZMOWA DNIA]

Przemek Gałecki | Utworzono: 2017-11-07 08:45 | Zmodyfikowano: 2017-11-07 08:45
A|A|A

Ministerstwo Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej rozpoczęło konsultacje samorządowe dotyczące Programu modernizacji Odrzańskiej Drogi Wodnej. Co to oznacza w praktyce?

To oznacza rozmowy z poszczególnymi reprezentantami samorządów nadodrzańskich dotyczące tego, gdzie będą inwestycje - głównie chodzi o stopnie wodne. W gruncie rzeczy to poważna inwestycja i może przynieść dużo dobra lokalnym samorządom. Nie tylko one powinny wiedzieć, gdzie będą planowane inwestycje, one także powinny się w nie włączyć. Nie chodzi o włączenie finansowe, ale przygotowanie infrastrukturalne i mentalne. W perspektywie te stopnie wodne mogą służyć wielu ważnym aspektom gospodarczym.

Rząd planuje do 2030 roku zainwestować w żeglugę śródlądową 70 mld złotych, z czego 30 mld ma trafić na Dolny Śląsk. Odra ma zostać doprowadzona do IV klasy żeglowności - oznacza to możliwość transportu międzynarodowego. Tyle teoria. W praktyce - pan w to wierzy? 

Oczywiście. Jeszcze nigdy nie rozmawiano tak o Odrze. Zostały zaproponowane miejsca, w których zostaną zbudowane stopnie wodne, został pokazany model hydrologiczny rzeki, wiemy, w jaki sposób zostanie spiętrzona woda. Ostatnie rozmowy w taki sposób na ten temat były prowadzone w latach 70. i właściwie to nie były rozmowy, tylko ktoś pokazał jakiś dokument, który pochodził z archiwów, z lat międzywojennych. W tej chwili powstaje wszystko od początku, rozmawia się ze społeczeństwem, przedsiębiorcami, naukowcami, pokazuje te miejsca, przeprowadzane są konsultacje z ekologami. 

ZOBACZ KONIECZNIE: Wrocław stolicą żeglugi śródlądowej? Minister zapowiada inwestycje

Ekolodzy mówią - użeglownienie rzeki to zabetonowanie rzeki.

Ale tak nie jest. Mamy ostatni przykład wybudowania stopnia wodnego z 1958 roku - tj spiętrzenie między Rędzinem a Brzegiem Dolnym. Gdzie tam są betony? Tam są rozlewiska, mnóstwo trzcin, miejsc gdzie żyją ptaki, ryby, gdzie można pływać łódkami, kajakami. A pośrodku rozlewiska jest droga wodna, po której płynie statek, barka wioząca towar do Europy. To rozwój gospodarczy. O żadnym betonowaniu nie ma mowy.

Pan nawiązał do lat 70. Wtedy Odrą pływało prawie 2 tysiące statków z 3,5 tys. członkami załogi. Marynarze spławiali do Szczecina 17 milionów ton najróżniejszych towarów rocznie. Czy Odra przepływająca przez Dolny Śląsk może znów stać się ważnym szlakiem transportowym?

Mówimy o systemie transportu, żegluga nie jest oderwana od całości systemu. Logistykom, gospodarce zależy na tym, by ten transport nie był dużym kosztem. Transport powinien jak najdalej odbywać się tanimi środkami. A te tanie środki to jest żegluga i kolej. Skoro w latach 70., w okresie międzywojennym, duże ładunki udawało się transportować z wybrzeża do Gliwic, to dlaczego teraz nie mamy zmniejszać tych kosztów? Druga sprawa - chodzi o towary i surowce. My jesteśmy krajem, w którym coraz więcej produkuje się i wydobywa. Transport rzeczny ma swoje miejsce w tym systemie. 

Pierwszą jaskółką jest Firma OT Logistics, która wznowiła właśnie transport węgla Odrą z Górnego Śląska do Wrocławia. Pierwsze barki załadowane 2 tys. ton węgla dla Kogeneracji przypłynęły z portu Gliwice. Do końca roku firma planuje Odrą dostarczać po 20 tys. ton miesięcznie węgla.

Podejrzewam, że czekali tylko na możliwość, by ponownie wejść na nasz rynek i móc przewozić towary, ładunki, węgiel z Gliwic do Wrocławia. To tradycyjny ładunek, był wożony tak zawsze. W roku 2014, przez parę lat mieliśmy przerwę - to było związane z modernizacją i remontami niektórych śluz. 

Mówiąc wprost - chodzi o głębokość rzeki. Średnio Odra ma dwa metry, ale często, przy niskim stanie wody, po prostu pływać się nią nie da. 

Tak, często rzeka jest zasypana. W tej chwili powolutku to się zmienia, głębokości się poprawiają. Przewoźnik jest wyrozumiały. Ale mam już na szczęście regularne transporty z Gliwic do Wrocławia. 

Nie obawia się pan, że z użeglownieniem Odry będzie jak z trwającą 20 lat budową stopnia wodnego w Malczycach? Kosztowała już ponad miliard złotych, a dalej trzeba dokładać.

Czasami jest tak, że opłaca się budować w nieskończoność. Tu proszę zobaczyć, co się dzieje - tu od samego początku, od kilkunastu miesięcy, mówimy o rzece, o zmianach, i one się dzieją. Nie ma miesiąca, żeby się coś nie zmieniło. To nie są spektakularne zmiany, ale mieliśmy powołanie ministerstwa, mamy reorganizację jeżeli chodzi o administrację wodną, mamy zmiany dotyczące chociażby przywrócenia ładunków na rzekę.

Wraca technikum.

Mamy zapowiedź pana ministra, że od przyszłego roku szkolnego będzie technikum, już jest wyznaczony pełnomocnik, który się zajmuje organizacją szkoły. Mamy statek żeglugi - Westerplatte, który służył młodzieży do szkolenia. Teraz już jest statkiem Ministerstwa Gospodarski Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. 

Szansą są też unijne dotacje. Zgodnie z zapisami Unijnej Białej Księgi, do 2020 roku w Polsce transport ekologiczny - czyli rzeczny i po szynach - ma stanowić 30 procent wszystkich przewozów. Obecnie według wyliczeń GUS w pożądany sposób przewozimy... niecały 1 procent towarów.

A do roku 2050 - 50 proc. ładunków przewożonych na odległość większą niż 250 km ma być przewożone transportem rzecznym. Musimy się do tego przygotowywać. Unia stawia na transport rzeczny, on ma swoje dokumenty i dyrektywy. Są wyznaczone korytarze transportowe, one powinny być intermodalne, czyli zawierać w trasie swojego przebiegu trzy środki transportu.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu we Wrocławiu obchodzono Dzień Morza. Wydawało się, że morze jest blisko. Dziś, żeby Wrocław znów stał się centrum żeglugi, brakuje dużego portu logistyczno-przeładunkowego.

Pracujemy cały czas nad duchem rzeczno-morskim we Wrocławiu. To jest ważne, te ambicje były tutaj zawsze, mnóstwo ludzi żyło z wody - firmy, spedytorzy, porty - było ich siedem.

ZOBACZ KONIECZNIE: Odra - temat rzeka (REPORTAŻ)

Mało kto o tym wie, ale do dzisiaj we Wrocławiu powstają barki. 

Tak jest. Było mnóstwo stoczni, ostała się jedna - niestety, działa w bardzo trudnych warunkach. 

Podnosi pan aspekt centrum przeładunkowego, gdy pan rozmawia z ministerstwem? To musi być element użeglownienia Odry?

Ministerstwo wie o tym, do tego zobowiązują nas umowy - we Wrocławiu musi powstać międzynarodowy port rzeczny. Jest kłopot - próbujemy rozmawiać w tej kwestii z władzami miasta. Władze nie mówią nie, nie mówią tak. Potrzebny jest czas, żeby najpierw wskazać miejsce, w którym miałby powstać port, a później zbadać zainteresowanie przedsiębiorców. Mówię port rzeczny, ale myślę centrum logistyczne. Porty rzeczne są jednymi z największych centrów logistycznych, to nie są porty, jakie znamy ze starych obrazków.

POSŁUCHAJCIE ROZMOWY:

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~To p. Dutkiewicz + czy -?
2017-11-08 23:45:09
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 0
"Jest kłopot - próbujemy rozmawiać w tej kwestii z władzami miasta. Władze nie mówią nie, nie mówią tak." Można prosić o rozwinięcie tego tematu?
~pytajnik
2017-11-07 20:34:04
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ja mam takie pytanie i ewentualnie pomysł do ekspertów. Jako osoba lubiąca wybiegać w przyszłosc zapytuję: czy istnieje jakies zabezpieczenie szlaku odrzańskiego przed Niemcami na czasy późniejsze? Dajmy na to za 100 lat. Wiadomo, że sytuacja polityczna zmieni się raczej do tego czasu i wiadomo, że Odra jest rzeką graniczną, więc jak Niemcy się uprą to nie pozwolą płynąć statkiem do Szczecina i dalej do Bałtyku. Odra zaczyna być granicą w okolicach Krosna, a zatem czy istnieje jakaś alternatywna droga wodna omijająca odcinek graniczny, taka ,żeby można było dopłynąć objazdem do Zalewu Szczecińskiego, lub ogólnie Bałtyku? Także w planach...
NA ANTENIE
Reklama