Wrocławscy nobliści: Reportaż "Zwykły geniusz" o Maxie Bornie

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2017-11-30 20:20 | Zmodyfikowano: 2017-11-30 20:23
A|A|A

Po ukończeniu Gimnazjum im. Króla Wilhelma studiował kolejno na uniwersytetach we Wrocławiu, Heidelbergu i Zurychu. Żył na walizkach. Jak mówi Krzysztof Koreń z archiwum Uniwersytetu Wrocławskiego w zbiorach niemieckich zachowały się trzy indeksy Maxa Borna, po raz pierwszy na tę uczelnię młody Born zapisał się w 1901 roku. Ocen wtedy nie było, ale można zobaczyć na jakie zajęcia chodził przyszły noblista.

Jako jedyny słuchacz w 1901 roku chodził na zajęcia z mechaniki nieba na Uniwersytecie Wrocławskim. Genialny matematyk i fizyk studiował na wydziale filozoficznym, zmieniał uczelnie badając swoje teorie. W 1954 roku otrzymał Nagrodę Nobla za „fundamentalne badania w dziedzinie mechaniki kwantowej, a szczególnie za statystyczną interpretację funkcji falowej”. Jak mówi rektor Uniwersytetu profesor Adam Jezierski Born opisał świat, którego do dziś nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

O swoich teoriach Max Born dyskutował z Albertem Einsteinem, razem też słuchali muzyki w dawnym Wrocławiu. Mało kto wie, że noblista był dziadkiem znanej australijskiej piosenkarki Oliwii Newton-John.

POSŁUCHAJ REPORTAŻU: 

O znaczeniu badań noblisty rozmawiałam też z fizykami związanymi z Uniwersytetem Wrocławskim: profesorem Andrzejem Pękalskim i profesorem Bernard Jancewiczem

Jako jeden z nielicznych noblistów Max Born ma we Wrocławiu plac swojego imienia, jego popiersie stoi w Galerii Wielkich Wrocławian w Starym Ratuszu, a na jego rodzinnym domu przy placu Wolności 4 wisi tablica pamiątkowa. 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama